Kawiarnia

Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Kawiarnia

Post czw mar 31, 2016 4:25 pm

Obrazek

Niewielka kawiarnia w której można napić się kawy, herbaty bądź soku, a także przekąsić coś. Nie jest to bar, do którego przychodzą ludzie chcący zatopić swoje problemy w alkoholu, ani restauracja, stworzona dla zakochany par szukających miejsca na romantyczną kolację.
Ze względu na bliskość do wrót bramy Liścia, dostać się tu jest łatwo, jak i łatwo stąd zniknąć, to też podobno czasami przesiadują tu osoby niezbyt mile widziane w wiosce. Jest to także idealne miejsce na koleżeńskie pogaduszki, zwłaszcza uczniów akademii, którzy chętnie poszliby te kilka kroków dalej, poza mury. Często też, gdy ktoś chce miło, ale niezbyt oficjalnie przyjąć gościa spoza Konohy, często udaje się właśnie w to miejsce.

Obrazek

Cennik:
Kawa - 3 yen
Herbata - 2 yen
Sok - 2 yen
Dango - 4 yen
Paluszki krabowe - 4 yen
Hayate Tenjouin

Re: Kawiarnia

Post pt maja 06, 2016 6:10 pm

Lekki wiaterek i słońce przebijające się przez niewielkie, białe chmury, czego więcej do szczęścia potrzeba? Tego dnia Tenjouin był rześki i wypoczęty, w sam raz by rozpocząć kolejną, niezwykle ważną misję. Lecz w tym celu trzeba było znaleźć odpowiednie miejsce na start. Po krótkim rozważaniu padło na kawiarnię. Kilka minut spaceru i chuunin był już na miejscu.
- Okej, tutaj będzie idealnie - stwierdził mężczyzna odsuwając krzesełko przy jednym ze stolików stojących na zewnątrz niewielkiego budynku.
- Pora brać się do roboty.
Chwilę później na stole pojawił się niewielki zwój.
- Teraz wystarczy tylko... - mruknął do siebie rozwiązując niezbyt przemyślnie zaplątany supeł - i gotowe.
Najwyraźniej misja według Hayate może mieć bardzo luźno pojęte znaczenie. Dla niego była to misja w celu otrzymywania lepszych misji... samodoskonalenie! Bez zbędnego ociągania się chłopak przeczytał zwój i złożył kilka pieczęci, a następnie przyłożył rękę do powierzchni no i... i właśnie nic.
- No co jest? - zapytał próbując ponownie. Efekt był jednak taki sam jak poprzednio. Parę kolejnych powtórzeń nic nie zmieniało.
- Cholera... jakiś zepsuty zwój mi wcisnął. - Marudził pod nosem mężczyzna starając się wykonać w końcu poprawnie jutsu. W końcu w akcie desperacji zaczął potrząsać pismem starając się wydobyć ukrytą w nim broń... No cóż.
- Nieee, to jakiś bubel. Może ten zwój jest zwyczajnie pusty?
Gadanie do siebie było najwyraźniej nowym hobbym mężczyzny, bo robił to dziś nad wyraz często. Tak często, że aż zainteresowało to młodziutką dziewczynkę, miała może maksymalnie 5-6 lat.
- Mogę ja spróbować ? - zapytała uroczo dziewczynka.
- Pewnie. Jeśli nie masz problemu z tym, że ten zwój jest zepsuty. - odparł Hayate podsuwając jej zwój. Wprost nie mógł się doczekać, aż ujrzy zafrapowanie na twarzy małej, przemądrzałej dziewczynki. Co prawda nie dała mu żadnego powodu by tak o niej myślał, ale Tenjouin wiedział lepiej! W końcu był ekspertem od kobiet i dobrze wiedział co myślą, nieważne w jakim były wieku. Po pierwszej próbie dziewczynki efekt był taki sam jak w przypadku chuunina, żaden. Mężczyzna już powoli uśmiechał się pod nosem gdy nagle.
A nie mówi... - przerwało mu charakterystyczne "puff". Po chwili na zwoju leżał shuriken.
- Jeej! - zawołało dziecko klaszcząc wesoło w dłonie. Dorosły natomiast przez dobrą chwilę siedział zamurowany w bezruchu.
- Daj mje to. - zawołał nieco zdenerwowany Hayate łapiąc za zwój. Także spróbował wykonać technikę jednak nic się nie stało.
- No i widzisz coś narobiła? Zmarnowałaś mi ostatni zwój. - więc teraz przyszła pora na obwinianie dziecka, jak nisko można upaść jednego dnia, a mamy dopiero poranek...
- Mogę panu to naprawić. - odparła wesoło dziewczynka po czym wzięła oba przedmioty i zamknęła broń wewnątrz zwoju.
- Proszę. - dodała z uśmiechem podając zwój chuuninowi. Ten po raz kolejny nie mógł uwierzyć w to co widzi.
- Wiesz co, a może jednak przestaniesz wtykać nosa w nieswoje sprawy i pójdziesz do szkoły? - zapytał ponownie zabierając zwój dla siebie. Dziewczynka nieco zszokowana oburzyła się i pokazała mężczyźnie język naciągając jednocześnie palcem dolną powiekę. To nieco rozjuszyło Króla.
- Oż Ty maałaaa... Czy Ty wiesz kim ja jestem!? Jestem czee... - w porę ugryzł się w język, gdyż nagle do stolika podeszła piękna, chociaż nieco starsza od Hayate kobieta. -...eść. No cześć maleńka. Proszę, proszę. Możesz się dosiąść. - powiedział Tenjouin, a uśmiechnięta kobieta odparła tylko - Ojeju, jaki pan uprzejmy, dziękuje.
URATOWANE. Nie dość, że uniknął wydania swojej tajemnicy to jeszcze przerobił to w tak prosty numer, nieźle. Nim sam się spostrzegł stał już na nogach i odsuwał krzesło na którym siedziała poznana wcześniej dziewczynka.
- Spadaj. - syknął zrzucając dziecko z krzesła. Pięciolatka spadła i po chwili zaczęła płakać. Nim Hayate zdążył cokolwiek powiedzieć kobieta wstała i zareagowała.
- O matko, co pan najlepszego narobił!? Nic Ci nie jest kochanie? - cała uwaga gorącej kobiety skupiła się teraz na pokrzywdzonym dziecku.
- Jak mogłeś potworze! - zawołała kobieta po czym podniosła dziecko na ręce i poszła w swoją stronę. - Chodź, zabierzemy Cie od tego wstrętnego pana..
Po paru krokach dziewczynka przestała płakać i tylko delikatnie szlochała. Zerkając na Hayate ponownie pokazała mu język i tyle je widział... Co do samego mężczyzny. Stał on dobrą chwilę jak wryty próbując przetworzyć co tu się właściwie stało. Szybko połączył fakty i widząc szyderczy uśmiech dziecka olśniło go.
- Ty mała diablico! - zawołał przeklinając po stokroć malutką wichrzycielkę. Jakoś umknął mu fakt, że to jednak też trochę jego wina. NIEWAŻNE, jeszcze nadejdzie czas zemsty.
- Zobaczysz, jeszcze się zemszczę! Nie znasz dnia ani godziny! - dodał do poprzednich wrzasków lecz budziło to tylko śmiech powoli oddalającej się dziewczynki. Nagle jednak oczom chuunina objawił się dar niebios. Niewielka, pluszowa zabawka z którą przyszła dziewczynka. Na jej widok Hayate wiedział już, że odniósł bezkompromisowe zwycięstwo. Pierw spojrzał w kierunku swojego nemezis czy aby na pewno widzi jego nową ofiarę, a potem bez chwili wahania oderwał zabawce głowę i zaczął po niej skakać.
- Ha ha! I kto się teraz śmieje? Kto się teraz śmieje!? A masz! i jeszcze raz! - wołał skacząc raz po raz po truchle pokonanej bestii. Dziewczynka ponownie się rozpłakała. Tenjouin co prawda dokonał zemsty, lecz chwilę później przeciwnik pokazał, że nie odpuszcza tak łatwo... Dobra tak naprawdę mężczyzna źle stanął i wywrócił się waląc przy tym tyłem głowy o stół. Chwila zwijania się z bólu i było po sprawie. Gdy wstał po raz kolejny wykrzyczał machając rękoma w powietrzu.
- Jeszcze wam wszystkim pokaże, to ja jestem Króle! - tym razem nie przerwał mu nikt inny, ale on sam. W porę zakrył usta rękoma i ponownie usiadł na swoim miejscu. Znów było blisko zdradzenia swojej tajemnej tożsamości, lecz i tym razem Hayate nie dokończył zdania...
Chwilę później mężczyzna zauważył, że na stole wciąż leży zwój. Obiekt przez który to wszystko się zaczęło. Jeszcze przez parę minut siedział nieruchomo i tylko się na niego gapił, lecz w końcu postanowił spróbować ponownie i tym razem, udało mu się.
- Ha! Łatwizna! - tymi słowami skwitował poznanie nowej techniki ninja...


