Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona 3 z 4

Re: Klasa w akademii

: ndz maja 15, 2016 11:39 pm
autor: Uchiha Keiji
1. Każdy wyróżnia się na swój sposób, nie będę więc wybierać poszczególnych osób.
2. Źle mi chyba nie idzie, ale zawsze mogłoby być lepiej! Z czasem może nawet będzie!

Kolejny dzień nauki, kolejna dawka teorii, która niby była dla nich przydatna, ale chyba tez nie do końca! Keiji zwlókł się z łóżka dość leniwie, stanął przy oknie, odsłonił rolety, a promienie słoneczne padały na jego twarz. Chłopak podrapał się lewą ręką po tyłku i ciężko westchnął -Boże.. Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce.. - Wymamrotał pod nosem i ruszył w stronę łazienki, tam wziął orzeźwiający, zimny prysznic. Po wszystkim zszedł na dół do kuchni, przywitał się z ojcem, zjedli razem śniadanie i nadszedł czas by wyruszyć do szkoły. Wróóóóóć! Przed wyjściem, Keiji się oczywiście jeszcze ubrał, nie zamierzał przecież udać się do akademii nagi. Dobrze, że w porę mu się to przypomniało. Tak więc zwarty i gotowy opuścił dom i dość szybkim krokiem skierował się do swojego celu. Znalazł się tam dość szybko, a miał jeszcze nawet pięć minut luzu. Co on teraz zrobi z tym wolnym czasem? Wszedł do klasy, rozejrzał się by następnie skierować swoje kroki do jego stałego miejsca. Sięgnął zeszycik, coś do pisania i tak czekał aż lekcja się zacznie. -Obecny - Wstał, kiedy nauczyciel wyczytał jego nazwisko. Chyba wypadało żeby Keiji bardziej skupiał się na lekcjach teoretycznych. Zrobiło mu się niedobrze, kiedy usłyszał, że będą mieć jakiś test kontrolny, wywrócił oczami, wziął coś do pisania i zaczął notować to co gadał Mizumi.

Re: Klasa w akademii

: pn maja 16, 2016 10:40 am
autor: Akahoshi Kirimaru
Kirimaru znowu był w klasie jako jeden z pierwszych. Okazało się, że tego dnia Samidare nie miał wcześnie rano misji do wykonania, w związku z czym był jeszcze w domu. Jak zwykle rozzłoszczony, nie wiadomo właściwie z jakiego powodu, od samego ranka warczał na młodszego brata, nawet jeśli ten w sumie zachowywał się całkiem spokojnie. Blondyn nasypał płatków do miski i usiłował zalać mlekiem. Było jednak świeżo otwarte, pełne i w pewnym momencie chłopak zagapił się, a butelka zatańczyła po stole, rozlewając trochę mleka na blacie. Szybko ją podniósł, ale zanim zdążył zetrzeć powstałą plamę, brat dojrzał go i chwycił za nadgarstek, ściskając mocno.
-Puść, puść! To boli!
Jęknął, usiłując strząsnąć dłoń Samidare, ten jednak trzymał mocno. Kiedy puścił, na przedramieniu chłopaka ukazały się sine pręgi. Kirimaru zmarszczył brwi i warknął rozzłoszczony taką niesprawiedliwością, ale już się nie odzywał. Starł rozlane mleko, które w międzyczasie zaczęło skapywać na podłogę, szybko pochłonął płatki i wymknął się z domu najszybciej jak tylko to było możliwe.
Do akademii dotarł dość wkurzony. Znowu po drodze kopał kamienie. W klasie natomiast był nieco cichszy niż zwykle, choć gdy tylko ktoś mu się nawinął, jak zwykle usiłował pokazać, kto tu rządzi. Kiedy przyszedł nauczyciel, oklapł na ławkę i oparty złożył głowę na przedramieniu. Patrzył beznamiętnie, rozważając w myślach jak nudne będą dzisiejsze lekcje i czy ma jakiś sposób, dzięki któremu mógłby jakoś je ubarwić... Leniwie podniósł rękę, kiedy nauczyciel wyczytał jego nazwisko. Zerknął na Isao, z którym wciąż miał ochotę się policzyć za poprzedni dzień.
Zdecydowanie ożywił się dopiero słysząc słowo-klucz: test. Że co? Mieli coś pisać?
-Coooo?! Jaki niby test?!
Wstał i zakrzyknął. Że co, że tak od razu? Uuu...

