Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona 1 z 4

Klasa w akademii nr 1

: śr mar 23, 2016 4:18 pm
autor: Mistrz Gry - Kimi
Obrazek

Spoiler:


Akademia Ninja
To obowiązkowy etap w życiu każdego młodego ninja! Tutaj poznaje podstawy tego fachu, nabiera niezbędnych umiejętności i doświadczenia, bez których nie byłby w stanie poradzić sobie jako genin. W budynku akademii odbywają się również wieńczące ją egzaminy, kolejne ważne wydarzenie w życiu shinobi.

Klasa w akademii
Dość duże pomieszczenie, zdolne pomieścić nawet dość liczebną klasę. Ławki wznoszą się coraz wyżej, w taki sposób, aby zapewnić dobry widok nawet uczniom znajdującym się na samym końcu. Są zabudowane w całości, co oznacza że wchodzi się do nich od środka, a pulpity są połączone aż do samej ściany. Wszystko jest drewniane. Z przodu znajduje się podwójna tablica. Drzwi do klasy są rozsuwane i tłumią odgłosy dobiegające z zewnątrz, aby nie przeszkadzać uczniom w skupieniu.

Re: Klasa w akademii

: ndz maja 08, 2016 3:53 pm
autor: Hyuuga Sakumo
Obrazek
Mizumi poczekał aż wszyscy uczniowie rozsiedli się w miejscach. Klasa miała betonowe ściany, a na podłodze leżały drewniane panele. Sakanano stanął za biurkiem wyjął kredę i szybko napisał swoje imię i nazwisko.
- Powtórzę jeszcze jeszcze raz. Nazywam się Sakanano Mizumi i to mi przypadł zaszczyt zrobienia z Was ninja ! - chuunin rozejrzał się po twarzach wszystkich swoich uczniów.
- Na wstępnie chciałbym powiedzieć, że to nie zabawa dlatego też będę wyciągał konsekwencje za głupie dowcipy. Zrozumiano ? - zazwyczaj po przemówienie na temat odpowiedzialności Mizumi zawieszał wzrok na największych rozrabiakach. Tacy się jeszcze nie ujawnili, więc po prostu przeleciał wzrokiem po całej klasie. "Może w tym roku żadnego nie będzie" - pomyślał, ale jakoś w to nie wierzył.
- Będziemy się uczyli elementarnej wiedzy ninja takiej jak Ninjutsu, Taijutsu, kontola chakry czy też posługiwanie się bronią. Oczywiście zajęcia nie będą tylko praktyczne, ale także teoretyczne. Będziemy testowali zarówno wasze ciało jak i umysł. - Sakanano rozejrzał się ponownie po swoich uczniach - Mam nadzieję, że dacie z siebie wszystko i już za niedługo będę osobiście mógł wręczyć Wam ochraniacz z symbolem Wioski Liścia.
Mężczyzna uderzył się lekko kciukiem w ochraniacz by wyszczególnić co mówi, a następnie zwrócił się do uczniów.
- Dobrze, a teraz chciałbym abyście przedstawili się wszystkim. - Mizumi usiadł i zaczął uważnie obserwować uczniów. Nawet nie wiedzieli jak dużo ten moment mówi o nich samych. Z jakiegoś powodu Sakanano zawsze lubił rozpoczynać zajęcia z zupełnie nową grupą. Za każdym razem była to forma wyzwania.

Re: Klasa w akademii

: ndz maja 08, 2016 10:59 pm
autor: Akahoshi Kirimaru
Kirimaru wszedł do klasy razem z niewielką grupką pozostałych uczniów. Ci wyraźnie się od niego odsuwali, nie chcąc iść ramię w ramię z blondynem, a ten udawał że tego nie zauważa. Powtarzał klasę - nauczyciel dobrze go znał, bo chłopak w swoim krótkim życiu zdołał już oblać kilka egzaminów, włącznie z tym najważniejszym, końcowym.
Skierował się ku ławkom, obrzucając je ponurym spojrzeniem i wszedł na górę, siadając w ostatniej - najwyższej, tuż koło okna. Oparł twarz o dłoń i wyglądał przez okno, a jednym uchem wpadało mu to co mówił sensei - i zaraz wypadało drugim. Ożywił się dopiero słysząc że teraz ich zadaniem będzie przedstawienie siebie samych. O, to jest to, na co czekał!
Ignorując kolejność mówienia, wstał, omiótł wzrokiem klasę i najpierw wskazał palcem na tablicę, a potem na swoją pierś, kilka raz uderzając w nią lekko.
-Ja nazywam się Akahoshi Kirimaru! Mam dwanaście lat, a moim ulubionym daniem jest ramen z budki pana Ichiraku!
Zakrzyknął, a na twarzy ukazał mu się nieco nawiedzony, ale całkiem przekonujący i kompletnie zawzięty wyraz twarzy.
-Przyjdzie taki dzień, że zostanę najsilniejszym ninja w tej wiosce, przewyższę każdego Hokage, dlatego ani ważcie się mnie nie doceniać! Wiem, co mówię!
Chyba chciał coś jeszcze powiedzieć, bo otworzył usta, ale po chwili je zamknął i tylko usiadł, krzyżując ręce na piersiach z buntowniczą miną.