//skrócona nauka techniki (talent "Sokole oko") 1/1
Spoiler:
Hayate Tenjouin

Re: Kawiarnia

Post ndz maja 08, 2016 10:49 am

Faktycznie nic trudnego, łatwizna. Nie ma to jak przeżywać opanowanie podstawowej techniki gdy jest się dorosłym mężczyzną i do tego chuuninem. Szkoda, że jego talent do gadania nie wiązał się w parze z talentem shinobi no ale cóż, nie każdy rodzi się geniuszem. Grunt to ciężko pracować i się nie poddawać!... czego Hayate także starał się unikać.
- Teraz wypadałoby zapakować to z powrotem. - stwierdził Tenjouin trzymając w jednej ręce zwój, a w drugiej broń która z niego wypadła. Niestety to nie było chyba takie proste. Mężczyzna siedział tak przez dobrą chwilę, aż na jego skroni pojawiła się kropelka - Tylko jak?.
O tym niestety już nie pomyślał wybierając się na swój trening. Planowanie szło mu mniej więcej tak samo dobrze jak podbijanie serc kobiet w wiosce. Wszystko szło świetnie, dopóki w okolicy nie pojawiała się ciekawsze rzecz do zrobienia - ciekawszy model. Hayate nie miał jednak zamiaru po prostu siedzieć jak ten dureń i nic nie robić.
- Przepraszam pana, chciałbym zamówić zieloną herbatę i dango. - zarzucił na szybko do przechodzącego obok kelnera.
- Ależ oczywiście, nie ma problemu jeśli tylko ma pan pieniądze. - odparł mężczyzna. Najwyraźniej sława chuunina wyprzedziła go także i tutaj.
- Głupi! Oczywiście, że mam pieniądze! Nawet nie licz na napiwek. - odszczeknął oburzony shinobi machając plikiem yen. Kelner skinął tylko głowę i wszedł do środka.
- Pff, za kogo on się uważa. To jasne, że mam pieniądze, w końcu jestem królem! - stwierdził dumnie uderzając się pięścią w pierś. Niedawno poszczęściło mu się w niedużym zakładzie to akurat pieniądze miał. Tyle w temacie.
Czekając na swoje zamówienie Hayate próbował przypomnieć sobie jak niewielki demon, którego spotkał wcześniej, zapieczętował przedmiot w zwoju. Zaraz później starał się to odtworzyć, ale ponownie z mizernym skutkiem.