// Sądzę że ciężko różnicować graczy w kategoriach "najlepszy-najgorszy". Są różne aspekty zajęć w akademii, różne sposoby odgrywania postaci i łączenia wątków, ale ogólnie wszyscy starają się coś z siebie dać.
// Moją główną postacią jest Kirimaru i to on spełnia najbardziej wyrazistą rolę, zwłaszcza w konfrontacji z Isao. Pozostałe postacie też jednak staram się wtrącać w główną fabułę, żeby miały jakieś powiązania z innymi, a nie tylko spełniały rolę "odbębniania".

Re: Klasa w akademii

: pn maja 16, 2016 11:01 am
autor: Akimichi Choumi
Choumi obserwowała z rozbawieniem występy ucznia, który spóźnił się najbardziej ze wszystkich. Był niezły! Może powinna go poprosić o korepetycje? Ale niee, nie chciała wyjść na idiotkę. Przecież dobrze sobie radziła na zajęciach!
Przyrzekła natomiast, że kolejnego dnia się nie spóźni. A że rano w jej domu nie brakowało żadnego składnika niezbędnego do stworzenia pożywnego śniadania udało się - w klasie była punktualnie. Jeszcze przed rozpoczęciem zajęć poczęstowała Natsuko chipsami ziemniaczanymi, i śmiejąc się z jej luźnego żartu.
-Jestem!
Dała znak, kiedy nauczyciel wyczytał jej nazwisko z listy. W ogóle odnosiła wrażenie, że dzisiaj frekwencja była o wiele lepsza; ciekawe tylko, czy ktoś się spóźni? Na razie większość była na miejscu.
Dziewczynka miała dzisiaj całkiem sporo energii i chęci do nauki - gotowa była na kolejne wyzwania! Jednakże nie do końca na takie, jakie akurat przygotował sensei Sakanano. Kiedy usłyszała o konieczności napisania sprawdzianu, jęknęła. Bliżej było jej do reakcji Kirimaru niż tak zwanych :pilnych uczniów", chociaż zdecydowanie bardziej pasowała jednak do tej drugiej grupy. Wcale nie uśmiechało jej się dawać popisów swoich zdolności. Mimo to posłusznie wyjęła długopis i wyrwała wolną kartkę, na której zamierzała dać swoje odpowiedzi na postawione pytania. Minę jednak cały czas miała zbolałą - kto to widział, żeby tak szybko ich testować, i to jeszcze z samego rana? Sadysta...

Re: Klasa w akademii

: pn maja 16, 2016 11:14 am
autor: Natsuko Yukimura
Kolejnego dnia Natsuko się nie spóźniła. Zdążyła bez większych problemów wybrać się z domu na czas (i nie zaspała!). Znalazła się w klasie w momencie, w którym większość uczniów już w nim była. No cóż, najwyraźniej nikomu nie było w smak powtarzać ich losu z poprzedniego dnia - zamiast od razu po zajęciach wrócić na jakiś smaczny obiad i zająć się swoimi sprawami prywatnymi, musieli przecież zamiatać plac przed Akademią. Natsuko rzeczywiście zrobiła to, choć nie omieszkała puścić kilku zajadłych komentarzy i stroić min. No cóż, nieprzywykła do takiego "poniżenia", jak to kiedyś ujęła. No i nie zamierzała go ani razu powtórzyć.
W każdym razie znalazła się w szkole na czas. Usiadła w ten samej ławce co dnia poprzedniego, na dole, blisko drzwi. W pobliżu znajdowała się Choumi, która wyciągnęła ku niej paczkę ziemniaczanych chipsów. Poczęstowała się i rzekła z lekkim uśmiechem:
-Jak tak dalej pójdzie, to będziemy musiały iść myć ręce jeszcze zanim lekcja się rozpocznie...
No cóż, rzeczywiście chipsy były dość tłuste.

