Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona 2 z 3

Re: Sala treningowa

: czw maja 12, 2016 11:07 pm
autor: Akahoshi Kirimaru
Rzucanie shurikenami nie szło mu najlepiej. Powoli denerwował się, zwłaszcza że koledzy i koleżanki zdawali się być w tym lepsi. Jakoś nie umiał teraz robić dobrej miny do złej gry.
-Eee, mój zestaw jest jakiś zepsuty... Stępiony chyba.
Mruknął. I w tym momencie poczuł na sobie wzrok Isao - zerknął na niego, wydymając wargi. Potrącił go? Nawet nie zwrócił na to większej uwagi w nieustannej bieganinie; nie byłby w stanie teraz odpowiedzieć, czy coś takiego w ogóle miało miejsce!
Postanowił zignorować tę zaczepkę. To u niego rzadkie, ale obszedł się smakiem i nie usiłował rzucić się na Uchihę. Zbladł tylko ze skrywanej wściekłości, kiedy ten popisowo rzucił całą swoją bronią prosto do celu. Wziął głęboki oddech, zagryzł zęby i sam zaczął rzucać - pudło, pudło, prawie, prawie, iii... Tak! Ten doleci! Widział to, był pewien! I kiedy ostatni shuriken już-już miał trafić idealnie w sam środek tarczy, a Kirimaru składał się do wyskoku radości, z boku poleciał kunai i odbił gwiazdkę. Szczęka blondyna opadła. Dopiero po chwili powoli odwrócił się i ujrzał triumfującego Isao. Momentalnie doskoczył do niego i złapał za koszulkę, tuż pod kołnierzem, ciągnąc lekko w swoją stronę. Robiło się niebezpiecznie.
-Co z tobą, dupku? Masz jakiś problem?!
Wysyczał przez zaciśnięte ze złości zęby. Dobrze by było, gdyby ktoś jednak zainterweniował...

Re: Sala treningowa

: czw maja 12, 2016 11:46 pm
autor: Natsuko Yukimura
Natsuko przyjęła kolejne wyzwanie - rzuty do celu zaostrzonymi gwiazdkami ninja - z pewną dozą nieufności, ale i całkiem ciekawa jak jej to wyjdzie. Z początku nie bardzo to szło, oj nie bardzo... Jej gwiazdki nie trafiały do celu, czasem opadały zbyt szybko, innym razem zbyt mocno rzucone przelatywały ponad tarczą.
Praktyka czyni mistrza...
Pomyślała i rozejrzała się po klasie - większości jej koleżanek i kolegów z klasy (tych dzieciaków, eeech!) szło lepiej od niej. Może nie wszystkim, ale większości. Wyglądało na to, że mieli pewne obycie z tym rodzajem sprzętu; że to nie były ich pierwsze próby. W sumie tego można było pewnie spodziewać się po dzieciakach z klanów ninja "z dziada pradziada".
No nic. Nie przejęła się tym specjalnie - gdyby ćwiczyła to wcześniej, też umiałaby lepiej, a tak? Trudno. Rzucała wytrwale do celu, aż wreszcie zaczęło jej wychodzić. Wiązała to z o wiele większą dawką koncentracji i skupienia, jakie użyła przy kolejnych próbach.
Z koncentracji wybił ją jednak szczęk zderzającej się broni - dojrzała jak czarnowłosy popularny dzieciak wybiła broń temu głośnemu i wkurzającemu blondynowi. Nie bardzo interesowały ją ich spory, ale głupi byłoby, gdyby zaczęli się tu lać, a wyglądało na to, że ta sytuacja jest coraz bliżej.
-Dajcie sobie na wstrzymanie, co?
Upomniała ich, patrząc z widocznym zniecierpliwieniem. Mieli tu ćwiczyć, a nie odstawiać jakieś cyrki. Podeszła bliżej i szturchnęła Kirimaru, który złapał koszulkę Isao.
-Bijcie się po szkole, a nie tu.
Wzruszyła ramionami i wróciła do ćwiczeń. Może to ich otrzeźwi choć trochę.