//skrócona nauka techniki (talent "Sokole oko") 1/2
Spoiler:
Natsuko Yukimura
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 42
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:36 pm
Imię: Natsuko Kimiko
Nazwisko: Yukimura
Pseudonim: Natsu, Aki, Yuki
Wiek: 15
Waga / wzrost: 61/167
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Ninjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Czarna, dopasowana koszulka z czerwonymi wstawkami
Znaki szczególne:
Multikonta: Kirimaru
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=176
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=180&p=232#p232
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=182
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=181
Talent: Mistrz Kontroli Chakry
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post ndz maja 08, 2016 10:19 pm

Przyprowadziła Mitsukiego prosto pod drzwi kawiarni. Zadowolona jak rzadko kiedy, bo z reguły jednak była o wiele bardziej marudna niż obecnie. obróciła się do niego twarzą i splatając ręce za plecami rzekła, kiwając się lekko na stopach.
-Widzisz, Mitsuki-San? To tutaj, kawiarnia. Na pewno mają dango, kiedy ostatnio jadłam, były bardzo smaczne.
Skinęła głową i otworzyła drzwi. Jej oczom ukazało się wnętrze kawiarni, w dodatku nawet nie całkowicie pustej. To raczej dobry znak - pusta kawiarnia to raczej nie jest dobra kawiarnia, tak?!
Dojrzała tez chuunina, którego kojarzyła z widzenia. Była bardzo młoda, była uczennicą akademii - to raczej wystarczyło, aby nie znalazła się w zasięgu jego zainteresowań. W Każdym razie chuunin coś usiłował zdziałać, chyba ćwiczył techniki.
Dziwne miejsce na naukę, kawiarnia, hm...
Pomyślała, ale wzruszyła ramionami. W każdym razie weszła do środka, ciągnąc Mitsukiego za rękaw. Podeszła do stolika, na którym leżało menu i szybko przeleciała je wzrokiem. Rzeczywiście, dango były w ofercie! Uff!
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post pn maja 09, 2016 3:43 am

Podążał za dziewczyną, idąc z nią niemalże krok w krok. Był spokojny i opanowany, chociaż ciągle miał wrażenie, że ktoś może go robić w bambuko, a ta cała miła wioska to tylko przykrywka. Ale wierzył Shoheiowi, wierzył że tak nie jest i Liść da mu wszystko, czego pragnie. Był pełen nadziei.
Uśmiechnął się, słysząc jej słowa. Dango było jedną z jego ulubionych potraw. Lekkie, syte i całkiem tanie!
- Przekonajmy się czy nadal są. - zaśmiał się cicho pod nosem, a następnie znów ruszył zaraz za Natsuko, która w pewnym momencie zaczęła go ciągnąć za rękaw do środka. Zdziwił się trochę. Z początku nie bardzo mu się to spodobało, bo czuł się dziwnie, a mało tego trochę go to krępowało. Jeszcze jakby coś innego ciągnęła to byłoby nawet przyjemnie, ale rękaw? Ale Izanagi w sumie stwierdził, że nie ma co wzniecać buntu i od razu robić z siebie wielce niedostępnego i nietowarzyskiego. Nie było to aż takie złe. Poza tym dziewczyna była miła, więc Mitsuki musi być tak sam. Traktuj ludzi ze wzajemnością, a jak!
Samuraj szczególnie zwrócił uwagę na Hayate, który siedział na początku. Fakt, wydawał się być najzwyklejszym w świecie shinobi, który przyszedł się zrelaksować. Wyglądał całkiem normalnie, to co robił już takie nie było. Bawił się zwojami i wydawałoby się, że trenuje. Brązowowłosy nie znał się na jutsu, ale potrafił rozpoznać pieczęcie. Izanagi po chwili dotarł do stolika, będąc ciągnięty przez Yukimure. Na koniec nawet wydawało mu się to wszystko śmieszne, co skomentował uśmiechem na ustach. Przyjemnie się zaczynała jego historia w Konoha.
Zdjął plecak i ułożył go na ziemi. To samo powinien zrobić z bronią, ale jej od bardzo długiego czasu nie miał zamiaru z siebie ściągać. A na pewno nie w miejscu, którego jeszcze nie znał. Mimo iż wierzył, że nic mu nie grozi, to ostrożność nakazała mu trzymać miecze przy sobie. Na koniec chwycił drugą kartę i zaczął się jej przyglądać. Dango oczywiście było.
- Natsuko, mogę o coś zapytać? Kim jest ten człowiek przy wejściu? Co robił? Jakie to było jutsu? - zarzucił ją pytaniami, ale z czystej ciekawości niżeli z jakiegoś innego powodu. Zupełnie nie czuł wrogości do osoby Hayate. Nawet bym rzekł, że podziwiał to, że trenuje. Pięknie.
Obrazek
Natsuko Yukimura
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 42
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:36 pm
Imię: Natsuko Kimiko
Nazwisko: Yukimura
Pseudonim: Natsu, Aki, Yuki
Wiek: 15
Waga / wzrost: 61/167
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Ninjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Czarna, dopasowana koszulka z czerwonymi wstawkami
Znaki szczególne:
Multikonta: Kirimaru
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=176
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=180&p=232#p232
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=182
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=181
Talent: Mistrz Kontroli Chakry
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post pn maja 09, 2016 12:04 pm