Re: Klasa w akademii

: pn maja 09, 2016 12:03 am
autor: Natsuko Yukimura
Natsuko jak większość nastolatków lubiła sobie pospać do późna. Tak się niestety złożyło, że w dzień rozpoczęcia zajęć w Akademii Ninja też jakoś tak wyszło, że... Zaspała. Przewracała się z boku na bok, rozleniwiona, aż zdała sobie sprawę z faktu, że budzik coś długo nie dzwoni... A potem zorientowała się, że powinna już być po śniadaniu.
Jej poranny blues zastąpiony został więc przez ostry rock and roll, albo i jakiś heavy metal. Ubierała się równocześnie jedząc śniadanie i myjąc zęby, których mało co sobie nie wybiła, wciągając skarpetki. Udało jej się jednak szybko opanować. Chwyciła kurtkę, zamknęła mieszkanie i poleciała do Akademii. Będąc już przed samym budynkiem przystanęła, poprawiła włosy, rozejrzała się czy aby na pewno nikt jej nie śledził i weszła do środka.
Dość szybko dotarła do właściwej klasy i weszła do środka, spojrzała na nauczyciela i tak oto rzekła:
-Przepraszam za spóźnienie, coś mi wypadło.
Wymijająca odpowiedź, ale powinna wystarczyć! Rozejrzała się po klasie i skrzywiła mimowolnie - to jakaś kpina! Prawie same dzieciaki. I co ona tu niby ma robić, hę? Westchnęła z cicha i podążyła ku najbliższej ławce, zasiadając w niej i z lekko ściągniętymi ustami wsłuchując się w wypowiadane w klasie słowa.

Re: Klasa w akademii

: pn maja 09, 2016 4:45 pm
autor: Yamanaka Imeki
Tak, nie było odwrotu i dobrze. Będzie musiała pokazać niedługo, że stała się silna. Niekoniecznie musi wygrać z samym Isao, bo patrząc na techniki ich klanów to niby zwycięzcę łatwo wytypować. Same techniki się liczyć jednak nie będą i Imeki właśnie tu widziała swoją szansę. Jednak najważniejsze żeby pokonać całą resztę i dostać się do finału. To już będzie sukces. Stanie się nieco silniejsza i nie będzie miała się czego wstydzić, nawet jeśli obietnicy nie dotrzyma, bo gdzieś po drodze odpadnie.
-Tak, idziemy.- Uśmiechnęła się po czym oboje powędrowali do sali za nowym nauczycielem. Yamanaka usiadła w swojej dawnej ławce z wielkim uśmiechem na twarzy, że znowu może tu być. Tęskniła za tym miejscem, chociaż wiadomo, że czasem jej się tu przychodzić nie chciało z lenistwa. Jednak chęć nauki jaka w niej się skumulowała sprawiła, że chyba z takim uśmiechem będzie przychodzić codziennie. Dziewczyna siedziała wsłuchana w słowa Mizumi o tym czego będą się uczyć. Tak samo późnie słuchała Kirimaru, gdy się przedstawiał. Gdy skończył usłyszała z tyłu jakieś dziwne komentarze, albo jak ktoś się cicho śmiał. Żeby nic nie doszło do blondyna, a także żeby wszyscy się zamknęli wstała i wzięła głęboki wdech. - Ja jestem Yamanaka Imeki. Też mam dwanaście lat. Moi rodzice prowadzą najlepszą kwiaciarnie w całej wiosce. Chce zostać wspaniałą kunoichi i być lepszą nawet od swojego ojca.- Skinęła głową i ponownie usiadła na swoje miejsce.

