Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona 3 z 3

Re: Klasa w akademii nr 2

: ndz cze 12, 2016 9:04 pm
autor: Yūjin Midori
Początkowo Midori czuła się bardzo zdemotywowana, gdy widziała, że jej koleżanka wykonuje tą technikę niemal tak dobrze, jak sam sensei. Po chwili jednak cieszyła się, że to właśnie z młodą Hozuki trafiła do pary - dzięki blondynce zdecydowanie łatwiej było opanować nieznaną dziewczynie technikę!
Poza tym, w towarzystwie nawet nauka była dużo przyjemniejsza.

Następnego dnia nastolatka wstała jak wcześniej skoro świt, wyszykowała się i ruszyła do akademii jedząc śniadanie po drodze na zajęcia. Nie ma co! Chociaż dzisiaj, tego ostatniego dnia planowała przyjść pierwsza!
Wbiegła do akademii na długo przed zajęciami, zajęła miejsce w ławce i kończyła jeść śniadanie mrucząc radośnie pod nosem. Tak! Udało się! W końcu nadszedł dzień, w którym ten mały blondynek nie był pierwszy! Fakt ten napawał czerwonowłosą dziwną satysfakcją, mimo że przyjście tak wcześnie na zajęcia to po prostu głupota.
Wystarczyło jednak kilka minut, by do sali zaczęli schodzić kolejni uczniowie, a z czasem - i sam sensei. Ogłoszenia Nobuo nie przyniosły jednak oczekiwanej od tak wielu lat radości, jakiej spodziewała się nasza mała kociara.
- E-e-eg-zamin? - Wyjąkała przerażona sama do siebie. Już? Przecież ledwo zaczęła naukę w akademii! Midori zdecydowanie nie była gotowa na egzamin. Miała wrażenie, że to nie jest wszystko, co chciała osiągnąć przed zostaniem geninem.
Nie była to jednak najlepsza chwila, by się nad tym zastanawiać. Dziewczyna posłusznie przeszła do sali treningowej za resztą uczniów, gdzie wszyscy czekali aż magicznie pojawi się nauczyciel, który wyparował nie wiadomo kiedy... W tym czasie dziewczyna zdążyła na twarzy przerobić wszystkie kolory tęczy. Sama nie wiedziała, czy jest jej teraz niedobrze, czy się cieszy, czy się stresuje, a może po prostu się boi... Po prostu... Nie spodziewała się, że te długo wyczekiwane przez nią chwilę miną tak szybko.
Mimo swojego złego samopoczucia, postanowiła jednak skupić się dzisiaj na zajęciach. Starała się wykonać wszystko tak, jak pokazał Nobuo. Dzięki znajomości poprzednich technik, tą udało jej się powtórzyć wyjątkowo szybko. Sama jednak nie wiedziała, czy powinna z tego powodu się cieszyć, czy może wręcz przeciwnie.

Był to pierwszy dzień, w którym dziewczyna opuściła akademię bez sił i motywacji. Pierwszy dzień, kiedy wracała długo do domu nie przez to, że coś ją rozproszyło, a po prostu z bezsilności. Pierwszy dzień, w którym zwątpiła w swoje własne umiejętności i marzenia...


[z/t]



___________________________________________
Nauka: Kawarimi no Jutsu (D) -> 1 (skrócony czas)

Re: Klasa w akademii nr 2

: ndz cze 12, 2016 9:32 pm
autor: Daiki Douhito
Po zakończonych zajęciach Daiki szybko się spakował i wyszedł z akademii. Odwiązał swojego ptasiego przyjaciela i wsiadł na niego. Zrozumieli się bez słów bo ptak momentalnie pofrunął do góry i zabrał go do domu.

Następnego dnia Daiki właściwie miał dzień wolny. Jutsu które mieli dziś w planie poznał już przedwczoraj gdyż sensei mu je pokazał. Nie miał co powtarzać więc spokojnie mógł nauczyć się nowej techniki. Mimo to chłopak postanowił nie opuszczać dnia szkoły i grzecznie rano się spakował po czym wyszedł z mieszkania. Z dachu patrzył się na niego jego biały ptak.
-Przepraszam przyjacielu, ale dziś nie mogę Cię zabrać. - Ptak posmutniał po czym rozłożył się znowu na dachu udając obrażonego. W sumie chłopaka to nie martwiło, jak coś zrobi sobie nowego a tego wysadzi w powietrze. W końcu chyba po to go stworzył.
Jak zwykle był jednym z pierwszych dzieci w akademii. Tym razem wyprzedziła go tylko Midori.
- Cześć Midori. - Pomachał w jej stronę ręką która była wyposażona w usta które się otworzyły i wystawiły język. To pewnie przestraszyło trochę dziewczynę. Usiadł w ławce.
Gdy tylko przyszedł sensei okazało się, że dziś nie będzie zajęć teoretycznych, a tylko trening techniki którą znał już Daiki. Przećwiczył ją kilka razy dla pewności po czym pokazał ją nauczycielowi. Skoro wszystko było dobrze to blondyn poczekał na koniec zajęć, a potem jako jeden z pierwszych wyszedł z sali. Ten dzień nie należał do zbyt ciekawych.