Natsuko zerknęła na Hayate, który rzeczywiście kombinował ze zwojami. Ona nie znała się na fuuinjutsu. Co prawda dużo czytała na temat różnych technik shinobi i mogła bez najmniejszych problemów opowiedzieć co nieco na ich temat Mitsukiemu, to jednak wykonać coś takiego? No niestety, nie sądziła, aby to było możliwe, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Takie jest życie.
A czemu tak mu się przyglądała? To proste - w chwili, kiedy już przyciągnęła Mitsukiego do jednego ze stolików, ten po prostu ją o tego tam chuunina zapytał.
-To jeden z ninja naszej wioski.
Użyła słowa "naszej". Co prawda nie pochodziła stąd, ale przez te pięć lat pobytu stało się tak, że identyfikowała się z tym miejscem. Dla niej Wioska Ukrytego Liścia stała się nowym domem, bezpiecznym i dobrym. Była szczęśliwa, mogąc tutaj mieszkać i gdyby ktoś ją zapytał, jasne stałoby się że w tej chwili znaczy dla niej nawet więcej niż rodzinne miasteczko Kinuki, w którym przecież spędziła większość swojego krótkiego życia.
-Trenował technikę fuuinjutsu, to znaczy pieczętowania. To znaczy, że w tym zwoju może coś ukryć, a potem sprawić, ze znowu się pojawi. Widziałam to wiele razy, choć sama nie potrafię tak zrobić.
Maska zauroczonej nastolatki trochę opadła i spod jej oparów wyłoniła się twarz inteligentnej młodej dziewczyny, nie tak kretyńsko uśmiechniętej i rozradowanej, a raczej zamyślonej.
-Nie pamiętam jak się nazywa, ale wiem że to chuunin. To znaczy pełnoprawny ninja, który ukończył szkolenie i zdał egzamin. Ja dopiero przygotowuję się do egzaminu na genina...
Zaśmiała się z lekkim zakłopotaniem. No cóż, właśnie przyznała, że do tego poziomu to jeszcze jej spoooro brakuje.
-Widzisz? Nawet nie mam ochraniacza z emblematem Konoha-Gakure. Każdy ninja go otrzymuje po ukończeniu nauki w Akademii. Ciekawe, co Hokage zdecyduje w Twoim wypadku. Bo nie sądzę, aby wysłał cię do nauki razem z dziećmi, wiesz.
Jeden ze strażników już o tym wspominał. Co prawda po wojnie do Akademii trafiali nawet dorośli ludzie, ale jeśli Mitsuki wcześniej naprawdę był samurajem, to chyba jednak tak nie będzie...
Obrazek
Hayate Tenjouin

Re: Kawiarnia

Post pn maja 09, 2016 7:25 pm

Chociaż placem treningowym tego miejsca nazwać nie można to czy do nauki tak prostej czynności mężczyzna naprawdę potrzebował czegoś więcej? Wystarczyło mu minimum przestrzeni i zwoje, a ile było tutaj korzyści...
- No heeelooł drogie panie. Nóżki was nie bolą od tego ciągłego chodzenia po mojej głowie? - zawołał Hayate za grupką młodych, atrakcyjnych kobiet. Te tylko zachichotały i odmachały mu idąc dalej. Oczywiście dla niego było to coś standardowego jednakże dalej za każdym razem kiedy jego idiotyczne teksty działały on sam nie mógł opanować ekscytacji. Tenjouin miał już ruszyć za kobietami gdy nagle przypomniało mu się po co tu przyszedł.
- Kurcze, nie mogę! Skup się Hayate, skup!
Mówił do siebie chuunin policzkując się delikatnie po twarzy. Teraz była pora na rozwój osobisty, a nie inne pierdoły. Chociaż nie było to takie proste to nagle go olśniło.
- Właśnie, skupienie! - stwierdził po czym zamknął oczy i złożył ręce w pieczęć tygrysa. Chciał w ten sposób odtworzyć podstawowe ćwiczenie z akademii na koncentrację chakry.
- Tak, to chyba działa.
- Pańskie zamówienie.
- Dziękuje... Cholera jasna!
Gdy już tylko osiągnął szczyt swoich możliwości jeśli chodzi o skupienie to musiał, no musiał przyjść i zepsuć. Faktycznie może wybranie się na tereny placów treningowych było lepszym pomysłem? No ale wtedy te widoki... Po raz kolejny zaczął wodzić wzrokiem za kobiecymi wdziękami. Po chwili do kawiarni wparowała dwójka ludzi. Starszy chłopak ciągnięty przez wyraźnie młodszą dziewczynę. Hayate aż podniósł się na chwile z krzesła i spojrzał przez drzwi za nimi.
- Oj nie wiem co ta dziewczyna mu nagadała, ale za nią to na pewno jest prokurator. - stwierdził król kręcąc głową na boki. Z jednej strony męska solidarność nakazywała mu interweniować. Z drugiej, skoro chłopak sam w to wpadł to może sam z tego wyjdzie. Zresztą kim jest Hayate by decydować za innych? No niby Królem, ale nie takim Królem. Hato no Kingu to król miłości! A tak! Przez cały okres przemyśleń Tenjouin miał zamknięte oczy i ciągle kiwał głową sam potwierdzając swoje niewypowiedziane słowa. Z perspektywy trzeciej osoby musiało to wyglądać dosyć dziwnie. On sam także zdał sobie z tego sprawę, więc szybko przerwał.
- Dobra, już chyba wiem o co w tym chodzi. - powiedział wracając do zwoju i leżącego na nim shuriken. Kolejny raz spróbował wciągnąć broń do zwoju by go zapieczętować jednakże udało mu się to dopiero za którymś razem. Jako, że potrafił już wyciągać przedmioty ze środka to mógł powtarzać ćwiczenie wiele razy. Wtedy właśnie ponownie wpadł na genialny pomysł. Zaczął zbierać wszystko co wpadło mu w ręce. Kubki, sztućce, serwetki, cukierniczki, a w końcu nawet krzesła i stoliki i zamykał wszystko w jednym, małym zwoju.
- Hej to działa! - zawołał wesoło podziwiając swój kunszt. W międzyczasie udało mu się zwrócić uwagę nie tylko pozostałych gości i gapiów na zewnątrz ale pewnie i w środku kawiarni. Na pewno udało mu się przyciągnąć kelnera.
- Ekhm... Przepraszam pana, ale czy mógłby Pan być tak miły i oddać wszystkie przedmioty?
- Jasna sprawa księciuniu, trzymaj!
Po odpowiedzi do rąk kelnera trafił zwój.
- Eee. Miałem na myśli przedmioty, dosłownie.
- Aaa, no to trzeba było tak od razu. Daj pomogę. Trzymaj to w ten sposób.
Poinstruował mężczyznę chuunin po czym złożył pieczęć.
- Przepraszam Pana, ale ja chyba nie ro...Aaaa!
W momencie krzyku Hayate aktywował technikę, a zwój dosłownie wystrzelił całą masę przedmiotów tworząc spory stos pod którym gdzieś znajdował się kelner. Ludzie byli dość mocno przerażeni i zszokowani tym co się stało. Sam Tenjouin także postanowił palić głupa i udawać, że to co się stało to nie jego wina. Przez chwilę nawet udawał, że rozgląda się za winnym.
- Ojejku! Nic się Panu nie stało? Może ja pomogę. - powiedział szybkim ciągiem Hayate próbując ruszyć przedmioty ze sterty. Nim jednak przesunął chociażby jedną z pod śmieci dobiegł go głos.
- PROSZĘ JUŻ NIC NIE RUSZAĆ!... Proszę państwa by przenieśli się do środka, a ja w tym czasie tu posprzątam.
- Dobra, dobra, pójdę! Po co te nerwy... Dzisiaj ciężko o dobrą obsługę.
Zagadywał innych klientów Hayate, a Ci popierali jego zdanie. Naskakiwanie na klienta raczej nigdy nie jest dobrą strategią marketingową.
Po wejściu do środka mężczyzna zajął miejsce i po chwili znów przypomniał sobie o czymś ważnym
- Halo! No ile można czekać na moje zamówienie.
- Kolega go nie doniósł?
- Kolega zajmuje się teraz ogarnięciem bałaganu.
- W takim razie bardzo Pana przepraszamy, już podaję i malutki bonusik, za to że pan tak długo czekał.
- Nooo i to ja rozumieeem! Smacznego!
Tenjouin dostał nie tylko herbatę i porcję dango, ale także kilka chinsuko i to pokrytych czekoladą. Pycha! No i część rachunku na koszt firmy. Niewiele myśląc chuunin zaczął zajadać się smakołykami i popijać herbatę. Co jakiś czas zerkał także przez duże, witrynowe okno na sprzątającego kelnera. Nawet mu pomachał, ale ten jakoś nie wyglądał na docenionego...