Re: Klasa w akademii

: pn maja 09, 2016 5:31 pm
autor: Uchiha Keiji
Keiji cały czas obserwował grupkę, która znajdowała się przed akademią. Jak widać te dzieciaki nic się nie zmieniły przez tą krótką przerwę, ale czego oczekiwać? Nagle nie zmądrzeją, nie dorosną. Westchnął jedynie i pokręcił głową na boki, po chwili zauważył Imeki, której oczywiście też pomachał. Kirimaru nie był dość rozmowny, ale trudno. Tak jak wspomniałem, Kei nie będzie zmuszać go do tego. Chłopak tak obserwował całe towarzystwo do czasu aż nie zjawił się ich nauczyciel. Jak zawsze musiał popierdzielić, ale to norma tak czy siak. W końcu wszyscy udali się do klasy, Keiji jak tylko tu wszedł to się rozejrzał po całym pomieszczeniu. Dawno go tu nie było tak więc musiał zobaczyć czy wszystko jest po staremu, następnie zajął swoje poprzednie miejsce. Siedział i ze spokojem słuchał tego co ma do powiedzenia Mizumi. Chłopca ciekawiło jedno, kiedy będzie ich egzamin na genina, była to ich ostatnia klasa. Chwilę później nauczyciel kazał im się przedstawić, tej części akurat Kei nie lubił, ale jak mus to mus. Nie chciał tego robić pierwszy, dlatego siedział spokojnie i czekał aż każdy po kolei to zrobi. Na pierwszy ogień poszedł Kirimaru, który jak zwykle miał gadane. Uchiha uśmiechnął się pod nosem bo cóż.. blondyn miał dość ciekawe marzenie. Jakby tego było mało to po chwili weszła jakaś dziewczyna, która się spóźniła i najwyraźniej też pomyliła klasy bo.. Nie wyglądała na kogoś w ich wieku, ale co tam. Kolejną osobą, która się przedstawiła była Imeki, Keiji zerknął na nią kątem oka. Bardziej jednak skupił się na śmieszkach z tyłu klasy zaraz to wypowiedzi blondyna. Jak tylko dziewczyna skończyła swoje, chłopak leniwie podniósł się z miejsca. -Tak tylko na wstępie powiem.. - Uśmiechnął się delikatnie i odwrócił w stronę debili, którzy nie mogli przez chwilę być poważni. -Śmieszy was wypowiedź Kirimaru, tak? On przynajmniej ma jakieś marzenie, a nie jak wy.. Ledwo nauczyli się tyłek podcierać i już się uważają za lepszych. - Mruknął po czym znów skierował swój wzrok na nauczyciela -Uchiha Keiji, mam jedenaście lat. Chce stać się silnym shinobi, takim jakim byli moi zmarli bracia.. - Te ostatnie słowa powiedział trochę ciszej, ale powiedział! Po wszystkim powrócił na swoje miejsce.

Re: Klasa w akademii

: pn maja 09, 2016 6:00 pm
autor: Uchiha Isao
Widząc co Kirimaru robi mijając ich w przejściu akademii Isao poczuł się nieco urażony. Normalnie by to zignorował, ale teraz chodziło o jego przyjaciółkę, a tych miał naprawdę niewiele. Zresztą nawet pomijając okoliczności to takie zachowanie tylko pokazywało dlaczego wszyscy blondyna ignorują, albo się z niego śmieją. Uchiha miał zamiar być w tej pierwszej grupie, oczywiście o ile Akahoshi nie przegnie pewnych granic. Wtedy będzie musiał zareagować, a bardzo tego nie chciał.

Po wejściu do klasy Isao trzymał się wciąż blisko Yamanaki. Nie chodziło tylko o to, że lubił jej towarzystwo - co także było prawdą, ale bardziej o to, iż gdy bł przy niej reszta koleżanek trochę spuszczała z tonu i zamiast się do niego kleić wlepiała pożółkłe z zazdrości gały z pewnej odległości. Chwile wytchnienia to coś, co młody brunet lubił najbardziej, nawet pomimo tego, że przez większość czasu był samotny. Jego także zaskoczyło wejście starszej dziewczyny. W pierwszej chwili był pewien, że ona zwyczajnie pomyliła klasę, ale widząc jak zajmuje miejsce w ławkach zrozumiał, że po prostu musi kiblować w zerówce. Z tą myślą skierował wzrok na Kirimaru, który zaprezentował się tak jak spodziewał się tego Isao, jak kompletny bałwan. Sama wizja tej pozbawionej intelektu facjaty patrzącej na wioskę z góry kage budziła u niego syndrom nukenina. Dalej przedstawiła się Imeki. Chłopak był pod wrażeniem nie tylko jej celu, ale ogólnie tego jak z każdym dniem nabierała większej odwagi. Nie miał pojęcia czy jest w tym także jego zasługa, czy przy nim zachowuje się jakoś dziwniej, inaczej. Nawet nigdy się nad tym nie zastanawiał. Jej krótką wypowiedź skwitował tylko uśmiechem, był on trochę wymuszony gdyż na słowo "ojca" Isao przypominało się, że swojego nigdy nie poznał. Po serii innych przedstawił się i Keiji, który pozwolił sobie na zastępowanie funkcji wychowawczej szkolnictwa i udzielił kilku chłopakom reprymendy. Nie wiedział co w jego wypowiedzi było dziwniejsze. Mówienie o wywyższaniu się samemu robiąc praktycznie coś identycznego, czy może jednak ta ciągła obrona Kirimaru. W końcu to nie było tak, że blondyn nie zasługiwał na taką reputację. Wszystko co robił, odkąd Uchiha sięga pamięcią nawet po dzisiaj, nie wywoływało u bruneta niczego innego, niż potępienia. Najwyraźniej jego kuzyn uważał inaczej, albo nie znał obu wersji.
W końcu przyszła jego kolej na przedstawienie się. Chłopak wstał i powiedział krótko, dość spokojnym tonem.
- Nazywam się Uchiha Isao. Chciałbym stać się shinobi, który zasłużył na nazwisko Uchiha, nie tylko się z nim urodził.
Po tym zdaniu chłopak usiadł. Spora część rówieśników była zaskoczona jego marzeniem. Większość albo wcale go nie rozumiała, albo ignorowała to co mówi skupiając się tylko na tym, że w ogóle coś mówi. Tak czy siak wypowiedź chłopaka była jak on sam. Przez jednych zachwalana bez powodu, przez drugich znienawidzona z zazdrości.