Rzucanie shurikenami - 1/1

Re: Sala treningowa

: czw maja 12, 2016 11:50 pm
autor: Uchiha Isao
- Ty sam jesteś "stępiony chyba". - zawołał chłopak przedrzeźniając Kirimaru. Widział jak "kolega" się wścieka i dobrze, tylko na tym mu zależało. Chociaż ruch był typowo pokazowy to poklask innych miał gdzieś. Z twarzy bruneta nie schodził lekceważący uśmiech do momentu, aż blondyn złapał go za koszulkę.
- Gdzie z tymi łapami! - zawołał uniesionym głosem i odtrącił ręce Akahoshiego uderzeniem przedramienia. - Chyba nadal nie rozumiesz do kogo startujesz błaźnie.
Dodał z wyższością w głosie. Jeśli do tej pory upierdliwy ninja nie załapał różnicy między nimi to chyba nie pozostaje nic innego jak wbić mu ją do głowy. Uchiha był gotowy na małe starcie. Zupełnie umknął mu fakt, że nie znajdują się oni "na boisku, za szkołą po lekcjach", a w trakcie lekcji i to z nauczycielem stojącym obok. Wszystko to odpłynęło za chęcią pokazania Kirimaru, że ktoś taki jak on nie ma cienia szansy z kimkolwiek tutaj i że nigdy nie powinien chociażby próbować zostać shinobi liścia. Wtrącenie się Natsuko także ignorował, w końcu to nie była jej sprawa.

Re: Sala treningowa

: pt maja 13, 2016 3:05 pm
autor: NPC
Obrazek
Chłopcy oczywiście ruszyli do rozstawiania tak jak kazał im Mizumi. Mężczyzna podszedł tylko do Shikamiego, który widocznie się ociągał z rozkładaniem.
- No dalej, dalej ! Nie mamy całego dnia. - pogonił go Sakanano tym samym zmuszając do rozłożenia więcej niż jednej tarczy. Mizumi chodził między uczniami i obserwował. Jednym szło lepiej innym gorzej, ale każdy robił postępy. Nagle Isao swoim kunaiem rzucił w shuriken Kirimaru. Nagle znalazł się za nim Sakanono.
- Isao !! Co ja mówiłem o bezpieczeństwie ?! Na ziemię i 50 pompek. - popatrzył na resztę - Wy ćwiczcie dalej.
Gdy Uchiha zaczął wykonywać polecenie Mizumi liczył na głos.
- Jeden, dwa, trzy... - aż nagle - Czterdzieści... zgubiłem się od początku! Jeden...
Nauczyciel kontynuował tak liczenie dopóki Uchiha całkowicie nie opadł z sił. Gdy wszyscy skończyli udał się z grupą na kolejne zajęcia.

Zajęcia następnego dnia


Obrazek
Mizumi po pierwszym już dzisiaj wykładzie znowu przyszedł ze swoimi uczniami na trening.
- Dzisiaj także nauczycie się Jutsu! - oświadczył nauczyciel - Będzie to Bunshin no Jutsu.
Po wypowiedzeniu tych słów Mizumi wykonał ową technikę. Obok niego pojawiły się trzy klony. Gdy uczniowie zaczęli próbować Sakanano zaczął się przemieszczać między nimi i pomagać tym, którzy pomocy potrzebowali.