//skrócona nauka techniki (talent "Sokole oko") 2/2
Spoiler:
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post wt maja 10, 2016 2:59 am

Mitsuki oczekując na odpowiedź, rozglądał się po kawiarni. Sporo ludzi, różnorakich. Młodzi, starsi, kobiety i mężczyźni. Śledził ich wzrokiem, starając się znaleźć w nich jakieś wspólne cechy, a nawet je zapamiętać. Wszystko przerwała mu Natsuko, która zdecydowała się odpowiedzieć. Izanagi skupił teraz całą swoją uwagę na brunetce, słuchając każdego jej słowa. Chciał zapamiętać jak najwięcej.
Z każdą sekundą coraz bardziej mu się to wszystko podobało. Zwoje, pieczętowanie i zabawa w jutsu. Wiedział czym to było, bo opowiedział mu o nich ojciec oraz Shohei. Ale głównie ten drugi, który nauczył go nawet kilku z nich. Samuraj odruchowo, ale też i delikatnie nachylił się w stronę dziewczyny, nieznacznie się do niej zbliżając. Stół w końcu nie był zbyt długi. Oparł się łokciem o blat, a płaską dłoń przykładając do policzka. Wpatrzony był w nastolatkę jak w obrazek, ze swoim słodkim i niewinnym uśmieszkiem na ustach. Spoglądał jej w oczy, słuchając wykładu jak uczeń, który właśnie dostawał wskazówki od mistrza.
Po wszystkim zaśmiał się i wyprostował, nie spuszczając wzroku z Natsuko.
- Na pewno uda ci się zdać egzamin i zostać wspaniałą kunoichi, która zapewni pokój na świecie. Pewny jestem, że przegonisz nawet samego Hokage i osiągniesz czego zapragniesz. Zresztą, wydaje mi się, że za kilka lat nie będziesz w sumie potrzebowała siły, by przekonać ludzi do swojej racji. Masz cudny uśmiech.- i pierdyknął jak łysy warkoczem o kant koła. Wcale się nawet nie speszył, bo nie było w tym żadnych podtekstów! Czemu to powiedział? Bo tak właśnie uważał. Był szczery i naprawdę życzył Natsuko wszystkiego dobrego. Chciał także tymi słowami ją trochę podbudować i zmotywować, chociaż tego nie potrzebowała. Zresztą, Izanagi zaczynał ją lubić, mimo iż wydała się być trochę szalona, ale też zauważył, że była bardzo inteligentną kunoichi. Plus dla niej.
- Słyszałem, że Hokage jest najbardziej szanowaną i najsilniejszą osobą w wiosce. Shohei, mój przyjaciel, opowiadał mi o Pierwszym Hokage i jego dokonaniach. Uważał, że drugiego takiego nie będzie na świecie. Walczył też u jego boku. - powiedział spokojnie.
Samuraj miał zamiar wołać już kelnera, by przyszedł odebrać ich zamówienie. Nawet ku tej okazji wyciągnął dłoń do góry, by kogoś zawołać, ale wszystko zostało zniszczone przez Hayate, który szalał przy wejściu. Brązowowłosy natychmiastowo zwrócił wzrok w tamtym kierunku, patrząc przez wielkie okno, by dojrzeć co tam się wyprawia. Zmarszczył brwi, próbując zrozumieć zachowanie chuunina, ale nie bardzo potrafił. Scena była całkiem zabawna, co niestety musiał także odczuć i Mitsuki, który uśmiechnął się nieznacznie, a nawet i zaśmiał cicho, gdy karciarz wszedł do środka i jeszcze wywalczył bonus. Pięknie, po prostu pięknie.
- Czy... ehm... to znaczy... Co to było? - nie wiedział od czego zacząć, bo to było idiotyczne. Hayate ewidentnie zrobił coś dziwnego! Mitsuki pokręcił głową na boki, patrząc na Natsuko, a potem właśnie na chuunina, który zajadał się dango. Mimo iż Izanagi był głodny, to wolał poczekać i zobaczyć co się stanie dalej.
Obrazek
Natsuko Yukimura
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 42
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:36 pm
Imię: Natsuko Kimiko
Nazwisko: Yukimura
Pseudonim: Natsu, Aki, Yuki
Wiek: 15
Waga / wzrost: 61/167
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Ninjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Czarna, dopasowana koszulka z czerwonymi wstawkami
Znaki szczególne:
Multikonta: Kirimaru
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=176
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=180&p=232#p232
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=182
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=181
Talent: Mistrz Kontroli Chakry
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post wt maja 10, 2016 3:52 pm

