Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona 4 z 4

Re: Kamień Bohaterów

: ndz cze 05, 2016 8:53 pm
autor: Mitsuki
Siedział na tyłku, próbując jakoś ogarnąć targające nim emocje, ale nie bardzo mu to wychodziło. Wysłuchał fragmentu o ramenie. Zjadłby w sumie coś dobrego, a potem faktycznie spalił to podczas treningu. Ucieszył się, że będzie mógł poznać swoich towarzyszy lepiej. Mało tego sensei dorzucił swoje trzy grosze, co sprawiło, że Mitsuki naprawdę zarumienił się i poczuł to irytujące ciepło na policzkach. Zerknął w stronę Akiko, a potem zaczął błądzić gdzieś na lewo, tam gdzie nie było widać nikogo, dosłownie nikogo!
- Wcale się nie... - chciał zaprzeczyć, ale dziewczyna nie odpuściła i nie wiedziała czym jest przestrzeń osobista. Zbliżyła się do niego na tyle, że Izanagi zamarł na moment, mając na twarzy perfidnego buraka. Zbyt blisko! Nie mógł wydusić z siebie słowa, gapiąc się na twarz towarzyszki, starając się coś zrobić. Oczy, nos, usta, szyja, trochę koszulki, a potem powrót na górę. I tak co chwilkę z miną wystraszonego dziecka, które miało zaraz dostać opierdziel od ojca.
- N-nic! Sensei...k-kłamie, bo wiesz... je-jesteś ładna i... no... bo... ja... ja... ja...- coś tam wydukał, a poczuł ulgę dopiero, gdy Akiko odeszła wraz z Yuuto. Zazdrościł w pewnym sensie Shimie, że nie reaguje tak samo jak on. Cholera jasna. Tyle lat mieszkał z siostrą, zdarzało mu się przebywać w towarzystwie płci przeciwnej, ale tak naprawdę znał ich wszystkich od bardzo dawna i zdołał się przyzwyczaić do tego. Izanagi był osobą, która ciężko i długo przyjmowała zmiany, chyba że sama sobie je narzuciła. Teraz było trudno mu do tego wszystkiego się odnieść, ale na pewno da radę!
Gdy Hirata była już zdecydowanie daleko od nich, Izanagi wypuścił z ust powietrze, przecierając dłonią czoło, które miało już na sobie kilka kropel potu. Cóż, zestresował się chłopak, serio. Jakoś przy Natsuko tak źle mu nie szło, ale ona była zdecydowanie młodsza od Akiko. Może dlatego miał takie podejście? Zresztą, brunetka przypominała mu siostrę, a nowa towarzyszka była "świeża".
- Nie rób tego więcej, sensei. Proszę. Następnym razem tego nie udźwignę. - powiedział, gdy Kabaji podszedł do niego i zaczął leczyć jego rany. Z początku zdziwił się, bo nie znał tego i chciał odejść, ale gdy poczuł, że ból ustępuje to nie zmieniał pozycji i czekał aż wszystko się skończy. Jego obolałe mięśnie wracały do stanu użytku - pięknie.
- Dziękuję za radę mistrzu, ale wiem co nie co o tej technice. Mój przyjaciel mi dużo o niej opowiadał i przestrzegał przed używaniem, ale sam mówiłeś, że mamy dać z siebie wszystko i pokazać na co nas stać. Nie chciałem tego używać, ale Yuuto dał mi okazję. Wyszło dobrze, naprawdę byłem pewny, że mój atak cię dosięgnie, sensei. - dodał, odpowiadając na jego słowa. Następnie wstał na równe nogi i otrzepał się, poprawiając ubranie.
- Ale widzę, że mimo iż szkoliłem się wiele lat w gronie samurajów, to do shinobi twojego pokroju brakuje mi przynajmniej drugie tyle. - powiedział z lekkim uśmiechem do Kabajiego, masując bark, który już go nie bolał. Zrobił to tylko dlatego, by sprawdzić czy faktycznie medyczna chakra zrobiła swoje.

Re: Kamień Bohaterów

: wt cze 07, 2016 5:56 pm
autor: Yuuto Shima
Yuuto wstał spokojnie i otrzepał się z pyłu, ziemi i czegokolwiek co jeszcze znajdowało się na ziemi. Przeciągnął się solidnie i zerknął na Aomaru.