//Bunshin no Jutsu - Technika Klona
Czas nauki z nauczycielem: 1 dzień

Re: Sala treningowa

: pt maja 13, 2016 4:09 pm
autor: Uchiha Keiji
Keiji spokojnie jeszcze trenował, nie chciał przestać tylko dlatego, że wyszło mu raz czy dwa. Musiał szlifować swoje umiejętności aż nie padnie z sił. Skoro chciał dorównać swoim braciom musiał dawać z siebie ponad sto procent. Za każdym razem gdy tylko sobie o nich przypominał to jakby coś w nim pękło, choć czy można mu się dziwić? To oni go wychowywali, spędzał z nimi najwięcej czasu, zżył się jak z nikim innym. Jak tylko Uchiha zrobił sobie przerwę i przycupnął by złapać oddech zaczęły dziać się niezłe jaja na sali. Wyglądało jakby Isao miał jakiś problem do Kirimaru, nie wiedział czym tym razem blondyn zawinił, ale chociaż mógł mu odpuścić na zajęciach. Jak tylko to wszystko zaczęło wymykać się spod kontroli, Keiji pojawił się między nimi i zwrócił się do swojego kuzyna -Odpuść mu chociaż na zajęciach.. - Powiedział trochę cichszym tonem, mogli to wszystko sobie załatwić po zajęciach, a nie tylko denerwować nauczyciela. To jednak chyba nie podziałało bo Mizuno i tak się musiał przysłowiowo dosrać. Chłopak po prostu powrócił do ćwiczeń, a gdy tylko skończyli udał się na kolejne zapewne nudne zajęcia..
-------------------------------
Następnego dnia, kiedy to Keiji spał na pierwszym wykładzie bo w nocy jakoś się nie mógł wyspać. Może to dlatego, że pierwszy raz pomagał ojcu do późnej godziny co skutkowało, że położył się prawie nad ranem. Cieszyło go, że zbliżał się co raz bardziej ze swoim ojcem czego nie mógł powiedzieć o swojej matce.. Jej ciągle nie było w domu, a jak już się pojawiała to młody Uchiha spał lub budziły go kłótnie rodziców, ale nie chciał się wychylać. Kobieta miała za złe mężowi, że nie stawia swojej kariery ponad dziecko. Jak widać miała inną wizje jak reprezentować klan, była zdolna nawet siłą zdobyć to czego chce.. Na całe szczęście ojciec Keiji'ego ani on sam tacy nie byli. Wiedzieli jakie są granice, kiedy przestać.. Wracając jednak do tematu akademii, wszyscy ponownie udali się na salę treningową. Siwowłosego dzisiaj nie interesowało zbytnio co będą robić bo był dość zmęczony. Chciał jedynie zrobić co należy, wrócić do domu i się kimnąć. Słysząc, że mają nauczyć się nowego jutsu trochę się przeraził. Nie wiedział czy on, jego organizm są na tyle wytrzymali by wykonać technikę. Nie zamierzał się jednak postarać, a kiedy Mizuno pokazał im co mają zrobić jedyne co zrobił Keiji to westchnął. Chłopak całkiem nie wiedział jak ugryźć technikę, co musiał zrobić.. Dlatego tez próbował wszystkiego, na początek złożył odpowiednią pieczęć, starał się rozdzielić chakrę czy cokolwiek, a następnie wypowiedział słowa techniki. Jego próba niestety zakończyła się niepowodzeniem.. Westchnął ciężko i czuł się gorzej, ale zacisnął pięść i powiedział sobie, że się nie podda. Poprosił Sakanano o pomoc, wytłumaczenie co dokładniej trzeba zrobić, a kiedy otrzymał rady od nauczyciela przystąpił do wykonania techniki. Jak się okazało chłopak do tego źle podchodził, ale cóż zrobić.. Tym razem spróbował ponownie, złożył pieczęć, skupił się by stworzyć klona, który jest jedynie jego projekcją -Bunshin no Jutsu - Wypowiedział nazwę techniki, a obok niego pojawiły się dwa klony. Oba nie były zbyt dobrej jakości, ale to już jakiś postęp w technice. Chłopak ćwiczył dalej dopóki nie uzyskał idealnego efektu.

//Bunshin no Jutsu - Technika Klona (z nauczycielem) 1/1

Spoiler:

Re: Sala treningowa

: pt maja 13, 2016 5:28 pm
autor: Yamanaka Imeki
Imeki zajęła się swoją tarczą, która była jej celem i nie za bardzo interesowała się, co dzieje się wokół. Nie chciała się w żaden sposób się rozpraszać. Wiadomo, gdyby zobaczyła, ze komuś idzie lepiej, albo i gorzej, wtedy skupiłaby się na tych osobach, albo rozmyślał o niewiadomo czym. To do niczego nie było jej potrzebne, wolała zająć się lekcją i rzucaniem shurikenami, a przy tym podszkolić swoje umiejętności. Pierwszego dnia chciała jak najwięcej wynieść z akademii. Jednak jak usłyszała podniesiony głos Kirimaru odwróciła się i zobaczyła, że blondyn praktycznie rzucił się na Isao, podeszła bliżej. Wiedziała, że Uchiha coś musiał zrobić, bo bez przyczyny nikt by się tak nie zachowywał. Jak podeszła, jeszcze zdążyła usłyszeć słowa przyjaciela i nieco się skrzywiła. Na całe szczęście Mizumi także to zobaczył i stosownie zareagował. Pogonił wszystkich zebranych uczniów, więc Imeki popatrzyła jeszcze raz na Isao i Kirimaru, po czym wróciła na swoje miejsce i dalej ćwiczyła rzuty.