Cóż, na temat technik ninja wiedziała akurat całkiem sporo, choć niestety była to wiedza czysto teoretyczna. Jeśli chodzi o praktykę, miała właściwie zerowe doświadczenie... Chociaż nie do końca. Potrafiła tworzyć kryształ. Jednak sposób, w jaki go tworzyła, nie był idealny. Nie potrafiła go kontrolować tak, jakby tego chciała.
Kiedy skończyła mówić, Mitsuki nachylił się i powiedział kilka słów, od których nastolatce przewróciło się w brzuchu. Uważaj panie Izanagi, Hayate ma rację - za takie akcje to może być prokurator! W każdym razie jej zamyślona dotychczas twarz poróżowiała, kiedy policzki pokryły się rumieńcem. Dodawało jej to nieco dziewczęcego uroku, łamiącego wizerunek młodej, ale twardej kunoichi. Oczka się rozszerzyły, a gdyby to było Naruto SD - na pewno pojawiłyby się w nich serduszka zamiast źrenic!
-A... Dziękuję.
Wyszeptała, kompletnie zaskoczona ale za to w jak przyjemny sposób.
-Twój przyjaciel miał rację. Pierwszy Hokage do dzisiaj nosi przydomek "Boga Shinobi"... Nigdy więcej w dziejach naszej wioski nie pojawił się nikt, kto władałby taką potęgą... A przy tym używał jej tylko do dobrych celów. Gdyby nie Hashirama Senju-San, to pewnie nie istniałyby osady takie jak ta i do dzisiaj ninja walczyliby ze sobą po lasach, wysyłając do boju coraz młodszych i młodszych...
Bo przecież to ze względu na rozwój, na młode pokolenie wioski shinobi zostały wzniesione. To dla tego najmłodszego pokolenia; by miało szanse ujrzeć dorosłość przed śmiercią na polu bitwy.
Poważna rozmowa mogłaby trwać dalej, ale w kawiarni zapanował chaos - wspomniany wcześniej chuunin najpierw zapakował do zwoju masę rzeczy, a następnie w jednej chwili wszystkie je wypuścił z powrotem. Natsuko opadła szczęka, bo to widok był raczej niecodzienny... A co ciekawe, zamiast wywalić wandala na zbity pysk, ci jeszcze go uhonorowali rabatem! Doprawdy, "klient nasz pan"... Roześmiała się.
-Wszystko naraz... Wszystko naraz odpieczętował!
Parsknęła śmiechem.
-Oi, proszę pana, czemu pan tak rozwalił kawiarnię?
Zawołała, zwracając się do chuunina z błyskiem w oku. To naprawdę było śmieszne.
Obrazek
NPC
Awatar użytkownika
Nikt
Posty: 125
Rejestracja: czw maja 05, 2016 5:44 pm
Imię:
Nazwisko:
Pseudonim:
Wiek: 0
Waga / wzrost:
Wioska: Konoha
Specjalizacje:
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post wt maja 10, 2016 10:03 pm

Z uwagi na położenie kawiarni blisko głównej bramy wioski, było tylko kwestią czasu nim ktoś zdecyduje się na sprawdzenie zamieszania wywołanego przez klientów. Pech chciał, że był to akurat elitarny oddział ANBU patrolujący wioskę na zlecenie przełożonej. Nim ktokolwiek zdążył zauważyć wewnątrz pojawiły się dwa cienie ubrane podobnie, lecz różniły się maskami. Trochę czasu zajęło ludziom zauważenie, że nie są już sami, ale gdy tak już się stało wszyscy zamarli w przerażeniu nie wiedząc co teraz nastąpi.
Obrazek
.
.

- Oddział specjalny ANBU. Właśnie mijaliśmy bramę wioski gdy zauważyliśmy dziwny ruch w tej okolicy i postanowiliśmy to zbadać.

Wylegitymował się krótko jeden z mężczyzn chcąc uniknąć niepotrzebnej paniki. Ich służba odbywała się zazwyczaj w cieniu, ale w razie potrzeby działali także bardziej otwarcie. Tak jak miało to miejsce teraz. Drugi z nich w tym samym czasie obserwował uważnie wszystkich zebranych w kawiarni.

Obrazek
.
.

- To co? Dowiemy się po dobroci kto jest odpowiedzialny za to zamieszanie?