- Odpocznij sobie przyjacielu gdzieś w cieniu. Za pewne jest dla Ciebie za ciepło. - Słowa skierował do wilka po czym rozejrzał się po zebranych. Ognisko i instant rameny? Może nie było to najzdrowsze żarełko, ale czemu by nie. Wszystko co kojarzyło się z survivalem, czy to rozpalanie ogniska czy jakakolwiek inna czynność, nie była obca chłopakowi. Wręcz był w tym temacie świetnie obeznany. Został pociągnięty przez swoją towarzyszkę - Akiko. Rozejrzał się i stwierdził, że totalnie w złą stronę jest ciągnięty. Zatrzymał się i złapał Hirate za nadgarstek.

- Idziemy totalnie w złą stronę. Lepiej będzie jak udamy się tam. - Wskazał palcem.

- Tam na pewno będzie dużo drewna jak i suchej, dobrej rozpałki. - Oznajmił spokojnie i pociągnął za sobą ratowniczkę pokoju na świecie.

Aomaru rozejrzał się po terenie. Wyczaił najlepsze miejsce gdzie padało najwięcej cienia i udał się tam. Pokręcił się w kółko po czym klapnął sobie spokojnie, tak by mieć oko na wszystkich.

Re: Kamień Bohaterów

: śr cze 08, 2016 2:07 am
autor: NPC
Leczenie nie trwało zbyt długo Kabaji popatrzył na plecy swojego ucznia.
Obrazek


- Jakby cię coś jeszcze bolało to idź do szpitala. Niestety moje umiejętności medyczne kończą się na tym poziomie. Tak się akurat składa, że nie uczyłem się medycyny po to by leczyć.


Zaśmiał się trochę sztucznie. Chyba chciał odjąć trochę mroku słowom, które właśnie powiedział. Nie po to by leczyć. Dość oczywiste czym mógł zastąpić to stwierdzenie. Mina Waszego nauczyciela zrobiła się teraz bardzo poważna. Rozejrzał się czy pozostała dwójka na pewno nie jest w zasięgu słuchu.
Obrazek


- Słuchaj Mitsuki zauważyłem płomień w Twoim sercu i wiem jak to jest być niezauważanym przez kobietę Twoich snów! Sam borykam się z tym problemem. Najważniejsze to się nie poddawać! Niestety ona jest zapatrzona w Yuuto, ale...

Tutaj Kabaji wskazał na Ciebie palcem. W jego głosie było słychać pasję oraz prawdziwą chęć pomocy.
Obrazek


- ...jesteś od niej starszy!! Laski to lubią!





Nagle zaczął grzebać w swoim plecaku i wyciągnął jakieś książki.
Obrazek


- Ta seria została napisana przez genialnego shinobi, który świetnie rozumie kobiety. No i jesteś już na tyle dorosły by to czytać. Pamiętaj jestem po Twojej stronie!


Po tych słowach Kabaji wykonał standardowego Gaia by dodać otuchy swojemu podopiecznemu i dopóki Shima i Akiko nie wrócili dawał mu randkowe porady.

Re: Kamień Bohaterów

: śr cze 08, 2016 6:24 pm
autor: Akiko Hirata
Zamrugała, kiedy Yuuto chwycił ją za nadgarstek. Cóż tu dużo mówić - była zaskoczona i kompletnie nie spodziewała się reakcji chłopaka. A przecież nic takiego nie zrobiła, prawda? Jedynie bardzo głęboko wierzyła, że tam, gdzie ciągnęła swojego towarzysza było drewno. No cóż. Wierzyć to jedno, a mieć doświadczenie to drugie. Ileż to razy spędzała noc pod gołym niebem bez ogniska, ponieważ tak dokładnie nie wiedziała skąd wziąć drewno na opał?
No dobra... Może drewno i by w lesie znalazła, ale problem był z ogniem...
Z pokonaną miną popatrzyła w stronę, którą wskazywał chłopak. Zupełnie drugą stronę jej pielgrzymki. Westchnęła cicho.

- Prowadź, Crusoe - mruknęła ze smutną minką i dała się pociągnąć w dal.

- Yucchan - odezwała się po chwili ciszy. - Co sądzisz o Micchanie i Kaba-sensei? - spytała.

Dobrze wiedziała, że użyła wymyślonych przez nią przezwisk, ale nie zamierzała używać ich pełnych imion tylko dlatego, że rozmawiała z kimś innym. A przecież Yuuto ją na pewno zrozumie! To w końcu była dla niej jedyna osoba, którą poznała przed dołączeniem do drużyny. No i ciekawiła ją opinia Shimy. Uśmiechnęła się więc w oczekiwaniu.