//

Następnego dnia znowu po wykładzie, na którym trochę oczy jej się zamykały. Ale to tylko dlatego, że nie spała zbyt dobrze. Miała nadzieje, że obudzi się przy zajęciach praktycznych i nieco się rozrusza. No i gdy nauczyciel powiedział, że dziś będą się uczyć techniki klonowania uśmiechnęła się i z obserwowała Mizumi, gdy wykonywał technikę. Odeszła na bok, w miejsce, gdzie poprzedniego też ćwiczyła i przy zamkniętych oczach, ponownie skupiła się na swojej chakrze. -Bunshin no Jutsu.- Powiedziała i otworzyła oczy, aby zobaczyć swojego klona. No jeden klon, blady i nawet nie potrafił stać. Chyba to klonem nie można było nazwać. Westchnęła cicho i tym razem bardziej równolegle zaczęła uwalniać chakre i ponownie wykonała pieczęć. Tym razem klon wyglądał lepiej, ale dalej daleko było mu do perfekcji. Próbowała cały czas, raz za razem, aż w końcu obok ustał klon, który ją przypominał.

//Bunshin no Jutsu - Technika Klona 1

Re: Sala treningowa

: pt maja 13, 2016 9:44 pm
autor: Akahoshi Kirimaru
-Do kogo? Do lalusia i szpanera!
Syknął rozeźlony Kirimaru, puszczając koszulkę Isao. Było blisko, ale do akcji wkroczył sensei. Kirimaru przygotowany był na ostra połajankę, ale tym razem mu się upiekło - chyba sensei uznał że jednak był trochę usprawiedliwiony, rzucając się z łapami na Uchihę. Albo po prostu o wiele większym zagrożeniem było rzucanie bronią w broń i jego występ był przy tym drobnostką. W każdym razie skrzyżował ramiona na piersi i z kpiącym uśmieszkiem wrócił do ćwiczeń, od czasu do czasu zerkając z niekryta pogardą na Isao.

***

Kolejnego dnia ich zadaniem była technika podziału. Coś, czego Kirimaru nie znosił - nigdy mu nie wychodziło, a próbował wiele razy. Ściągnął jednak usta i zacisnął zęby, kumulując chakrę. Tym razem będzie lepiej! Usiłował nie patrzyć na kolegów i na koleżanki, ale od czasu do czasu wzrok uciekał mu gdzieś na bok.
Pierwszy klon nie należał do udanych. A nawet więcej - był po prostu koszmarny! Zaległ poskładany na podłodze, blady i niezdatny do wykonania żadnego ruchu. Blondyn poczerwieniał i kopnął w iluzję, rozwiewając ją. Kolejna próba nie była wiele lepsza - kopia przez chwilę postała w miejscu, po czym łagodnie sfrunęła na ziemię - była niemalże całkiem płaska!
Ale nic to. Próbował po raz kolejny i kolejny.

Bunshin no Jutsu 1/1

Re: Sala treningowa

: pt maja 13, 2016 11:48 pm
autor: Shikami Nara
Co za łeb! Czy moje zaangażowanie nie jest widoczne? Tak sobie pomyślał Shikami, gdy sensei nakazał mu rozładować więcej niż jedną tarczę. Oczywiście z oporem, ale i należytym zaangażowaniem wykonał polecenie, bo zamiast pojedynczego stojaka postawił aż dwa! W końcu nie powiedział mu ile ma dać, więc nie oszukał, o! No, ale trening zakończył. Nara rzucać potrafił, wszyscy byli szczęśliwi.
Jedyne co mu się spodobało w tym wszystkim to akcja Kirimaru i Isao. Ich spięcie sprawiło, że na ustach Shikamiego pojawił się delikatny uśmiech. Nie z powodu jakiejś złości, zawiści czy jakiejś innej pierdoły, która sugerowałaby że Shikami jest wredny. Była to po prostu jakaś forma rozrywki i umilenie nudnego i tak długo płynącego czasu.
~~~
Następnego dnia, niczym żywy trup, wszedł do sali treningowej. Oczywiście na pierwszym wykładzie niestety zmuliło go trochę i prawie zasnął, ale twardo się trzymał, bo niestety Kirimaru jak zwykle musiał gdzieś podnieść głos i wytrącić biednego Nare z próby zaśnięcia. W domu też za bardzo nie pospał, ale jest to historia na dłuższą chwilę, bo Shikami musiał uciekać, by nie zostać zmiażdżony przez wzrok mamy. Tak, chodzi o ten "cień" i gorące chwile rodziców nastolatka w środku nocy. Ach, och, ech, taaaaaaak!
- Głupia praktyka. Jakbyśmy nie mogli się tego uczyć w domu. Kto to pomyślał, by ruszać się w akademii? Kto w ogóle wymyślił akademię? Jakie to męczące... - marudził pod nosem.
Ruszył za tłumem, od czasu do czasu zerkając na nauczyciela, by stanąć jak najdalej od niego. Nie lubił, gdy ten się kręcił wokół niego. Jak nie poprawiał, to czegoś chciał. A jak czegoś nie chciał to zawsze coś znalazł, by się Shikami nie nudził. Cholera jasna. Upierdliwy człowiek, ale dobry i sumienny. Nara miał do niego szacunek i lubił go, ale tylko w kwestii nauczania, bo jako osobę - uważał za bardzo irytującą. Jak można męczyć dzieciaków! A szczególnie jego. Porażka!
Stanął spokojnie niedaleko Imeki, rozglądając się po kolegach i koleżankach. Samemu także zaczął wykonywać pieczęcie i skupiać chakrę.
- Bunshin no Jutsu. - powiedział głośno i z przekonaniem, a obok niego pojawił się klon. Nie, nie był szary, nie był przeźroczysty. Miał normalne kolory, faktycznie przypominał Nare, ale jakby tak gdzieś czterdzieści kilo później. Był duuży. Jakby pochodził z klanu Akimichi.
- Super. Następnym razem chcę wylosować Uchihe. - zarzucił ironicznie, odwołując technikę. Zaczął znów trenować. Raz, drugi, trzeci, ale tym razem postacie faktycznie przypominały Shikamiego, aż ostatnia próba rzeczywiście oddała jego prawdziwy kształt. Jednakże nie przestawał na tym i dalej ćwiczył, bo sensei za bardzo się kręcił akurat koło niego. Głupi on!

1/1

Spoiler:

Re: Sala treningowa

: pt maja 13, 2016 11:59 pm
autor: Uchiha Isao
Ich mała sprzeczka musiała poczekać na później. Nauczyciel interweniował zanim dało się posłuchać rady Keijiego czy kogokolwiek innego. Powoli denerwowało go to, że wszyscy trzymali stronę blondyna i to on wychodził na tego złego, ale miał to gdzieś. Ostatnimi czasy w ogóle wszystko coraz bardziej działało mu na nerwy, a szczególnie niewychowany idiota, który chciał zostać Hokage. Isao nigdy nie zgodziłby się że by ktoś taki dyrygował losem innych, nie ma takiej opcji.