Obrazek
.
.

- Dobrze wiemy, że sprawca nie opuścił jeszcze tego budynku. To jak będzie?

Widać było, że panowie nie żartują i jeśli ktoś szybko im nie pomoże prawdopodobnie wszyscy trafią na przesłuchania, co raczej nie będzie przyjemne, ani szybkie. Oczywiście później i tak nikt nie będzie nic pamiętał. Co jak co, ale odkąd głównodowodzącą stała się Katana ANBU się nie pierdzieli.
Hayate Tenjouin

Re: Kawiarnia

Post wt maja 10, 2016 10:47 pm

Dosłownie chwilę po tym jak skończył zajadać ciastka młodsza dziewczyna zaczęła oczerniać go na oczach innych.
- Jak śmie..! - zawołał oburzony mężczyzna lecz jego wypowiedź przerwała mu tajemnicza postać, której do tej pory nawet nie zauważył. Chuunin od razu rozpoznał charakterystyczny stój i maski zwierząt. Parę razy zdarzyło mu się umknąć takim typkom przy potajemnym opuszczaniu wioski. Słysząc czego panowie oczekują Hayate od razu postanowił wykorzystać sytuację by nie tylko się odegrać, ale i po raz kolejny wymigać się od odpowiedzialności.
- Dobrze. Nie chciałem tego robić, ale jeśli ma dojść do czegoś poważnego to wiem kto wywołał ten sajgon... - zaczął mówić trochę smętnie zbliżając się do Sylwestra i Tweetiego - a tak sobie wymyślił patrząc na ich maski. - Tym kto tak naprawdę jest sprawcą tego zamieszania jest... - ponowna, nieco dramatyczna pauza i nieco zbyt ekscentryczna i dramatyczna gra aktorska Tenjouina zbudowała wokół jego słów atmosferę takiego napięcia, że w tle dało się słyszeć szeptem "no powiedz wreszcie!".
Wszystko wyglądało na to, że mężczyzna przyzna się do swojej winy i poniesie konsekwencje -... to ona to zrobiła! Ona i jej sponsor! - zawołał Hayate wskazując palcem na dwójkę nieznajomych siedzących w drugim końcu sali. Jako, że jego raczej dobrze znany w tej osadzie, a ich nie kojarzył kompletnie to miał nadzieje, że jego historia zostanie łatwo kupiona. Poza tym co odpowiedzą? "Nie prawda to był on?". Ha! Niby kto uwierzy w tak sformułowaną ripostę, Żodyn nie uwierzy! Tfu, żaden!
NPC
Awatar użytkownika
Nikt
Posty: 125
Rejestracja: czw maja 05, 2016 5:44 pm
Imię:
Nazwisko:
Pseudonim:
Wiek: 0
Waga / wzrost:
Wioska: Konoha
Specjalizacje:
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post śr maja 11, 2016 3:45 pm

Obaj członkowie ANBU było już lekko zirytowani całą sytuacją. Z zebranych w sali ludzi nie kojarzyli zbyt wielu osób. Jedynie jeden mężczyzna był im trochę bardziej znajomy, gdyż niedawno widzieli go w egzaminie na chuunina. Chwilę później to właśnie on miał wskazać im winowajcę.

Obrazek
.
.

- W takim razie mów.

Mężczyźni z zapartym tchem słuchali historii opowiadanej tak zgrabnie przez mężczyznę. W ich głowach rodziły się kolejne pytania, aż w końcu w punkcie kulminacyjnym padło wyznanie... tyle, że wskazywało kogoś innego.

Obrazek
.
.

- Tamta dwójka?

Powtórzył nieco zdziwiony mężczyzna. Po wstępie był pewien, że to chuunin chce przyznać się do błędów, a tu proszę. Drugi z ANBU nie miał tego problemu, ani żadnych wątpliwości. Ułamek sekundy później stał już obok stolika podejrzanej parki trzymając jedną dłoń na rękojeści katany zawieszonej na plecach.

Obrazek
.
.

- Dokumenciki proszę... A Ty zboczeńcu dla własnego dobra trzymaj ten scyzoryk przy sobie.

Dodał patrząc na Mitsukiego. Jeśli ten tylko pomyślałby o wykonaniu jakiegoś podejrzanego ruchu ANBU był gotów do działania. Na szczęście nim do tego doszło partner agresora dostał komunikat przez słuchawkę

Obrazek
.
.

- Na pewno oni? Tak jest, przyjąłem. Dostarczymy ich na miejsce... Czekaj!
Obrazek
.
.

- O co chodzi?
Obrazek

.
.

- Ona chce ich widzieć. Nas zresztą też.
Obrazek
.
.

- Heh. Cholera, a to miał być taki spokojny dzień.

Po tej krótkiej rozmowie mężczyzną z maską kota odpuścił i odszedł kawałek by porozmawiać z obsługą, a następnie stanął przed wejściem obserwując teren i czekając aż jego partner dokończy sprawę.

Obrazek
.
.

- Dokumenty nie będą potrzebne, pójdziecie z nami.

Odparł mężczyzna z maską ptaka i skierował się do wyjścia. Później poprowadził dwójkę oczernionych ninja do gabinetu, a jego kolega tylko zawołał do Hayate na odchodne i poszedł za nimi ubezpieczając tyły.


Obrazek
.
.

- Dzięki za pomoc. Narka...

Po tych słowach mężczyzna zniknął dzięki shunshin no jutsu. Jego poziom był na tyle wysokie, a różnica między nim i resztą zebranych na tyle znacząca, że wyglądało to jakby po prostu rozpłynął się w powietrzu.