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 12:20 am
autor: Shikami Nara
Wszystko to wydawało się być takie irytujące. Całe te życie było takie męczące, a co dopiero, jeśli trzeba było się w nim ruszać. Chłopak dobrze wiedział, że ciężko mu będzie się zebrać, by udać się do akademii. Wczoraj główkował nad jakąś wymówką, ale zanim dobiegła północ - już spał. Nie widział siebie jako shinobi, ale też nie czułby się lepiej w żadnym innym zawodzie. Może to tylko takie początki, bo w końcu miał dwanaście lat, ale rodzice akurat to wybrali za niego - klan Nara, dziedzic i ukryty potencjał. Świetnie, po prostu świetnie!
Budzik zadzwonił o odpowiedniej godzinie, ale Shikami zamiast go wyłączyć i zająć się obowiązkami to po prosto go olał, słuchając tykania, z poduszką na głowie, próbując jeszcze pospać. Tak, nawet tego mu się nie chciało zrobić. Wyłączyć pieprzonego budzika! Po kilku niecałych dwóch minutach sygnał ucichł, a Nara jak leżał tak leżał. Tylko tym razem z poduszką na głowie. Ale spokojnie, nie dusił się, bo miał trochę luzu. Tylko trochę się ślinił, ale to chyba normalne?
- No nie wierzę! Młody, wstawaj! Co ty tu jeszcze robisz?! - wrzasnęła Chii, podchodząc do łóżka. Dzieciak oczywiście usłyszał wszystko, drgnął, ale nie miał zamiaru wstawać. Udawał, że śpi! Mamuśka niestety nie należała do cierpliwych. Chwyciła poduszkę w dłoń, chcąc sieknąć syna w łeb, ale poczuła że jest ona z jednej strony mokra i trochę... klejąca.
- Uuaa fuuuuj! Shikami! CO TO JEST?! - podnosiła dłoń i wystawiła ją pod światło, z grymasem i obrzydzeniem na twarzy. Z jednej strony od razu na jej myśl przyszło, że jest to "coś męskiego", ale z drugiej domyślała się, że może to byś ślina. W końcu Nara na pewno nie miałby twarzy w swoim, ehm nasieniu, prawda?
- Tylko się nie odpalaj, proszę... - powiedział cicho Shikami, otwierając jedno oko, by sprawdzić czy teren jest bezpieczny. Po krótkiej ocenie stwierdził, że jednak nie i nakrył się kołdrą, otaczając najlepszą tarczą na świecie. Pościel! To było coś!
Chii jednak zdążyła już załączyć odpowiedni mechanizm w swojej kobiecej głowie i była nie do zatrzymania. Żyłka na jej czole pulsowała, a dłoń w ślinie Shikamiego tylko to potwierdzała. Makabra!
- MASZ PIĘĆ MINUT! Idę to zmyć! ARGH! - wrzasnęła, rzucając poduszką w otulonego syna, a następnie ruszyła jak Korzeniowski w stronę zlewu, by umyć dłoń, a potem zmusić pierworodnego do wyjścia z łóżka. Oczywiście nie zrobi mu krzywdy. Nie uderzy, nie rozwali głowy. Po prostu zrzuci z łóżka, przebierze, nakarmi i zaciągnie za nogę do akademii, przywiązując łańcuchem do ławki. Taki miała plan!
Shikami czekał aż kobieta opuści pokój. Następnie wyłonił jedno oko spod pościeli, znowu badając teren.
- Czysto... - mruknął, wyskakując z łóżka. Był trochę zaspany, ale szybko przetarł oczy dłonią, otarł ślinę z ust i ruszył, cichutko na paluszkach do szafy i zaczął się przebierać w świeżutkie rzeczy, zostawiając swoją piżamkę na środku pokoju. Chwycił naszykowane rzeczy do akademii, w tym drugie śniadanie, otworzył okno i wyskoczył przez nie, lądując w krzakach. Zapomniał, że ma pokój na pierwszym piętrze. Trolololo! W tle można było ujrzeć ptaki, które uniosły się z drzew i zamiast ich śpiewu dało się usłyszeć "Baaakaaaa!". Tak, idealny dzień! Shikami pozbierał się, powyklinał pod nosem i ruszył do akademii. Najdłuższą drogą.
W czasie podróży oczywiście zjadł drugie śniadanie, które miał na później. Wszystko póki co szło dobrze, ale wiedział, że się spóźnił. Po prostu inaczej się nie dało. Dotarł po jakimś czasie na placyk przed akademią, ale nikogo na nim nie zastał. Ziewnął raz, rozglądając się na boki.
- Pusto. Idę do domu. - mruknął pod nosem, kręcąc ustami. Zrobił krok w tył, a następnie obrócił się na pięcie. Skoro ich nie było, to po co miał tutaj siedzieć? Pewnie poszedłby do siebie, gdyby w oddali nie ujrzał swojego ojca, który szedł akurat w stronę akademii ze swoją grupą geninów. Zatrzymał się i zaczął się zastanawiać, co ma zrobić. Westchnął ciężko, opuszczając ramiona w dół i znów okręcił się o sto osiemdziesiąt stopni, idąc w stronę klasy, w której pewnie siedzieli. Wiedział o tym dobrze, ale to było zbyt daleko, by męczyć biedne, krótkie nóżki dwunastolatka. Irytujące...
Spod drzwi klasy dobiegały różne dźwięki. Słychać było nauczyciela, który coś tam mówi. Później Kirimaru zaczął ujadać, a jego to z pewnością nie dało się nie usłyszeć. Głos także był łatwy do rozpoznania. Reszta także - dwóch z klanu Uchiha. Znał ich wszystkich, nawet lubił każdego z osobna, ale tak samo ich miał dosyć.
- Shikami, nie wchodzisz? Nie bój się, będzie dobrze! Tym razem nie oblejesz egzaminu! - boom, wpadka. Jedna z jego byłych nauczycielek zauważyła go na korytarzu i jak to miała w zwyczaju - zainteresowała się chłopakiem, podeszła do niego, pogłaskała po głowie i otworzyła drzwi do klasy, wprowadzając go do środka. Właściwie to wpychając z całej siły, bo Nara nie bardzo miał zamiar ruszyć się z miejsca.
- Super. - mruknął, słysząc dźwięk zamykanych drzwi za sobą. Stał przy nich jak debil, patrząc na kolegów i koleżanki z klasy oraz na nauczyciela. Westchnął ciężko, przykładając dłoń do twarzy i prezentując przed resztą rasowego facepalma. Wiedział w co właśnie się wpakował i nie łatwo będzie mu z tego wszystkiego wyjść, ale musiał zmierzyć się z tym. Chociaż przez moment, bo potem może sobie pośpi. Ewentualnie zamknie się w kiblu. Albo schowa się pod ławkę i będzie udawał, że go nie ma.
- Dzień dobry! Przepraszam za spóźnienie, sensei! - krzyknął w jego stronę. Po chwili zerknął po klasie, mówiąc w ich kierunku ciche "cześć", ale głównie uniósł dłoń do góry, witając się tym samym ze wszystkimi. Zaczął kręcić wzrokiem, patrząc gdzie mógłby usiąść. Chciał samemu, ale nie było takiego miejsca. Odnalazł jakieś wolne dopiero koło Kirimaru i Keijiego.
- Drogi losie, co ja ci zrobiłem, że mnie tak męczysz? - zapytał retorycznie sam siebie, sadzając tyłek koło blondyna i siwego (Vatt'gherna). Natychmiastowo oparł łokcie o blat, podpierając na nich twarz. Czekał na dalszy rozwój sytuacji.