Re: Kamień Bohaterów

: ndz cze 12, 2016 10:17 pm
autor: Mitsuki
Mitsuki czekał cierpliwie na to, aż Yuuto i Akiko skończą swoją robotę. Stał w towarzystwie senseia, chcąc nawiązać z nim jakiś dialog. Oczywiście wszystko się udało, bo mężczyzna sam zagadał do młodego mężczyzny.
Izanagi skinął głową w geście potwierdzenia, że zrozumiał słowa Kabajiego o szpitalu. Nie było powodu by na nie odpowiadać i kontynuować rozmowę na temat medycyny. Ważniejsze było to, co powiedział sensei chwilę później! To, co wyleciało z jego ust prawie powaliło na ziemię byłego samuraja. Drgnął, ale uśmiechnął się szeroko. Trochę wymijająco, ale zawsze. Podrapał się w tył głowy.
- To znaczy, źle to sensei odbiera. Mój... ehm, problem nie dotyczy tylko tej jednej osoby. Z całym szacunkiem dla niej, ale Akiko nie jest kobietą moich snów. Wiesz mistrzu, jest ładna, ma w sobie tę energię, której wielu brakuje i marzenia, które czynią ją cudowną osobę, ale nie jest dla mnie. - powiedział spokojnie, nawet bez zająknięcia, chociaż delikatnie się zaczerwienił przez moment, gdy rzucał luźne komplementy na temat towarzyszki z drużyny. Westchnął ciężko na koniec, biorąc w dłoń książki od Kabajiego. Przejrzał tytuły, potem przewertował szybko strony i przeczytał jedną stronę. Akurat trafił na jakiś bardzo pikantny fragment. Znów na twarzy Mitsukiego pojawił rumieniec, a młody mężczyzna szybko zamknął książkę i oddał ją senseiowi. Nie chciał korzystać z takich rzeczy.
- Dziękuję, ale nie mogę tego przyjąć. Poradzę sobie samemu ze wszystkim. Nie potrzebuję książęk. Pewnego dnia przyjdzie moment, gdzie odnajdę kobietę mojego życia. Nie śpieszy mi się jeszcze z tym. - odpowiedział senseiowi, wzdychając ciężko. Oparł dłoń na rękojeści broni, zerkając w stronę Yuuto i Akiko, którzy gdzieś tam krążyli w poszukiwaniu drewna. Nie odzywał się na razie, milczał i czekał.

Re: Kamień Bohaterów

: czw cze 16, 2016 4:00 pm
autor: Yuuto Shima
Dotarli do miejsca w którym było od groma drewna. Gałązek, gałęzi i tym podobnych. Były nawet suche, a to dobrze, ponieważ łatwo będzie rozpalić ognisko. Zaczął powoli zbierać gałęzie. Układał je sobie na stosiku tak, by mógł je łatwo podnieść i tak by mógł ich wziąć jak najwięcej. Spojrzał na Akiko gdy ta zadała mu pytanie.

- Co sądzę o nich? Cóż, ciężko powiedzieć, lecz na chwilę obecną zdają się być przyjemnymi osobami. Wydaje mi się, że łatwo się dogadamy. Z resztą widać było to od razu po naszej współpracy. - Powiedział spokojnie po czym dźwignął solidną stertę drewna na ręce.

- Myślę, że jak lepiej się poznamy to będzie nam jeszcze lepiej szło. Sensei wydaj się również ciekawą osobą jak Mitsuki, tak więc myślę, że nie musimy się niczym martwić. - Uśmiechnął się do dziewczyny po tych słowach po czym udał się w stronę punktu gdzie mieli zrobić ognisko. A raczej w miejsce które Shima wybrał. Było ono najbardziej odpowiednie. Położył drewno na ziemi po czym skierował się w stronę małego jeziorka. Całe szczęście gdzieś obok przez przypadek znalazł dwie puste butelki po piciu. A to Ci przypadek! Napełnił je wodą z jeziorka po czym udał się w stronę sterty drewna i położył butelki obok. Rozejrzał się jeszcze za Akiko i gdy ją dostrzegł zaczął układać drewienko tak, by utworzyć jak najlepsze ognisko.

Re: Kamień Bohaterów

: sob cze 18, 2016 8:29 am
autor: NPC
//Wybaczcie za tak długą przerwę.

Kabaji schował książki zanim nasz drużynowa parka pojawiła się z drewnem i wodą. Na odchodne poklepał Mitsukiego po plecach.
Obrazek



- No to trzeba będzie cię trochę wzmocnić, żebyś lepiej radził sobie z tą techniką.

Po tych słowach podszedł do stosu drewna ułożonego przez Yuuto i złożył pieczęć tygrysa. Po chwili ognisko zajęło się ogniem, a Wasz nauczyciel położył wodę by się zagotowała.
Obrazek



- Dobra to przed testem poznałem co Was motywuje. Teraz może opowiecie coś o sobie? Co chcielibyście trenować? Może uchylicie też jakiś rąbek tajemnicy o sobie.


Uśmiechnął się do swoich uczniów i wyraźnie rozsiadł wyczekując ciekawych historii.
Obrazek


- Pozwolicie, że ja będę ostatni? Moja historia jest trochę ponura, a w dodatku mogę opowiedzieć tylko ogólniki co czyni ją jeszcze bardziej ponurą.


Jounin nie musiał swoim uczniom nic o sobie mówić, ale akurat Kabaji bardzo naciskał na więzi między drużyną. Pomimo, że związani ze sobą będą teoretycznie tylko do egzaminu na chuunina mężczyzna wiedział, że najwięksi shinobi trzymali się razem praktycznie do końca swojego życia, a rywalizacja i przyjaźń czyniły ich jeszcze większymi. Kabaji chciał przekazać swoim uczniom Wolę Ognia, której jemu samemu kiedyś poskąpiono.

Re: Kamień Bohaterów

: ndz cze 19, 2016 8:59 pm
autor: Akiko Hirata
Aiko uśmiechnęła się wesoło do Yuuto i pokiwała głową. Tak. Na pewno będą naprawdę zgraną i radosną drużyną! I razem uda im się zaprowadzić na świecie pokój i wszyscy będą szczęśliwi!
To był piękny plan. Będą mogli otworzyć jakieś szkoły, w których by nauczano ważności pokoju i resocjalizowano by przestępców i innych złych ludzi. Nikt nie musiałby ginąć i każdy miałby kąt dla siebie. Piękna wizja, naprawdę.
Tak piękna, że dziewczyna nawet nie zauważyła, kiedy jej przyjaciel ruszył układać ognisko!
Pobiegła więc za nim szybko, żeby nie było, że gdzieś zniknęła i udawała, że nic się nie stało. Chociaż bardzo by pragnęła, żeby jej wizja świata się spełniła.

Patrzyła z iskierkami w oczach, jak ich sensei używa katonu do rozpalenia ognia. Może ona też by tak potrafiła? W sumie... nawet nie była pewna, jaką naturą chakry władała... Tak mało potrafiła, że to było aż smutne.
W końcu Kabaji się odezwał i cała jej uwaga skupiła się na jego słowach.

- Ja... - zaczęła niepewnie. Co ona miała powiedzieć? - Władam kryształem! - powiedziała, ponieważ sądziła, że w ferworze walki i tak nikt tego nie zauważył. - Dodatkowo jestem początkującym medykiem.

Uśmiechnęła się lekko i uniosła dłoń, w której skumulowała nieco leczniczej chakry.

- Niestety mój zakres leczenia to tylko małe rany i zadrapania. - Westchnęła cicho, a chakra się rozproszyła. - Dodatkowo uczę się władać mieczem! - dodała aż nazbyt podekscytowana.

Ponad wszystko nie chciała być ciężarem dla swojej drużyny. Ale teraz jak tak pomyślała... powinna powiedzieć coś więcej o sobie, prawda?!

- Wychowałam się daleeeeeeko! - Zaznaczyła rękami w powietrzu "daleko". - Moja wioska zajmowała się rannymi i weteranami wojennymi. Dlatego nie chcę, żeby już ktokolwiek kiedykolwiek nie mógł powiedzieć, że nie ma dokąd wracać - zakończyła dosyć poważnie, ale szybko się rozpogodziła.

Re: Kamień Bohaterów

: pn cze 20, 2016 12:23 am
autor: Mitsuki
Mitsuki wysłuchał ostatnich słów senseia, którego do niego kierował. Kiwnął głową, że zrozumiał. Fakt, musiał się wzmocnić, bo na jednym "wdechu" się nie skończy. Było siedem kroków i mógł się wzmocnić aż siedmiokrotnie. Potrzebował silnego ciała i kontroli nad samym sobą, by móc opanować maksymalne stadium swojej atutowej broni. Na pewno Kabaji to rozumiał, stąd jego słowa.
Gdy znów wszyscy byli razem, sensei rozpalił ogień, by nagrzać wodę. Wcześniej oczywiście swoje zadanie znakomicie wykonali Yuuto, Akiko i Aomaru. Izanagi uśmiechnął się pod nosem, zajmując swoje miejsce przy ogniu. Usiadł po turecku, przekładając tak miecze na bok, by mu nie wadziły. Co prawda było ciepło i w miarę jasno, ale takie zachowanie przypomniało mu stare czasy, gdy razem ze swoimi towarzyszami broni czasem spędzał pół nocy przy ognisku, rozmawiając na różne tematy.
Ułożył dłonie na kolanach i czekał cierpliwie aż sensei skończy mówić. Później swoje dorzuciła Akiko. Mitsuki był pod wrażeniem umiejętności dziewczyny. Medyk, kryształ a i jeszcze uczy się władać mieczem? Ekstra! Na pewno będą tworzyć zgraną drużynę.
- Może teraz ja... - powiedział spokojnie, spoglądając na wszystkich po kolei. Westchnął ciężko. Nie lubił mówić o sobie. W ogóle nie przepadał za swoją przeszłością, bo wesołe wspomnienia zawsze przegrywały z tymi, które sprawiały ból. Ale mimo wszystko Izanagi postanowił się podzielić z nimi chociaż kawałkiem swojego życia. Tak, też miał zamiar mówić głównie ogólnikami.
- Pochodzę z małej wsi, która mieściła się dwa dni drogi od Taki Gakure no Sato. Zanim postanowiłem dołączyć do Liścia byłem samurajem. W sumie nadal nim jestem. W pewnym sensie. Zdecydowałem się podążać drogą bushido. - zaczął powoli, ale bez żadnych udziwnień. Spojrzał w stronę ognia. Kontynuował:
- Kilka miesięcy temu mój dom spłonął, a moja siostra... - nie skończył, przypominając sobie widok Mikoto. Pieprzony Keisuke! Zacisnął pięści. Nie mógł się denerwować. Nie teraz. Wypuścił powietrze z ust. Chociaż troszkę skłamał ich, że dom spłonął. W rzeczywistości sam go podpalił, by pozbyć się wspomnień... W każdym razie, gdy uświadomił sobie, że nie jest sam, uśmiechnął się delikatnie. Zerknął na Akiko, a potem na Yuuto. Ostatecznie wzrok zawiesił na płomieniach ogniska.
- W każdym razie nie miałem już do czego wracać. Mój przyjaciel opowiedział mi o kraju Ognia. Walczył kiedyś u boku Pierwszego Hokage. On nauczył mnie podstaw shinobi. - znów zerknał na senseia. Podrapał się po policzku.
- A co chciałbym trenować? Mistrzu Kabaji, chciałbym dążyć do perfekcji we władaniu mieczem, a także rozwinąć swoje ciało na tyle, by móc przezwyciężyć wszystkie ograniczenia. - cóż, tyle wystarczyło. Nie miał jakichś wielkich planów, ale chciał się wzmocnić na tyle, by bronić słabszych i nie dopuścić do kolejnego rozlewu krwi. A mała zemsta na Keisuke i jego odnalezienie miało być tak zwaną "wisienką na torcie".

Re: Kamień Bohaterów

: ndz cze 26, 2016 7:31 pm
autor: Yuuto Shima
Spojrzał na to jak jego nowy sensei rozpala ognisko. Szczerze powiedziawszy nie specjalnie był z tego powodu zadowolony, ponieważ białowłosy wolał to zrobić tradycyjnie, w końcu w survivalu był naprawdę dobry.

Zasiadł sobie spokojnie przy ognisko i delikatnie gwizdnął do Aomaru by ten klapnął koło niego. Gdy ten podszedł i położył się to Yuuto zwyczajnie zaczął go delikatnie głaskać po grzbiecie. Dokładnie wysłuchał opowieści Akiko jak i Mitsukiego. Każdego losy toczą się różnie, każdy jest inny, każdy dąży do czegoś innego. Chociaż Mitsuki był w pewnym sensie podobny do członka klanu Inuzuka, ale tylko pod względem szermierki.

Przeciągnął się solidnie. Teraz był kolej białowłosego, tak? No jak wszyscy to wszyscy.

- Wychowywałem się z dala od wioski. Jedynie uczęszczałem do akademii, która znajduje się w tej wiosce. Mój ojciec jest byłym mistrzem miecza z wioski ukrytej we mgle, a matka pochodzi z klanu Inuzuka. Moim celem jest stać się jednym z najlepszych mistrzów miecza, jak i wspaniałym łowcą. Innymi słowy chcę pójść w ślady moich rodziców, którzy podróżują po świecie polując na różne dziwy tego świata. Chcę się szkolić w szermierce jak i w ninjutsu. - Uśmiechnął się na koniec i porządnie przeciągnął.

- Aomaru był od małego szkolony wraz ze mną. Jesteśmy razem świetnie zgrani. My powiedzieliśmy coś o sobie, teraz kolej sensei'a. - Powiedział spokojnie i czekał teraz na opowieść Kabajiego.