- Tak jest sensei. - fuknął odwracając się na pięcie i rozpoczął ćwiczenia. Niestety tak jak podejrzewał nauczyciel nie miał zamiaru tak łatwo puścić mu tego płazem. Chłopak ćwiczył aż do wyczerpania i na koniec zajęć opuścił akademie ostatni, długo po reszcie - co akurat w jego przypadku było normalne i bez kar.

Kolejnego dnia Isao wszedł na sale już nieco mniej zirytowany, ale jednak trochę obolały. Wydarzenia jakie miały miejsce między nim, a Kirimaru w międzyczasie dawały mu sporo do myślenia. Nie to, że teraz ich relacje się zmienią, ale na pewno Uchiha będzie miał nad czym myśleć.
Tak czy siak rozpoczął się kolejny dzień treningów ninjutsu. Przyszły genin uważnie obserwował jak sensei wykonuje technikę, a potem sam na uboczu starał się ją uważnie powtórzyć. Dziś ewidentnie nie był w nastroju na gadanie z kimkolwiek. Miał zamiar nauczyć się jak najwięcej i rozwinąć to po szkole. Klonowanie szło mu różnie, za jednym razem lepiej, za innym gorzej. W pewnej chwili zapytał nawet senseia o poradę, co było raczej niespodziewane. Ten trochę mu pomógł i kopie wychodziły lepiej, ale Isao czuł, że technika klonowania to nie jest technika dla niego.


//skrócona nauka techniki (nadzór mistrza) 1/1
Spoiler:

Re: Sala treningowa

: sob maja 14, 2016 10:01 pm
autor: Akimichi Choumi
Po tym jak chłopcy zajęli się rozstawianiem tarcz (Choumi bardzo się cieszyła, że ją to ominęło... Wolała w tym czasie wrzucić na ruszt szybką przekąskę, a nie biegać z tarczami!) ona zajęła się treningami w rzucaniu shurikenami. Nie było to coś, co sprawiałoby jej dużą trudność - swego czasu ojciec lub matka organizowali jej sesje treningowe, podczas których doskonaliła tę umiejętność. Jak każde dziecko pochodzące z klanu ninja, miała pewne obycie z bronią i chociaż w żadnym razie nie można było nazwać jej specjalistka w tym zakresie, to jednak rzuty poszły jej całkiem sprawnie. Ostre gwiazdki raz lądowały idealnie na środku tarczy, innym razem dookoła niego, ale nie przejmowała się tym specjalnie, zwłaszcza że w miarę trwania treningu widać było wyraźne postępy. Szło jej coraz lepiej i lepiej, ale wytrwale rzucała.

Nauka rzutów 1/1

Re: Sala treningowa

: sob maja 14, 2016 10:08 pm
autor: Natsuko Yukimura
Było blisko, ale na szczęście sensei zdążył zareagować, zanim dwaj młodsi od niej chłopcy ostatecznie skoczyli sobie do gardeł. W sumie miała ich gdzieś, ale jednak głupio żeby się tak pokazowo bili. niech załatwią to po zajęciach, gdzieś na tyłach akademii, a nie na srodku klasy.

***
Kolejnego dnia czekały na nią nowe wyzwania - sensei Mizumi zaprezentował technikę, która naprawdę ją zaintrygowała i od dawna chciała już się jej nauczyć. Technika Podziału była czymś niezwykle interesującym. Wymagała bardzo dokładnego wymierzania ilości chakry - jeśli będzie jej za mało, klon będzie słaby, blady i w ogóle nieprzydatny; jeśli będzie jej za dużo, może okazać się ze dojdzie u niego do dziwnych deformacji i w efekcie... również będzie bezużyteczny!
Czuła jednak, że to jej wyjdzie. Ciekawa była jeszcze kolejnego kroku - stworzenia więcej niż jednego klona!
Rzeczywiście, dobrego klona wykonała już za pierwszym podejściem, kwitując to pewnym siebie uśmieszkiem. Jakoś tak... Czuła tę technikę. Teraz postanowiła spróbować zrobić od razu dwa. I tym razem wyszło jej bez większych problemów. Dopiero przy trzech klony były trochę zbyt rozchwiane, niżby się tego chciało. Jednak Natsuko ćwiczyła bez skrzywienia i wkrótce była w stanie wykonywać kilka porządnych klonów.

Bunshin no jutsu 1/1

Re: Sala treningowa

: ndz maja 15, 2016 2:01 am
autor: NPC
Obrazek
Po drugim wykładzie Mizumi skierował się do sali treningowej prowadząc za sobą swoich uczniów. Pomęczyli się już trochę nad chakrą, czas wymęczyć ich fizycznie żeby dobrze spali!.
- Keiji, Natsuko, Imeki proszę o wystawienie manekinów treningowych. Będziemy dzisiaj trenowali Taijutsu. Jutrzejsze ćwiczenia zaczniemy od sparingu, żeby sprawdzić czego się dzisiaj nauczyliście!
Poszedł z uczniami, których oddelegował i przyniósł dodatkowego manekina sobie. Lubił te zajęcia bo podczas nich nauczyciel najbardziej komunikował się z uczniami.
- Dobrze! Starajcie się powtarzać za mną!
Sakanano zaczął pokazywać swoim uczniom najprostsze techniki Taijutsu. Trening był zróżnicowane. Niektóre rzeczy trenowali na manekinach, ale czasem na macie Mizumi pokazywał uczniom jakieś ruchy lub dobierał ich na chwilę w grupy by przećwiczyli jakiś cios na prawdziwym przeciwniku. Oczywiście pilnował by nikt się nie pobił! Starał się sam przydzielać grupy i robić to tak by każdy stanął "w szranki" z każdym.

//Trening walki wręcz
Czas nauki: 1 dzień

Re: Sala treningowa

: ndz maja 15, 2016 10:50 am
autor: Yamanaka Imeki
Ten dzień należał do bardziej męczących. Wykłady, wcześniej nauka techniki klonowania, która większości sprawiała na początku problemy, a teraz jeszcze taijutsu. No na pewno większość będzie tak zmęczona, że zaraz położy się spać. Zaraz jednak poleciała po manekiny i rozstawiła wraz z resztą wyznaczonych do tego osób po całej sali treningowej.
Zajęła miejsce przy jednym z manekinów i przypatrywała się uważnie Mizumiemu, który pokazywał im ruchy. Starała się dokładnie powtórzyć wszystkie wykonane przez nauczyciela techniki, jednak Imeki skupiała się na precyzji niż na sile. Starała się uderzać w miejsca, które im wskazywał. Dopiero, gdy wiedziała gdzie i przy większości ciosów uderzała manekin w dobrym miejscu, zaczęła dodawać do tego nieco więcej siły. Po dzisiejszym dniu już nie miała siły po prostu, ale także nie chciała się wyładowywać na manekinie i zachować pozostałości energii jaka jej została.

//Trening walki wręcz

Re: Sala treningowa

: ndz maja 15, 2016 11:04 am
autor: Shikami Nara
Udało mu się opanować Bunshin no jutsu. Był z siebie dumny, że tak ładnie mu szło i jeszcze nie zemdlał. Czuł się dobrze, bo się trochę rozbudził tym treningiem, ale kolejny wykład niestety cały jego zapał zmył. Teoria była zła, ale praktyka jeszcze gorsza! Shikami nie lubił się ruszać, a gdy tylko dowiedział się, że w sali treningowej będzie nauka taijutsu... Nie chcielibyście widzieć jego miny. Nie był w ogóle pocieszony i jak to zwykle bywało - wyklinał pod nosem na wszystkich i wszystko. To było takie męczące!
Po cichu liczył, że nie zostanie po raz kolejny wybrany do rozłożenia sprzętu. Nie chciał na darmo tracić energii i ruszać się bez powodu. Zaciskał kciuki, stojąc gdzieś za Choumi, która kompletnie go zakrywała swoim ciałem, więc idealnie mógł się schować. Chyba będzie za nią chodził, bo wtedy jest kompletnie niewidoczny!
Poof! Sensei wybrał kogoś innego, ale i tak wkurzył Nare na tyle, że ten o mało nie zemdlał.