Natsuko generalnie nie przepadała na młodszymi od siebie - "dzieci" ją denerwowały. Po pewnym czasie spędzonym w Akademii doszła jednak do wniosku, że chyba jednak nie wszyscy są tacy źli w tej klasie. Niektórzy owszem, wkurzający jak jasna cholera, ale inni całkiem ambitni i poukładani.
-Obecna.
Zaanonsowała swoją atencję w odpowiednim momencie. Test wiedzy? Nie przerażał, ale i nie ucieszyła się jakoś specjalnie. Trzeba to trzeba, napisze i z głowy. Spojrzała na góry, na wyższe ławki, gdzie część uczniów załamywała ręce, jakby im ktoś kazał przebiec maraton, a nie napisać mały sprawdzian. Bawiło ją ich zachowanie, uważała to za niepoważne.
O raany... - pomyślała - Jakby nie było większych zmartwień.
Chwyciła w dłoń długopis i przygotowała się do testu.

Re: Klasa w akademii

: pt maja 20, 2016 7:20 am
autor: NPC
Testy zawsze były nudne. Uczniowie siedzieli i pisali, a Mizumi wpatrywał się gdzieś w przestrzeń klasy udając, że ich pilnuje. Na dworze jest słonecznie, więc nawet Sakanano nie chciało się siedzieć w akademii. Mężczyzna w duchu wolałby być teraz na świeżym powietrzu. Może z jakąś dziewczyną? Dawno prawdę mówiąc nie był na randce. Mizumi zastanawiał się co tam u...
Podczas rozmyślania oczywiście Mizumi cały czas prowadził zajęcia. Wiecie to jest już ten stan, że tak bardzo znasz na pamięć to co robisz, że nawet o tym nie myślisz. Jednak jego rozmyślania przerwał dźwięk tłuczone szkła! Zresztą wszystkich Was zszokował! Tak bardzo, że aż Shikami się obudził, a Choumi przestała rozmyślać o grillowanym mięsie! Przez okno do akademii wleciał mały, okrągły obiekt. Nie minęło wiele sekund kiedy obiekt ów wybuchł roznosząc po całej sali ogromny fetor jak z obornika. Dodatkowo ten dym robił jeszcze za zasłonę. Z okna dało się słyszeć śmiech tajemniczej osoby.
Obrazek



- Bój się świecie zemsty Profesora Chaosa!



Obrazek


- Co ty wyprawiasz Nao...




Obrazek



- Orioke no Jutsu!!!


Nagle obok pierwszych rzędów wylądował leżący Mizumi. Z jego nosa ciekłą krew, cały był zaczerwienione i miał jakiś taki dziwny uśmieszek. Trochę jak ten, który macie kiedy wyciągacie pisemka spod łózka. Tajemniczy cień wybiegł przez okno a Sakanano spojrzał na Was.


Obrazek


- Ten dzieciak porwał wszystkie wasze oceny! Bez nich nie zostaniecie geninami w tym roku!

Re: Klasa w akademii

: wt maja 24, 2016 7:17 pm
autor: Hebi
//kazano mi się nie przejmować poprzednimi postami, to się nie przejmuje :p

Młody Uchiha zdążył już obejść całą akademię dookoła... ze trzy razy. Niedawno ktoś mu powiedział, że odbywa się jeszcze egzamin na Genina, stąd te pustki. Hebi westchnął tylko, gdyż wiedział, że równie dobrze on mógł pójść na ten egzamin i zdałby go najlepiej ze wszystkich. *Co teraz? Będziesz tak tu ślęczał i użalał się nad sobą, czy weźmiesz się do roboty? W końcu ktoś tu przyjdzie i się Tobą zajmie, a gdy będziesz już odpowiednio silny to za to spóźnienie wyrwiesz mu serce z klatki... * Chłopak zignorował uwagę Hebiego i usiadł przy jednym ze stolików. Pogrzebał w torbie i wyjął kilka pergaminów. Rozwinął jeden z nich i pogrążył się w lekturze. *Nie martw się przyjacielu. Jestem wystarczająco cierpliwy. Jakbyś nie myślał tylko o sobie to zwróciłbyś uwagę na to, że to Ty jesteś porywczą stroną naszego "związku".* Co było na pergaminie? Informacje przepisane ze starych zwojów z biblioteki Uchiha. Podstawowe informacje na temat klanów, limitów krwi i specjalnych umiejętności jakie występują w świecie Shinobi. Hayato zdawał sobie sprawę z tego, że nie wystarczy trenować ciało, ale i umysł. Jak niebo i ziemia, jak ying i yang...

(trening wiedzy teoretycznej)

Re: Klasa w akademii

: czw maja 26, 2016 7:21 pm
autor: NPC
Do klasy wszedł mężczyzna, już przy wejściu można było od niego poczuć odór papierosów. No cóż nikt nie jest doskonały. Spojrzał na uczniów pośród których był Hebi i przeszedł od razu do sedna.
Obrazek


- Witam, nazywam się Nobuo Karuma. Tak wiem, że waszym nauczycielem miał być Mitsuki, ale niestety Sakanano-san jest poważnie chory i raczej nie będzie mógł w tym roku prowadzić zajęć. Dlatego to ja zostałem przydzielony do tej roli.

Mężczyzna rozejrzał się po uczniach. Wydawało ci się Hebi, że zatrzymał na tobie i lekko się uśmiechnął. Mogło to być jednak Twoja wyobraźnia. Mężczyzna wyglądał na lekko zrezygnowanego.
Obrazek


- Dowiedziałem się o tym przydziale 2 dni temu i nie zdążyłem przejrzeć dokumentów, więc przedstawcie się i powiedzcie coś o sobie, a ja w tym czasie sprawdzę co mamy dzisiaj robić. - w tym momencie wziął plik z dokumentami - Spokojnie, mam podzielną uwagę.


Nobuo na pewno nie zachowywał się jak miły i serdeczny Mizumi. Był bardziej surowy i miał o wiele gorsze podejście do młodzieży. Można to było zauważyć już na pierwszy rzut oka no ale cóż, z jakiegoś powodu został wybrany do tej roli prawda?

Re: Klasa w akademii

: czw maja 26, 2016 7:49 pm
autor: Hebi
Gdy tylko drzwi do sali się otworzyły, Hayato uniósł głową znad swoich zapisków i uważnie przyjrzał się osobie, która przekroczyła próg. Gdy mężczyzna zaczął mówić, chłopak zwinął zwoje i schował je z powrotem do swojej torby. Choroba? Zdarza się najlepszym. Hebi słyszał już co nieco o Mitsukim i nie uważał go za dobrego nauczyciela, tym bardziej shinobi. *Kim jest ten Karuma? Widzieliśmy go kiedyś? Wiemy coś o nim?* Uśmiech w moim kierunku? Dobrze widzę? Może to tylko moja wyobraźnia... *Nie wiem Hebi, nie wydaje mi si, żebyśmy kiedykolwiek o nim słyszeli.* Hayato przeciągnął się i poprawił na krześle. Rozejrzał się po sali, żaden z tych przestraszonych dzieciaków dzieciaków nie kwapił się do odpowiedzi. Hebi nie był taki jak jego rówieśnicy. Swoją inteligencją, wiedzą i umiejętnościami przewyższał każdego w tej sali. Miał jasno postawiony cel i zrobiłby wszystko aby się do niego zbliżyć. Bez dłuższego zastanowienia zaczął mówić jako pierwszy.

- Jestem Hayato Uchiha. Reprezentuje jeden z najstarszych klanów w Konoha. Przyszedłem tu, aby stać się najlepszym shinobi na świecie i poznać każdą możliwą technikę. Możemy już zaczynać? - wyraz jego twarzy nie "mówił" kompletnie nic. Pokerowa mina i bystre oczy patrzące wprost na Nobuo Karume.

Re: Klasa w akademii

: czw maja 26, 2016 8:06 pm
autor: NPC
Nobuo skończył czytać w połowie przedstawiania się i naprawdę widocznie nie interesowało go to zbytnio. No cóż został tutaj umieszczony w zastępstwie, a może nawet za karę. Po co wchodzić w szczegóły prawda dzieciaczki.
Obrazek


- Więc przejrzałem program... Masa tutaj biadolenia, więc je pominę i zajmę się tylko tym co najważniejsze. - Karumo podszedł do tablicy i zaczął rozrysowywać podstawowy schemat chakry łączący energię fizyczną z energią duszy - Wyryjcie to sobie w pamięci! Ten mały rysunek to droga do nieskończonej potęgi. To prawdziwa moc shinobi!

Nobuo dalej prowadził wykład na temat chakry. Było słychać, że wie o tym dużo, dużo więcej niż mówi uczniom. Wielokrotnie używał takich sformułowań jak potęga, czy też moc. W końcu, który shinobi w rzeczywistości do tego nie dążył prawda? Po tym wszystkim zaprowadził Was do sali treningowej.
Obrazek



- [b]Dobra to teraz trochę praktyki!
- powiedział i wykonał technikę Henge no Jutsu - To naprawdę elementarne Jutu. Nauczenie się go powinno Wam zająć chwilkę.


Po tych słowach zaczął krążyć między uczniami. Nie dawał jakoś specjalnie nikomu rad, ale zdarzało mu się zganić wiele osób za niekompetencję. Był zupełnym przeciwieństwem spokojnego Mitsukiego. Przechodząc obok Hebiego ruszał tylko z aprobatą głową. Gdy zajęcia zbliżały się ku końcowi przemówił do Hayato.
Obrazek



- Uchiha Ty zostań! Pomożesz mi pozbierać papiery.

Re: Klasa w akademii

: czw maja 26, 2016 8:24 pm
autor: Hebi
Hayato cieszył się, że ich nowy Sensei nie przejmuje się za bardzo programem nauczania i od razu przechodzi do rzeczy. Chłopak nie chciał marnować czasu na to co jest oczywiste. Gdy tylko Nobuo zaczął rozpisywać coś na tablicy, Hebi wyjął czysty zwój i zaczął przerysowywać schemat chakry. Dorysował strzałki, robił notatki i opisy co do mieszania energii duchowej i fizycznej. Wiedział już o tym co nieco, ale zdawał sobie sprawę z tego, że aby zostać najlepszym, musi wiedzieć absolutnie WSZYSTKO. *Hmm... wydaje mi się, że ten człowiek zasługuje na chociaż minimalny szacunek Hayato.*, *Wiem o tym Hebi, przecież widzę.* Chłopak nie zwracał uwagi na reakcje swoich rówieśników, na Sensei spacerującego pomiędzy nimi. Był skoncentrowany na nauce. Robił zapiski dotyczące Henge no Jutsu, układ pieczęci, działanie, sposoby koncentracji na celu techniki. Popatrzył na resztę osób, którzy próbowali wykonać technikę Henge. Sam złożył odpowiednie znaki i wykorzystał wiedzę na temat mieszania chakry. Skupił się na wyglądzie nauczyciela, zamknął oczy i przez chwilę zniknął w kłębach dymu. Po chwili wszyscy zwrócili się w jego stronę, gdyż kopia sensei wyszła mu najlepiej ze wszystkich. Oczywiście nie była idealna, w końcu to pierwszy raz. Brakowało mu jeszcze szczegółów zawartych w rysach twarzy i pomieszał nieco kolory ubrań. Hayato odmienił się z powrotem i po chwili spróbował jeszcze raz, później jeszcze raz i jeszcze raz... Przestał dopiero wtedy, kiedy Sensei zwrócił się bezpośrednio do niego.

- Tak jest Sensei. - schował zwój do swojej torby, zarzucił ją na ramię i podszedł do Nobuo. Poczekał aż reszta jego rówieśników opuści salę i zwrócił się do nauczyciela. - Sensei jaki jest prawdziwy powód tego, że to ja zostałem Ci pomóc? Mogłeś poprosić o to każdego, a wybrałeś właśnie mnie. Wydaje mi się, że Twoim wyborem kierowało coś konkretnego.