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 12:24 am
autor: NPC
Obrazek
Jako pierwszy do wyrwał się młody Kirimaru. Chłopak już kilka razy podchodził do egzaminu, więc Mizumi całkiem dobrze go kojarzył. "Nic się nie zmienił" - pomyślał chuunin patrząc na chłopaka z serdecznym uśmiechem. "Mam nadzieję, że w tym roku sobie poradzi !" Z oddali można było usłyszeć ciche chichoty, ale nauczyciel uśmiechnął się tylko do swojego ucznia chcąc okazać mu swoje pełne poparcie.
Nagle ktoś wbiegł do klasy. Była to czarnowłosa dziewczyna, która wyraźnie była dużo starsza niż reszta grupy. Sakanano szybko przewertował listę osób, które były w jego grupie.
- Dobrze Yukimura. Ty przedstawisz się klasie w czasie wolnym, a za spóźnienie zostaniesz po zajęciach i pozamiatasz plac przed akademią. - obwieścił poważnym tonem nauczyciel - Pamiętajcie ! Shinobi zawsze powinien być odpowiedzialny i punktualny !
Gdy szum ustał i przedstawiło się jeszcze kilka osób padła kolej na Yamanakę Imeki. Kolejna osoba z tego wybitnego klanu ! Mizumi żywił głęboką nadzieję, że kiedyś uda się jej spełnić swoje marzenie. Następnie nastąpił nagły wybuch Keijiego Uchihy, który stanął w obronie Kirimaru.
- Keiji ! Przedstaw się po prostu i nie obrażaj innych ! - w normalnych okolicznościach Uchiha zapewne dostał by jakąś karę czy coś, ale w duchu Sakanano popierał jego poparcie dla wyśmiewanego kolegi.
Następny przedstawiał się kolejny Uchiha, Isao. Wyraźnie był w bliskiej przyjaźni z Imeki. Gdy wstał damskie spojrzenia wędrowało między zachwyconym wzrokiem na Isao oraz chłodnym morderczym spojrzeniem na Yamanakę. Po przedstawieniu rozpoczęły się ogólne piski, które Mizumi musiał uciszyć głośnym chrząknięciem.
- Dobrze teraz rozpoczniemy pierwszy wykład teoretyczny! Prosiłbym aby każdy wyjął coś do pisania. - rozejrzał się po uczniach. Oczywiście kilku nie wpadło nawet na to, że będę cokolwiek notowali w akademii ninja. No cóż to nie był jego problem. - Dziś pouczymy się o Ninjutsu i chakrze. Chakra jest potrzebna każdemu shinobi do wykonania nawet najbardziej elementarnej techniki. Polega ona na połączeniu energii fizycznej oraz psychicznej. Energia fizyczna pochodzi z naszego ciała i możemy ją rozwijać poprzez liczne ćwiczenia fizyczne...
Wykład Mizumiego nagle przerwało wejście jakiegoś chłopaka. Szybko przejrzał listę.
- Serdecznie witamy Shikami. Natsuko najwidoczniej będziesz miała pomoc podczas sprzątania placu przed akademią! Siadaj chłopcze, wypakuj zeszyt i notuj to co mówię i zapisuję. - po tych słowach Sakanano wrócił do dalszej części swojego wykładu.

// Trochę informacji mechanicznych. Podzielimy sobie akademię na 2 części. Teoretyczną, gdzie po prostu skupimy się na części fabularnej i praktyczną gdzie każdy będzie mógł po kolei uczyć się kolejnych technik. Oczywiście wszystko będzie pisane tak by wyglądało to, że w akademii spędzamy przynajmniej kilka dni.

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 11:29 am
autor: Akimichi Choumi
Dzisiejszy dzień obfitował w spóźnialskich uczniów.
Choumi nie miała specjalnej chęci zrywać się bladym świtem, ale wstała o normalnej godzinie - wystarczającej, aby dotrzeć do Akademii na czas. Ubrała się, odwiedziła toaletę, ziewnęła kilka razy, wyczesała włosy... Kiedy jednak zeszła na dół, chcąc zjeść zasłużone śniadanie, okazało się, że...
-Jak to nie ma mleka?!
-No nie ma, ojciec wyruszał rano na misję i nie zdążył już iść po nowe. A ja nie mogę się ruszyć, bo twój mały brat jeszcze śpi.
Od jakiegoś czasu Choumi nie była już jedynaczką - miała małego braciszka, który dopiero co uczył się chodzić i mówić. Wiele dla niej znaczył. Ale to wcale nie sprawiało, że czuła się lepiej. Jak to, śniadanie bez szklanki mleka? To niby w jaki sposób miała "stać się wielka"?
-Maaamoo... To ja po nie pójdę. Muszę wypić rano szklankę mleka!
Jęknęła, wyciągając rękę po kasę na zakupy. Jej matka jednak miała pewne zastrzeżenia.
-Ale spóźnisz się do Akademii...
-No trudno! Bez mleka ta Akademia w ogóle nie będzie udana!

Z takim argumentem nie można było dyskutować, wobec tego dziewczynka dostała pewna sumkę i skoczyła do pobliskiego sklepu. Następnie zjadła obfite, przygotowane wcześniej przez mamę śniadanie i wypiła swoją ukochaną szklankę mleka. Dopiero wtedy gotowa była wyruszyć do Akademii - a że tak właściwie powinna już w niej być, jakoś specjalnie ją nie obeszło. Widziała swoją przyszłość poza murami szkoły. Ale i tak przez cześć drogi biegła, bo w końcu lepiej nie zrobić aż tak złego wrażenia... Chociaż była pewna, że jeden chłopak z klasy, Shikami, też na pewno się spóźni. On lubił się spóźniać!
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie!
Stanęła w drzwiach klasy z głupim uśmieszkiem. jej skrucha chyba nie była do końca szczera. Ukłoniła się do nauczyciela, widząc że przerwała mu w wykładzie, po czym zajęła najbliższe wolne miejsce, gdzieś w dolnej ławce blisko drzwi. Pewnie będzie miała jakąś karę za to spóźnienie - ale trudno, jakoś ją to nie obeszło.

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 12:08 pm
autor: Akahoshi Kirimaru
Oczywiście, jego słowa wywołały śmiechy i komentarze. Akahoshi zacisnął pięści, czując jak krew się w nim gotuje - jeszcze trochę i skoczy do gardła najbliższemu dowcipnisiowi.
-Wy...
Zmarszczył brwi i wziął głęboki oddech, żeby coś odkrzyknąć, jakoś się odgryźć, ale zanim miał ku temu okazję, głos przejęła Imeki, mówiąca dostatecznie głośno żeby tamci jakoś zostali zagłuszeni. Nieco rozluźnił napięte mięśnie, patrząc z zastanowieniem na dziewczynę. Kolejny głos zabrał Keiji, który - olaboga! - stanął w jego obronie. Zrobił to w dość dziwny sposób, ale na swój sposób Kirimaru doceniał ten gest i nawet stwierdził, że... Może ta klasa nie będzie tak kompletną porażką jak każda poprzednia?
W międzyczasie do środka wpadła starsza dziewczyna. Chłopak jednak nie zwrócił na nią szczególnej uwagi, chociaż trochę rozbawiło go, że jest tak starsza, jakby kiblowała długi czas. No nieważne, w każdym razie potem przedstawiał się ulubieniec tłumów, piękniś Isaao. Jak zwykle wzbudził swoim wystąpieniem dziki aplauz, choć chyba niewielu naprawdę wiedziało, o co mu chodziło. W każdym razie to nie jego problem.
Wtedy to po raz kolejny drzwi się otworzyły, a do środka wpadł Shikami Nara - na ten widok Kirimaru zachichotał, spodziewając się spóźnienia tego akurat ucznia. Nie przepadał za aktywnością fizyczną i w ogóle raczej był maaaałoooo aaaktyyyywnyyyy. No i co? No i spóźnienie, haha!
Kiedy Nara usiadł koło nich, Kirimaru wyszczerzył do niego zęby.
-Przy tobie czuję się jak prymus.
Szepnął, uznając to za bardzo zabawne. W sumie nie był to złośliwy komentarz - przynajmniej jak na niego!
Nauczyciel postanowił rozpocząć wykład, co Akahoshi przyjął z nieszczególną radością.
-Łeee... Ale nuuudy...
O wiele bardziej wolał zajęcia fizyczne, niż słuchanie tych głupot. Bo komu to się w ogóle przyda, hę?
Ale wtedy, w pół słowa senseia, drzwi klasy znowu się otworzyły. Tym razem Kirimaru nie wytrzymał i parsknął śmiechem, widząc jak do środka wchodzi (czy wtacza się?!) grubaska. Kolejna spóźniona osoba! A to dobre! Sensei dostanie białej gorączki!

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 12:39 pm
autor: Natsuko Yukimura
Nie dość, że miała być w klasie z niemalże samymi dzieciakami, to jeszcze do tego za karę zamiatać plac przed akademią? Wyraźnie się skrzywiła. Przecież to było tylko drobne spóźnienie, a nie jakaś wielka rzecz! Powinien jej dać spokój!
Zapisała jednak w przyniesionym zeszycie - "Shinobi - odpowiedzialny i punktualny". Uczyć się akurat zamierzała najlepiej, jak to możliwe.
Wysłuchała kolejnych przedstawień jej kolegów i koleżanek z udawanym zainteresowaniem. Tak naprawdę jej myśli błądziły gdzieś niedaleko, a tylko jednym uchem sluchala co to też te wszystkie dzieciaki maja do powiedzenia. Zastanowiła się tez nad tym, co sama powiedziałaby w takiej sytuacji - że pochodzi ze zniszczonego miasta Kinuki, ale od kilku lat mieszka w Konoha? Że jej rodzice zostawili ją podczas tej koszmarnej wojny? Że umie tworzyć kryształy, ale nie zawsze wtedy kiedy by tego chciała, że brakuje jej kontroli nad tą zdolnością? Ciężka sprawa. Strzepnęła głową, czując że może to i lepiej, że nie musiała mówić o sobie przed cała klasą. chyba nie wiedziałaby, co powiedzieć.
Nauczyciel szykował się do zaczęcia wykładu, a tymczasem do klasy wpadły kolejne dwie spóźnione osoby. Drugiemu spóźnialskiemu - chłopakowi - sensei kazał pomóc jej zamiatać ten głupi plac. Trzecia osoba - dziewczyna - wpadła i tym razem to Natsuko się odezwała, jak to czasem mają nastolatki z zwyczaju, z krzywym uśmiechem:
-Tego placu to chyba dla naszej trójki nie wystarczy...
No cóż, najwyraźniej ubodła ją ta głupia kara. Zamiatać to mogła swoje mieszkanie, a nie...
Yukimura skrzętnie notowała słowa wykładu o ninjutsu i chakrze, chociaż przeczytała kilka książek na ten temat i teorię miała w małym palcu. Problem był z praktyką...

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 4:37 pm
autor: Yamanaka Imeki
Uśmiechnęła się w duchu, gdy Keiji zaczął bronić blondyna. Imeki po swoich przykrych doświadczeniach nie lubiła, gdy komuś dokuczano. Dziewczyna miała szczęście, że wtedy spotkała Isao i potem wszyscy już się od niej odczepili. No przynajmniej nic jej nie robili i nie mówili o niej, gdy była w pobliżu. Nie należało mu się przecież, nic nie zrobić, a tym bardziej nikt nie powinien śmiać się z czyjś marzeń. Aż była ciekawa, czy wszyscy Ci, którzy się z niego śmiali, nigdy nie marzyli o tym, aby zostać Hokage i być najważniejszą osobą we wiosce. Oni na pewno na to miano nie zasługują.
Tradycja. Zawsze się ktoś spóźniał! To było normalne już zjawisko, w szczególności dla chyba całego klanu Nara. Jednak już pierwszego dnia dawać kary za spóźnianie się? Mieli dużo wolnego, nieco się rozleniwili od porannego wstawania. Sensei mógłby to zrozumieć i dać czas wszystkim na przyzwyczajenie się, że trzeba rano podnieść się z łóżka. Ale z drugiej strony, jak raz pokarze się, że coś wolno to potem tego nie oduczy i będą spóźniać się cały czas. Mizumi nie powinien dać wchodzić sobie na głowę… I jeszcze po chwili weszła Choumi i powoli zaczynała rozumieć decyzję nauczyciela. Co nie znaczyło, że nie było jej szkoda całej trójki, którą czekało sprzątanie placu.
- Już na samym początku coś dla mniej.- Aż pisnęła z zachwytu i wlepiła swoje niebieskie oczy w Mizume, gdy usłyszała, że wykład będzie o Ninjutsu i o chakrze. No dziś to pewnie o czym by nie było, to Yamanaka by się cieszyła. Pierwszy dzień, jeszcze na co narzekać nie miała. Jednak warto się czegoś dowiedzieć o tym, bo wszystkie techniki jej klanu opierają się właśnie na tym. Najważniejsze jest zrozumieć podstawy, potem wszystko będzie łatwiejsze.

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 7:54 pm
autor: Uchiha Isao
Uchiha zaczynał mieć powoli dość reakcji innych i postanowił po prostu to ignorować. W końcu przyszedł tutaj tylko po to żeby w końcu nauczyć się konkretów i zostać geninem. Nie pragnął ani sławy, ani sympatii innych. Jego jedynym marzeniem było przerośnięcie legendy Madary bez szargania reputacji swojego klanu tak jak zrobił to on, wielu jego uzurpatorów i wielu wcześniej. Madara był jednak najbardziej znany, chociaż jako ten zły i pokonany przez Hashiramę - pierwszego Hokage. Chociaż Isao nie żywił żadnej urazy co do losów historii to jego duma rozpalała w nim chęć pokazania, że to Uchiha są najsilniejsi i nie muszą wcale być źli. Świetnym przykładem tego było obecny władca wioski chociaż wielu twierdziło, że jego przeszłość także nie jest taka kolorowa jak ją przedstawiają.
- Co jest z tymi ludźmi. Tyle czasu czekaliśmy na dzień ostatniej klasy, a połowa się spóźnia. - pomyślał chłopak wyciągając zeszyt. Na wszelkie przerwy starał się nie zwracać uwagi, chociaż to ciągłe przerywanie wyraźnie zaczynało działać mu na nerwy. Z jednej strony już to wszystko słyszał wielokrotnie, ale z drugiej wiedział, że podstawy są ważne i przydadzą się przy praktyce.

Re: Klasa w akademii

: wt maja 10, 2016 10:38 pm
autor: Uchiha Keiji
Keiji siedział spokojnie raczej wsłuchując się w słowa ich nauczyciela. Nie miał zamiaru się już odzywać bo znów mu się oberwie. Rozglądał się czasami tylko po całej klasie, zwracając uwagę na poszczególne osoby. Mam tu na myśli te, które się spóźniły, pierwszy dzień, a oni już muszą odwalać takie cyrki. Co prawda, Keiji o mały włos, a sam by się spóźnił, ale udało mu się dotrzeć na czas! Chłopak nie rozumiał czemu musiał być taki miły wobec wszystkich, nie żeby mu to przeszkadzało, ale tak nad tym się zastanawiał. Szczerze mówiąc to nie przypomina sobie by ktokolwiek zrobił tyle dobrego dla niego co on dla innych. Co prawda chciał być tym innym Uchihą, któremu nie władza w głowie, sława czy pokazanie jakim się jest mocnym. Chciał jedynie żyć normalnie, w jakimś stopniu zmienić zdanie innych na temat jego klanu. No i wiele innych rzeczy, ale czy mu się uda? Nie wiadomo, jak na razie przesiadywał na pierwszej lekcji, słuchając w kółko tego samego. Ziewnął sobie i zerknął na chłopaka, który dosiadł się obok niego. -Kiedy to się skończy.. - Mruknął sobie pod nosem i znów zerknął na nauczyciela. Leniwie sięgnął po zeszyt, który otworzył na ławce, no i zaczął notować podstawy, które słyszał już niejednokrotnie.