- Sparingi? Ale sensei, ja nie mogę walczyć! Bo mam... no nie mogę, lekarz mi zabronił. Wie sensei, mogę się połamać albo coś. Mam kruche kości i krzywe kolana. Poza tym nie jadłem śniadania i jestem uczulony na niektóre osoby! Dostanę wysypki, potem trafię do szpitala, a jeśli ta osoba mnie odwiedzi to umrę. Chce mnie mieć sensei na sumieniu? Ale mam świetny pomysł! Kirimaru może za mnie powalczyć. Będzie moim żołnierzem, dobrze? Sensei, zlituj że się! - gadał jakby naprawdę tak było! Mało tego wkopał po części blondasa, ale chyba ten nie będzie miał mu za złe tego, że powalczy jeden pojedynek więcej. A nuż sensei nabierze się na taki numer, chociaż Shikami dobrze wiedział, że powiedział trochę za dużo i dostanie po dupie za takie "kłamstewka" i próby wykręcenia się z treningu.
Gdy ekipa rozstawiła manekiny, Nara podszedł do swojego i kątem oka obserwował nauczyciela, który okładał bezbronny przyrząd. Chłopak mlasnął kilka razy i spojrzał na innych uczniów, którzy ćwiczyli to samo. Shikami zamiast uderzyć pięścią czy kopnąć stojak ze słomą owiniętą w szmatę, pstryknął palcem w łeb. Następnie dotknął stopą nóżki manekina, po czym kontrolował czy aby na pewno jego nauczyciel zajmuje się czymś innym, a nie akurat nim samym! Nie chciało mu się ruszać, męczyć i walczyć z nieżywym przeciwnikiem, który nie może ci oddać. Chociaż z drugiej strony, patrząc na Kirimaru, to pewnie on by nawet dostał wpierdziel od manekina. Ale taki patent był też mega wymówką! Kontuzja!
- Ha! Załatwię cię na amen. Zobaczysz mnie na sparingach jak świnia niebo. - powiedział szeptem do siebie, uśmiechając się delikatnie, ale też i jak rasowy cwaniak. Czemu to robił? Bo mu się nie chciało ruszać! Był leniem, a każdy użyty mięsień sprawiał, że tylko spać mu się chciało! Nara zrobił większy zamach i kopnął, dosyć mocno, słomianą szmatę, ale po tym wszystkim chwycił się za kolano, padając na podłogę. Oczywiście udawał jak tylko mógł. Był w tym nawet niezły, ale cholera wie co z tego wszystkiego wyjdzie.
- Ałaaa! Ałaaa! Urwało mi nogę! Pomocy! Mayday, mayday! Oberwałem! - krzyczał, trochę się tarzając na ziemi, zerkając co jakiś czas przez przymrużone oczy na senseia. Trochę się go obawiał, ale wiedział, że symulowanie kontuzji może mu pomóc w uniknięciu treningu! Misterny plan.
- Sensei, sensei! Muszę iść do higienistki! Biegiem! To znaczy... ktoś musi mnie zaprowadzić. Ktoś silny i ładny! Na cały dzień. Najlepiej. - ciągle gadał. A tak podobno mało miał siły! Gdy chodziło o jego życie to zawsze znalazł trochę energii. Dzisiaj ewidentnie straci jej najwięcej. Tak...

1/1

Re: Sala treningowa

: ndz maja 15, 2016 11:32 am
autor: Uchiha Isao
Uchiha czuł, że dzisiaj musi dać z siebie sto procent. W końcu chodziło o treningi walki wręcz i tak jak przewidywał, później będą mierzyć się ze sobą nawzajem. Teraz Isao nie myślał o niczym innym, niż o porównaniu swoich sił z kimś na poziomie. Manekina okładał dość mocno co jakiś czas zerkając na Shobou i innych. Uwagi sensei też brał sobie do serca próbując dostosować się do nich na tyle, by nie zatracić poczucia naturalności, ale jednocześnie uzupełniać swoje luki. W walce wręcz także czuł się dobrze. Tutaj na pewno nie będzie między nim takiej różnicy jak przy wykonywaniu technik. Trening szedł jak szedł, przez większość czasu raczej samotnie gdy nagle jego uszu dobiegł krzyk.
- Co do?
Gdy brunet obrócił głowę dostrzegł zwijającego się Nare. Gra aktorska szła mu całkiem nieźle, ale te teksty raczej nie przysporzą mu przychylności nauczyciela. Uchiha skwitował jego wybryki uśmiechem politowania. Nawet czuł lekkie zakwasy na rękach i klatce po jego wczorajszej karze. Może Shikamiemu się upiecze...