__________________________________________________

Henge no Jutsu - Technika Transformacji 1/2

Re: Klasa w akademii

: sob maja 28, 2016 12:13 am
autor: Daiki Douhito
Chłopak obudził się rano i ze strachem spojrzał na zegarek, no nie znowu się spóźni. Szybko ubrał wszystkie ubrania i nawet nie jedząc śniadania które przygotowała mu matka pobiegł do akademii. Po drodze mijał ludzi zajmujących się pracą i shinobi którzy najprawdopodobniej pędzili odebrać swój przydział misji na dzisiaj. Chciał być kiedyś taki jak oni, a tymczasem uczył się jeszcze w akademii. Tak zamyślony dotarł do do placu przed akademią i czym prędzej wbiegł do środka. Stanął przed klasą, chwilę odsapnął po czym zapukał i wszedł do klasy.
- Przepraszam za spóźnienie. - Uśmiechnął się po czym podniósł rękę do góry wystawiając drugie uśmiechnięte usta które po sekundzie się otworzyły i wystawiły jęzor. Chłopak jednak szybko przypomniał sobie o swoim przyjacielu na ręce po czym opuścił ją w dół i skierował wzrok na klasę. Nie zauważył nikogo ciekawego poza Hebim. To dziwne, że w klasie był tylko on. Nie kojarzył chłopaka ale widać było po nim, że jest typowym sknerą, zero uśmiechu na twarzy i wzrok jakby miał wszystkich pozabijać. To na pewno jeden z tych Uchihów którzy uważają się za najlepszych we wszystkim. No w każdym razie tak mu się wydawało, przecież nie mógł być pewien.
Po chwili postanowił, że nie będzie tak stał tylko podbiegł do pierwszej pustej ławki i usiadł jak najdalej od całej klasy którą właśnie podnosiła się i wychodziła. Zdawał się tego w ogóle nie zauważać. Nie interesowało go też co sensei ma do powiedzenia, wyciągnął kawałek swojej gliny i zaczął lepić nie dużych rozmiarów figurkę.

Re: Klasa w akademii

: sob maja 28, 2016 2:33 pm
autor: NPC

W czasie zajęć


Nobuo był naprawdę pochłonięty wykładem. Nagle ktoś mu przerwał, czego naprawdę nienawidził. Jakiś dzieciak spóźnił się. Mina Nobuo była bardzo surowa, ale postanowił nie przejmować się tym chłopakiem.
Obrazek



- Siadaj i nie przeszkadzaj... Notatki musisz sobie sam uzupełnić. - skwitował nauczyciel i dalej prowadził zajęcia.


Potem nastąpiły zajęcia praktyczne w sali treningowej. Nobuo pokazywał im Henge no Jutsu, ale jeśli chodzi o Daikiego to tylko kilka razy go ochrzanił, że robi to nie tak. Chłopak dopiero po wykładzie dowiedział się, że zmieniono im nauczyciele i rzeczywiście był zupełnie inną osobą niż Mitsuki, z którym mieli mieć zajęcia. Przynajmniej tak się wydawało porównując charakter Nobuo, a to co słyszał o nieobecnym Sakanano Douhito.

//Możesz się teraz nauczyć Henge no Jutsu

Po zajęciach


Nobuo spojrzał na Hayato z poważną miną i uśmiechnął się. Jednak nie był to uśmiech radości, ale raczej triumfu. Było w nim coś złowrogiego, ale nie dało się do końca wytłumaczyć o co chodzi.
Obrazek
- Chodzi dokładnie o to, że od razu domyśliłeś się, że nie chodzi o jakieś dokumenty. Chodzi o Twój talent, który po prostu marnujesz tutaj. Chciałbym żebyś mi pokazał na co cię stać. Mam zamiar pokazać ci prawdziwą potęgę - nauczyciel uderzył ręką w dokumenty - Nie te pierdoły dla wesołych dzieciaczków. Jesteś Uchihą! Powinieneś dążyć do wielkości!


Ogólnie wokół atmosfera znacząco się zmieniła. Przedtem wokół Nobuo można było wyczuć rezygnację i znudzenie, ale teraz. Teraz był pełny energii i ten złowrogi uśmiech... Z jakiegoś powodu można było mieć wrażenie jakby w pomieszczeniu zrobiło się ciemniej pomimo, że dalej był środek dnia.

Re: Klasa w akademii

: sob maja 28, 2016 3:04 pm
autor: Hebi
Hayato nie zareagował na nowego studenta, który wlazł do sali będąc spóźnionym. Gardził ludźmi, którzy tak beztrosko marnują czas, sekundy, minuty, podczas których, mogliby stać się silniejsi i mądrzejsi. Zerknął tylko przez moment, gdy tamten unosił rękę do góry i przyjrzał się dokładnie otworowi gębowemu po wewnętrznej stronie dłoni Douhito. *Co za idiota... to ścierwo nie zasługuje na to żeby żyć! Spójrz na niego! To Douhito, czytaliśmy o tym Limicie Krwi. Głupek od razu zdradza swoje tajemnice...* Uchiha przyglądał się jeszcze przez moment Daikiemu i obserwował co chłopak wyczynia. Jednym gestem zdradził wszystkim kim jest, a teraz siedzi sobie i lepi ptaka z gliny? *Widzę, że nie należy do najmądrzejszych.* Hebi skupił się na swoim nauczycielu. Nie potrafił go jeszcze rozszyfrować, chociaż znał się na ludziach. Mimo tego, że jeszcze tak na prawdę był jeszcze dzieckiem, potrafił dostrzec ludzkie słabości. Gdy zostali sami wysłuchał co nauczyciel ma mu do powiedzenia.

- Rozumiem Sensei... Skoro tak to bardzo proszę o to, aby nikt nie znał mojego nazwiska. Wolałbym aby ludzie poznawali je dopiero wtedy, kiedy będzie już dla nich za późno. - mówił jak zwykle spokojnym tonem, głos nie drgał mu ani przez chwilę. Tak właściwie to Hebi swoim zachowaniem i sposobem wysławiania się nie przypominał dziecka. - Myślę, że w moim życiu chodzi o to, abym stał się najpotężniejszy. A propos tej techniki, którą Sensei nam pokazał. Już ją potrafię. Co mam robić teraz?

Hayato złożył pieczęć, zniknął w dymie, a gdy ten opadł w miejscu Hebiego stał teraz Nobuo Karuma.

Re: Klasa w akademii

: sob maja 28, 2016 6:50 pm
autor: Daiki Douhito
Chłopak po słowach senseia usiadł w ławce i ulepiwszy figurę z gliny schował ją do saszetki przy boku. Była piękna, po zajęciach na pewno ją wysadzi.
Spojrzał na nauczyciela który zwrócił się bezpośrednio do niego. Skąd on niby ma wziąć notatki? Spojrzał na klasę błagalnym wzrokiem. Całe szczęście, za nim siedziała dziewczyna która była tak miła, że pozwoliła mu wszystko przepisać nawet bez pytania. Swoją drogą była też całkiem ładna, no nic, nie ma na razie na to czasu. Chłopak w zamian za pomoc dziewczyny rzucłł tylko uśmieszek w jej stronę i przeszedł do nauki Henge no jutsu. Zaczął od spakowania wszystkich notatek do torby którą przyniósł ze sobą. Następnie złożył odpowiednie pieczęci po czym skupił się na wyglądzie senseia. Z całych sił próbował się zmienić w Nabuo. Próbował zapamiętać dokładnie jak wygląda. Przyglądał się dokładnie, buty, spodnie, koszula, kamizelka, twarz, włosy. Sporo do zapamiętania. Niestety wszystkie próby Daikiego nie powiodły się i chłopakowi co najwyżej udało się stworzyć marną chwiejącą kopie senseia której daleko było do ideału. Uważnie wysłuchał wszystkich rad które dostał i spróbował ponownie. Znacząco nie zmieniło się nic.
- Pff. - Po co on musi się tego uczyć, po co zamieniać się w kogoś innego skoro nie można potem wybuchnąć. Spojrzał po całej klasie. Plus tego wszystkiego był taki, że prawie nikomu jutsu nie wyszło za pierwszym razem. Nawet Hebi, ten smutas którego jeszcze nie poznał ale za którym już nie przepadał, dopiero po jakimś czasie stworzył idealną kopie Nabuo. Daikiego strasznie ciekawił ów chłopak, zastanawiało go to, do jakiego należał klanu. Na 99% powiedziałby, że to Uchiha, ale przecież nie miał żadnego dowodu. No może poza tym, że oni wszyscy są jakimiś odludkami.
Po chwili stwierdził, że nie ma co przejmować się jakimiś przypadkowymi osobami tylko trzeba zadbać o swój trening techniki. Po kilku próbach stworzył niemal idealną kopię senseia która różniła się nieznacznie od oryginału. To znaczy jeżeli przez nie znacznie można rozumieć to, że Nabuo nie miał jednego ucha i lewe oko o całkiem innym kolorze od prawego. No nic, będzie to musiał jeszcze przećwiczyć. Skupił się po raz kolejny po czym wykonał odpowiednie pieczęci i stworzył idealnego klona swojego senseia.
Chłopak ucieszył się strasznie z powodu nauczenia się pierwsze techniki w akademii i jako pierwszy wybiegł z klasy pędząc do domu. Musiał pochwalić się rodzicom swoim osiągnięciem.


1/1 (skrócony czas - sensei) z.t
Spoiler:

Re: Klasa w akademii nr 1

: ndz maja 29, 2016 2:30 pm
autor: NPC
Nobuo spojrzał na Hayate. Normalnie każdy zaniepokoiłby się gdyby ktoś popatrzył na niego w ten sposób. Można było odnieść wrażenie, że oczy nauczyciela przybrały jakiś wręcz gadzi wygląd. Wstał i wskazał na papiery.
Obrazek



- Pozbieraj to i pomóż mi zanieść do domu. Popracujemy nad Twoim potencjałem.


Te ostatnie słowa były powiedziane w bardzo dziwny sposób. Dobrze, że Hebi nie widział wtedy twarzy Nobuo gdyż przedstawiała ona wtedy wręcz chore zadowolenie. Ten uśmiech szalonego naukowca, który właśnie zrobił krok milowy w swoich badaniach. Nauczyciel wyszedł z akademii oczywiście patrząc, czy jego uczeń podąża za nim i udał się do swojego mieszkania.

Następnego dnia



Następnego dnia znowu musieliście się użerać z tym samym nauczycielem. No cóż jak mus to mus, po spojrzeniach niektórych uczniów dało się zobaczyć, że najnormalniej w świecie boją się Nobuo. Nauczyciel wszedł do klasy i zaczął sprawdzać obecność. Następnie nie za bardzo przejmując się nieobecnymi przeszedł do tematu. Dzisiaj na zajęciach tak jakby kontynuując poprzedni wstęp o chakrze kontynuował opowiadając o Ninjutsu i naturach chakry. Były to w 80% podstawy, ale niektóre rysunki i wyjaśnienia były naprawdę skomplikowane i widać było, że nawet najlepsi uczniowie ich nie rozumieją, a teoria na temat białej i czarnej chakry była tak abstrakcyjna, że było widać jak najsłabszym uczniom leci para z uszu. Ktoś tu się chyba przegrzał. Wszystko wyglądało tak jak ostatnio, nauczyciel po prostu mówił naprawdę nie zwracając uwagę na to czy ktoś się spóźnił czy go słucha etc.
Po tym wszystkim nastał ten moment! Zajęcia praktyczne. Niektórzy jeszcze dalej nie opanowali Henge no Jutsu. Po usłyszeniu tego Nobuo skwitował to tylko jednym zdaniem.
Obrazek



- Nie będę spowalniał innych bo Wam coś nie wychodzi. Albo sami się tego douczycie albo nie nadajecie się na ninja - jego głos był naprawdę chłodny.


Stanął przed klasą i złożył kilka pieczęci. Wokół niego powstało 7 klonów, które po chwili zniknęły.
Obrazek



- To technika Bunshin no Jutsu, pieczęci to... - wymienił wszystkie potrzebne pieczęci - Aby zaliczyć musicie potrafić stworzyć przynajmniej dwa idealne klony. Do roboty.


Po tych słowach zaczął znowu przechodzić między uczniami ochrzaniając tych, którym szło najgorzej. No cóż wielu naprawdę się go bało. Roznosił jakąś taką aurę niechęci. Jak stawało się obok Nobuo to aż ciarki przechodziły.

//Podzieliłem na 2 tematy, żeby nie opóźniać Twojej nauki w akademii.