ANBU z/t
Natsuko Yukimura
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 42
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:36 pm
Imię: Natsuko Kimiko
Nazwisko: Yukimura
Pseudonim: Natsu, Aki, Yuki
Wiek: 15
Waga / wzrost: 61/167
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Ninjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Czarna, dopasowana koszulka z czerwonymi wstawkami
Znaki szczególne:
Multikonta: Kirimaru
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=176
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=180&p=232#p232
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=182
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=181
Talent: Mistrz Kontroli Chakry
Kontaktowanie:

Re: Kawiarnia

Post śr maja 11, 2016 4:10 pm

Ledwie co w kawiarni zrobił się niewielki chaos, a już pojawili się dwaj członkowie ANBU. Natsuko miała czyste sumienie, zresztą w ogóle nie należała do rozrabiaków, więc nie miała się czego obawiać. Otworzyła usta, aby opowiedzieć że to w sumie pomyłka, bo nic takiego wielkiego tutaj się nie stało, gdy została niespodziewanie uprzedzona przez sprawcę całego zamieszania. W dodatku ten... Zdyskredytował ją i Mitsukiego!
-Coooo?! To nieprawda!
Krzyknęła, czerwieniejąc na twarzy. Z dwóch powodów - pierwszy, "sponsor"?! "SPONSOR"?! Ona i...?! Nieee, to okropne, nawet nie chciała o tym myśleć! Miała dopiero piętnaście lat, przecież chodziło jej o posiadanie fajnego chłopaka, a nie, nie... Nieee! Okropność! Drugi powód - to wszystko było wierutne kłamstwo, a ten wredny chuunin po prostu zrzucał na nich własną winę! A tak naprawdę - jaką winę? To tylko bzdurny bałagan!...
Otworzyła szeroko buźkę, bo na tę bezczelność zabrakło jej słów. Jej, zwykle wyszczekanej. Ręką zaczęła grzebać w kaburze, usiłując znaleźć kartę identyfikacyjna, ale po chwili okazało się, że to nie będzie potrzebne. Jeszcze bardziej poczerwieniała na twarzy.
-K-kto? kto chce nas widzieć?
Wytrzeszczyła oczy, już zupełnie nie orientując się w całej sytuacji! Przecież była niewinna, ona i Mitsku padli ofiara pomówienia!
-Uuu...
Jęknęła, będąc wyprowadzaną z kawiarni na oczach tłumu. To nie wpłynie pozytywnie na jej wizerunek! A jeśli jej przyszły narzeczony jest gdzieś w tym tłumie?! Straci wszelkie szanse...!

Natsuko z/t lub 2 x z/t (w zależności od Mitsukiego) ;)
Obrazek
Hayate Tenjouin

Re: Kawiarnia

Post śr maja 11, 2016 11:58 pm

Hayate był nieco zdziwiony całą tą sytuacją. Pierw technika wymknęła mu się z pod kontroli, potem jakaś dziewczyna zaczęła go obwiniać za bałagan - co w sumie po części było prawdą, ale to tylko drobne szczegóły - a jakby tego było mało pojawili się dwaj ANBU. Historia jaka im wcisnął nie mogła tak po prostu przeważyć o tym czy mu uwierzą. Tenjouin może i był dziwny, ale dobrze wiedział, że to po prostu nierealne. Nikt nie mógł być, aż takim debilem. Wszelkie oskarżenia ze strony Natsuko po prostu olał, w końcu tylko winny się tłumaczy.
- To Cię oduczy zadzierania z Królem, ha! - pomyślał widząc jak kobieta jest wyprowadzana przez dwójkę shinobi. Wreszcie trochę spokoju...
Zajadanie dangi przerwał mu jednak strażnik, który podziękował mu za pomoc. Najwyraźniej ANBU powoli zamieniało się w Straż Miejską. No ale po wojnie rożne kryzysy dotykają tych samych ludzi, co zrobić...
Gdy mężczyźni już wyszli Hayate ponownie wyciągnął niewielki zwój, ale spokojnie! Ten miał na sobie tylko opis techniki, którą chuunin także chciał opanować. Opanowanie teorii to już połowa drogi - tak przynajmniej myślał Hato no Kingu, nauczony błędami poprzedniego razu. W międzyczasie zajął się zajadaniem dango i popijaniem herbatki, oraz ignorowaniem wrogo nastawionego kelnera...

//skrócona nauka techniki (Sokole oko)1/2
Spoiler:
Hayate Tenjouin

Re: Kawiarnia

Post czw maja 12, 2016 10:23 pm

Po kolejnej godzinę czy dwóch przesiedzianych w kawiarence mężczyzna zaczął mieć wyrzuty sumienia z powodu tego co zrobił. Niby nie znał tych ludzi, a dziewczyna chciała zniszczyć mu reputację, ale żeby zaraz tak ANBU? No właśnie, to było trochę dziwne. W końcu nawet jeśli mężczyźni zachowali się jakby kupili jego historię i nawet podziękowali mu na koniec to i tak nie oznaczało, że w nią wierzyli. Być może użyli jej jako zasłony by załatwić jakąś inną sprawę? Nie dawało to mężczyźnie spokoju na tyle, że aż stracił apetyt na słodkości. Nie pozostało mu chyba nic innego jak zapłacić i oddalić się.
- Do widzenia. - rzucił machając ręką na odchodne i zaczął swój spacer uliczkami wioski. Po drodze by odgonić nieco ponure myśli zaczął bawić się shuriken i linkami robiąc dzięki nim różne sztuczki. Zmiana toru lotu, obwiązanie czegoś i tym podobne. Nawet mając jakieś zajęcie nadal zastanawiał się nad całym wydarzeniem z ANBU. Ewidentnie coś było nie tak, a Hayate nie lubił gdy coś było nie tak. To on zazwyczaj był od kręcenia! No nic, będzie musiał to zbadać!

z/t

//skrócona nauka techniki (Sokole oko)2/2
Spoiler: