Uboga część

Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Uboga część

Post czw mar 31, 2016 3:55 pm

Obrazek

Jedna z uboższych części wioski gdzie zamieszkują najbiedniejsi jej mieszkańcy. Znajdują się tam schroniska, baraki i slumsy. Wszystko jednak zachowane w odpowiedniej tonacji aby nie wyróżniać tego miejsca od innych. Mimo to jednak większość wie, że w tych uliczkach kryją się mroczne tajemnice wioski. Kryjówki złodziejaszków czy miejsca tortur dzięki którym łotry otrzymują czego chcą. Cześć tej wioski jest zbudowana nieco inaczej niż inne. Tu biegnie jedna długa ulica którą można dotrzeć z jednej strony do centrum wioski a z drugiej do południowej bramy. Wzdłuż ulicy są pobudowane wszelkie wspomniane baraki czy schroniska, mało tu sklepów bo wszelkie i tak plajtowały z barku klientów czy zbyt częstych napadów. Niewykluczone że to tutaj ukrywają się nukenini, mniej lub bardziej groźni, a może i nawet ich grupka, skryta gdzieś w formalnie nieistniejących podziemiach, planująca większe akcje...
Niezbyt przyjemne miejsce. ANBU stara się patrolować je na bieżąco, jednak perfidni złodziejaszkowie i drobni przestępcy doskonale wiedzą, jak kryć swoje niecne zamiary.

Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post czw maja 26, 2016 1:11 pm

Po jakże ciekawym pierwszym spotkaniu, Mitsuki następnego dnia zdecydował się udać w nieznane mu tereny wioski. Jednym z nich była uboga część, która tylko z nazwy wyróżniała się w wiosce. Obywatele co prawda byli biedni, ale domy wyglądały na całkiem przyzwoite - tak się wydawało byłemu samurajowi.
Przechadzał się między wioskami, obserwując ludzi, którzy patrzyli na niego spode łba. Gdzie taki jegomość, obcy i dobrze wyglądający człowiek mógł wejść na taki teren. Mitsuki nie bardzo rozumiał to podejście. Przysiadł na jednej z ławek, zastanawiając się co mógłby zrobić, by zapewnić tym ludziom lepsze życie. NIe potrafił na pierwszy rzut oka stwierdzić.
- Przepraszam... - zaczepił jakąś starszą panią, która akurat przechodziła, ale ta zamiast się zatrzymać i porozmawiać tylko zaklęła pod nosem i o mało nie zdzieliła torbą młodego mężczyzny, który uchylił się przed uderzeniem. Pokręcił głową na boki.
Siedział dalej w miejscu, ale by nie tracić czasu postanowił dokończyć trening jutsu, którego naukę rozpoczął jeszcze przy kamieniu bohaterów. Shunshin no jutsu, technika idealna do polepszenia ruchów i szybkości. Złożył pięść, skupił chakrę i... bum! Udało się. Niektórzy ludzie byli zdziwieni, ale Mitsuki zupełnie nie. Uśmiechnał się tylko do nich i skinął głową przyjaźnie, co nie zostało dobrze odebrane. Znowu poleciały komentarze i wyzwiska.
Izanagi westchnął ciężko i ze spuszczoną głową opuścił dzielnicę, myśląc co zrobić by polepszyć sytuację tych ludzi. Tragedia.

2/2

Spoiler:
Obrazek
Samidare
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 64
Rejestracja: śr maja 04, 2016 12:01 am
Imię: Samidare
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Sami
Wiek: 16
Waga / wzrost: 60/170
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Jikukan
Ubiór: Dres, opaska, ekwipunek shinobi
Znaki szczególne: Kreski na policzkach
Multikonta: Mitsuki, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=151&p=174#p174
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=152
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=153
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=154
Talent: Przywoływacz, Pustelnik
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post pt maja 27, 2016 11:11 am

Kilkanaście minut potrzebował Samidare by uspokoić się i dotrzeć w pełni na ubogie tereny Liścia. Znał je bardzo dobrze, bo nie raz zdarzało mu się tutaj bywać i po prostu spuścić łomot jakiemuś zwykłemu bandycie, który akurat próbował okraść wioskę.
Natychmiastowo wpadł do jakiejś meliny, by wyładować swoją złość i zapomnieć o sytuacji, która miała miejsce w mieszkaniu. Był wkurzony i chciał rozlewu krwi. To było złe!
- Co, kim ty jesteś? Wyjdź stąd! - rzucił jakiś starszy gość, z maską na ustach, który szukał czegoś po szafkach. Drugi chłop, zdecydowanie pijany, machnął ręką i nie przerywając picia, nadal grzebał w jakiejś torebce. Pewnie chciał znaleźć portfel i jakieś cenne rzeczy.
- Nie wyjdę... - mruknął w ich stronę, wyjmując kunai z torby na biodrze i rzucił się na nich, powalając najpierw tego z butelką, a potem sprzedając kopniaka temu grzebiącemu w szafce. Nie było to trudne, bo byli to zwykli ludzie, złodziejaszki, menele... Jak kto woli. Nawet nie byli shinobi.
- Nie.. Zostaw nas! - krzyknęli równocześnie, próbując się podnieść z nogi. Samidare stanął na wprost nich, kręcąc kunaiem w dłoni. Delikatnie wysunął język z ust i oblizał się po wargach, jakby widział właśnie najsmaczniejszy posiłek na świecie. Uśmiechnął się niczym rasowy morderca i rzucił nożem w kolano tego pijanego, który zawył głośno.
- Psycholu zostaw nas! Oddamy się sami w ręce policji! Nie rób nam krzywdy! - krzyknął ten trzeźwiejszy, ale Akahoshi miał to gdzieś. Zmrużył oczy, a następnie wykonał serię pieczęci.
- Doton: Doryuso. - powiedział spokojnie, a z podłoża wylazły trzy stożki stożki. Pierwszy z nich był grubszy i nabił tego trzeźwiejszego prawie jak na pal. Żył, ale z pewnością umrze tutaj bolesną śmiercią. Wrzeszczał jak opętany. Drugi i trzeci szpikulec przebiły barki tego bardziej pijanego. Samidare zaśmiał się pod nosem, wiedząc, że sprawia mu to przyjemność i zaczyna mu się podobać sprawianie komuś bólu. To było... dziwne. Nigdy tak naprawdę nie czuł takiej potrzeby, ale ostatnio, im bardziej przypominał sobie swoje spotkania z Akumą, im więcej korzystał z wężowych technik, tym bardziej zmieniał mu się charakter. Na bardziej zły.
- Morderco! - krzyknął ten z przebitymi barkami. Akahoshi obrócił się na pięcie i stanął metr przed drzwiami. Delikatnie ugryzł palec i złożył szybko pieczęcie.
- Kuchiyose no jutsu. - poof! Z chmury dymu wyskoczyła kobra, która natychmiastowo ruszyła w stronę wrogów, a właściwie złodziejaszków, których wystarczyło nastraszyć.
- Smacznego, przyjacielu. - uśmiechnął się pod nosem, a następnie wyszedł z budynku, będąc już chyba w formie. Dwie minuty wystarczyły by mu przeszło... Chore!

nmm

4/4

Spoiler:
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post ndz cze 05, 2016 11:22 pm

Spacerowała do Wiosce Ukrytego Liścia z miną nie wyrażającą za wiele, może poza uprzejmym zaciekawieniem, ewentualnie lekkim rozbawieniem, jeśli spotkała po drodze coś interesującego. Może widziała dotąd wiele krain i miast, ale tego jeszcze nie poznała zbyt dobrze. W końcu dopiero niedawno tutaj się sprowadziła. Właśnie dlatego, ponieważ lubiła znać każdą stronę miejsca w którym się znajdowała, dzisiaj wybrała się na spacer i nogi jakoś same skierowały ją w uliczki, na których dotąd nie była ani razu. Od razu poznała, co jest grane - to chyba jest ta część "niewyjściowa", którą nikt się nie chwali, a każdy posiada. Mijając zapijaczonego menela, na wpół siedzącego, na wpół leżącego pod obdartymi drzwiami, myślała niezbyt przychylnie:
Co warte jest życie takiego? Chyba tylko mógłby zostać ofiarą, odkupując swoje grzechy... Ale czy Jashin byłby skory przyjąć tak beznadziejny przypadek?
Westchnęła, kręcąc głową i przyspieszając kroku. Był cudownie ciepły dzień, więc jej ubranie odkrywało co nieco. Zapewne ten widok przyciągnął wzrok jakiegoś samca alfa, czającego się dotychczas w zatęchłej bramie gdzieś przed nią. Widząc cień wychylający się zza węgła, Chikane przystanęła i zmrużyła oczy.
-Hej, laleczko!
Zawołał tamten (nie mam dla niego tokena, coś mi się nie chce szukać jakiegoś zbira xDD).
-Laleczko, zaczekaj! Dokąd się tak śpieszysz?
Zablokował jej drogę naprzód. Nie zamierzała się cofać, więc stanęła, nie opuszczając głowy. Wpatrywała się w wysokiego, muskularnego mężczyznę, który jednak nie prezentował się zbyt "potężnie". Czuć było od niego stary pot, ubrany był w podartą koszulę. Patrzył na nią pożądliwym wzrokiem, ale ona nie zamierzała poświęcić mu więcej uwagi niż jest tego wart. A nie był art wiele.
-Nie twoja sprawa. Przepuść mnie.
-O nie, czekaj... Najpierw porozmawiajmy...
-Przepuść mnie.

Powtórzyła, ale ten robił już krok w jej stronę. Najwyraźniej miał złe zamiary, a ręka dziewczyny już wędrowała ku kaburze, która jednak od pewnego czasu nieco świeciła pustkami. Musiała uzupełnić zapasy.
Cholera...!
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post pn cze 06, 2016 12:05 am

Minęło kilka dni od momentu, gdy zakończył swój pierwszy trening z drużyną. Było całkiem fajnie i przyjemnie, naprawdę. Nie sądził, że nowi towarzysze dadzą mu tyle radości i dodadzą pewności siebie. Trafił na zgraną ekipę, a sensei wydawał się być wartościowym człowiekiem i niewiele starszym od samego Mitsukiego. To dobrze wróżyło, bo mógł zrozumieć każdego z osobna. Poza tym umiejętności jakie miał pasowały idealnie do uczniów - mogli się też czegoś nauczyć, ale nie tylko wspólnie wykonywać misje.
Dzisiejszy dzień Izanagi postanowił spędzić na zwiedzaniu. Znowu jego nogi zaciągnęły go do ubogiej części wioski, do której polecano mu się nie zapuszczać. Ogólnie rzecz biorąc naprawdę chciał pomóc tym mieszkańcom w jakiś sposób, ale nie miał zamiaru dawać im pieniędzy. Wolał dać im wędkę zamiast ryby. Nie bał się obywateli, bo wiedział jak się obronić. Szedł, obserwował i próbował odnaleźć jakiś punkt zaczepienia, ale niestety nikt nie chciał z nim gadać. Wszyscy wiedzieli, że jest nowy, wyglądał za ładnie, był zbyt czysty by zamienić z nim słowo. A szkoda...
Przeszedł kilka dobrych uliczek, aż w pewnym momencie zauważył kogoś, kto zupełnie nie pasował do tego towarzystwa. Postanowił ją śledzić. Dopiero po pewnym czasie zauważył, że jest to kobieta, gdy podszedł wystarczająco blisko. Był ciekaw co taka osoba robi w ubogiej części. Czyżby była tak samo pozytywnie nastawiona do pomocy jak Mitsuki? Może znajdzie bratnią duszę? Któż to wie. Nie chciał na razie jej zatrzymywać, bo chciał zobaczyć jej cel podróży. Poza tym w pewnym momencie ubiegł go jakiś muskularny dziwoląg, który blokował jej przejście. Izanagi wiedział, że nie wróży to nic dobrego. Ruszył szybciej by dogonić "przyszłą" ofiarę. Od razu przyjął, że brunetka nie jest ninja, a zwykłą osobą. Nawet przez moment pomyślał, że jest wynajętą kurtyzaną, którą idzie do swojego klienta, ale to szybko uciekło mu z głowy i nie wróci tak szybko. W ogóle pewnie nie wróci. Usłyszał ich częściowy dialog i postanowił zrobić z siebie bohatera, a jak. Zresztą, inaczej nie mógłby postąpić.
- Rozmawiaj ze mną, twardzielu. - rzucił poważnie w stronę mięśniaka, opierając dłoń na jednej z rękojeści broni. Miał dwie przy pasie, więc na pewno musiał wzbudzić jakiś tam respekt. Potrafił się posługiwać ostrzem i łatwo by sobie poradził z mięśniakiem.
Zerknął kątem oka na kobietę, lustrując ją od stóp do głowy. Ujrzał jej budowę ciała, zadbane włosy i ogólnie nienaganną cerę. Wzrok też zawiesił na jej piersiach, które były... duże. Na pewno nie takie jak połowy osób w wiosce. W głowie znów otworzyła się ta głupia nieśmiałość, która znów próbowała przejąć nad nim kontrolę i unieruchomić brązowowłosego, ale ten wiedział, ze nie może się teraz poddać. Kiwnął delikatnie w jej stronę głową. Czekał na dalszy rozwój sytuacji.
W pewnym momencie zza winkla wyskoczyło jeszcze dwóch typków. Byli o podobnych gabarytach jak ten pierwszy, ale wyglądali na trochę pijanych i chyba śledzili Mitsukiego od momentu gdy wszedł do ubogiej części. Mieli w dłoniach pałki z powbijanymi gwoździami na końcu. Śmierdziało od nich na kilometr, ale widać było, że znali się z pierwszy mięśniakiem. Byli gotowi do bójki. Nic nie mówili, czekali na rozkazy tego, który zatrzymał kobietę.
Mitsuki zerknął kątem oka do tyłu, zaznaczając pozycję dwójki pijaczków. Uśmiechnął się delikatnie, ale zaraz spoważniał. Zrobił krok w prawo, tak by mieć za swoimi plecami Chikane. Zabawne, bo jakby to była pułapka to z pewnością Izanagi padłby trupem.
- Jest was trzech. - powiódł po nich wzrokiem, odpinając jeden ze swoich mieczy przy boku i chwytając go pewnie w dłoń. Kontynuował:
- A ja jestem sam. Ale wcale nie jest was więcej. To taki matematyczny paradoks, wyjątek od reguły. - powiedział tajemniczo, zerkając na pierwszego mięśniaka, a potem na pozostałą dwójkę z pałkami. Czuł obecność kobiety za sobą, więc była dobrze chroniona.
- Eee... znaczy, że jak? - rzucił jeden z pijaczków, drapiąc się w czoło, bo nie bardzo rozumiał.
- Znaczy spieprzajcie stąd w podskokach, bo zabiję. - rzucił oschle, ale wcale nie miał zamiaru tego robić. Tylko musiał dać im do zrozumienia, że nie ma żartów z Mitsukim. Zakręcił mieczem w dłoni, czekając na dalsze kroki.
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post pn cze 06, 2016 12:54 am

Znalazła się w lekkich tarapatach, ale jak zwykle nie traciła opanowania. Umysł miała wystarczająco analityczny, by móc oceniać na bieżąco szanse powodzenia. Przejechała opuszką palca po pozostałych jej w kaburze kunaiach, szybko licząc je w myślach. Cztery. Nie za wiele, choć z taką ilością powinna sobie poradzić... O ile ten dryblas nie był shinobi. W takim wypadku może rzeczywiście mieć problem. Chociaż jeśli chodzi o ból - nie przerażał ją. Nie chciała tylko musieć się przed kimkolwiek korzyć.
Zanim jednak zdążyła coś zrobić, tuż obok pojawił się młodzieniec, który zrobił na niej zdecydowanie lepsze wrażenie. Nie dość, że przystojny, dobrze ubrany, to jeszcze najwyraźniej zamierzał stanąć w jej obronie. Uśmiechnęła się krzywo pod nosem. Kto by pomyślał, że tacy bohaterowie jeszcze są na świecie? Czyli co, miała odgrywać rolę damy w opałach?
Kilka mocnych słów wypowiedzianych w kierunku zbirów (bo z jednego opryszka zrobiło się trzech, z czego dwóch za plecami, stwierdziła zerkając ukradkiem przez ramię) tylko spotęgowało pozytywne wrażenie, jakie wywarł na niej Mitsuki. Teraz nie miała już ochoty go wyśmiać za tę niespodziewaną szlachetność. Jeśli dobrze pójdzie, to może nawet mu... Podziękuje? Ale, ale... Nie wybiegajmy tak bardzo w przyszłość.
Broń tamtych z tyłu wydawała się być cokolwiek niebezpieczna, więc tym razem gotowa była już chwycić za broń. Co prawda nie miała przy sobie wiele, ale złapała jeden z pozostałych jej czterech kunaiów i przytrzymała w pozycji obronnej, na wysokości twarzy, gotowa do odparcia ewentualnego ataku. Drugą dłonią klepnęła mężczyznę w ramię i wreszcie się odezwała:
-Tak się składa, że jest nas dwójka. Nie jesteś sam.
Miała spokojny głos, mimo napiętej sytuacji. Jej lewa dłoń wzięła do siebie trzy gwiazdki - shurikeny, które mogła w dowolnym momencie rzucić, gdyby namolni nie odpuścili. Kto by pomyślał, że tylu tu będzie skorych do bijatyki? Rzeczywiście zapuściła się w jakieś anormalne miejsce. Stanęła tyłem do Mitsukiego, w taki sposób że teraz de facto nie mieli ślepych punktów - jedno zwrócone w jedną stronę, drugie w drugą.
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post pn cze 06, 2016 4:00 pm

Tak, najlepiej by było jakby odgrywała damę w opałach, bo może wtedy Mitsuki by się jakoś przełamał i podszedł do tego profesjonalnie, a nawet udałoby mu się coś z tego wynieść. Coś na przyszłość. Okazało się jednak inaczej, że kobieta wcale nie była zwykłą mieszkanką, jak zakładał samuraj, nie była także wcale jakąś kurtyzaną - była wojowniczką! Nie wiedział czy shinobi, chociaż po kunaiach i shurikenach mógł się domyślić. Ale zbyt krótko mieszkał w Konoha by z marszu stwierdzić co jest grane. W takim przypadku wszystko zostanie po staremu. Na pewno potraktuje ją jak wojownika i nie speszy się jej obecnością. No, chyba że coś jej spod tego stroju wyleci, albo sam Mitsuki zobaczy za dużo. Wtedy będzie dramat. Ciekawe jakby zareagował brązowowłosy na Oiroke no Jutsu?
- Zaskoczyłaś mnie. - powiedział z delikatnym uśmiechem. Zerknął kątem oka na zachowanie kobiety, a następnie samemu obserwował przeciwników, czekając na ich ruch. Nie miał zamiaru pierwszemu wyprowadzać ciosu, bo nie przywykł do tego. Wolał poczekać na atak, wykonać unik i kontrę. Ewentualnie odnaleźć słaby punkt przeciwnika i trafić w niego raz a porządnie.
Jeśli chodzi o trójkę koksów, to zdecydowanie drgnęli i zaczęli się zastanawiać, czy aby na pewno robią dobrze. Ten muskularny, nieuzbrojony zaczął się cofać, ale pozostała dwójka nie miała takiego zamiaru. Wierzyli w przewagę liczebną, że da im ona zasłużony efekt - zwycięstwo, zarobek i być może nawet gwałt, jak pokonają dziewczynę i chłopaka.
- Eeeee! Nie uciekaj! Nie uciekaj! Dowalimy im! Bierz babę a my chłopa! - rzucił jeden, rozpędzając się i rzucając się z bójką w stronę samuraja, chcąc go ogłuszyć (chociaż jak by dostał taką pałą z gwoździami to trepanacja czaszki na miejscu!) i obrabować. Młody mężczyzna zakręcił mieczem w dłoni, blokując pierwszy atak. To samo zrobił z drugim i trzecim. A gdy przeciwnik miał opuszczoną broń, próbując zaatakować od dołu, to Mitsuki strzelił go dosyć konkretnie rękojeścią w czoło, rozwalając je przy okazji. Załatwił go idealnie, bo facet padł na ziemie, tracąc przytomność.
W tym samym czasie mięśniak spanikował i zamiast walczyć gołymi pięściami to uciekł jak jakaś dziewczynka, która wystraszyła się pająka. Zniknął po chwili za rogiem. Jego miejsce zajął drugi obibok z ostro zakończoną pałką i w tym samym momencie co pierwszy zbir, próbował zaatakować Chikane. Próbował ją powalić jednym ciosem (opisz to jak chcesz!).
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post wt cze 07, 2016 12:19 am

Niestety, Chikane nie do końca nadawała się ogrywania roli panny w opałach. Może jej umiejętności nie stały jeszcze na zbyt wysokim poziomie, ale jednak duszę miała zdecydowanie wojowniczą. Nie było takiej opcji, żeby pozwoliła komuś walczyć w jej imieniu! Pomocy nie odrzuci, nie jest tak głupia - ale przy tym była zbyt dumna, aby się kimkolwiek wyręczać. Poza tym rozlew krwi nigdy nie stanowił dla niej problemu - wręcz przeciwnie, jej skłonność do dążenia ku niemu mogła wydać się niepokojąca. Podejście chyba miała jednak inne niż dobroduszny samuraj Mitsuki...
Zaskoczyła go? A to dopiero. No tak, w sumie nie wyglądała pewnie zbyt groźnie, w przeciwieństwie do typa spod ciemnej gwiazdy, który postanowił ją zaczepić. To jednak była zła decyzja z jego strony.
Cała krew jaka tu dzisiaj się przeleje... Niech będzie przeznaczona dla ciebie, Panie...
W jej oczach mignął fanatyczny błysk, a na twarzy pojawił się delikatny uśmieszek. Dwoje na trzech? Zobaczymy, ile są warci ci bandyci. Wyglądali na podrzędnych cieniasów, choć posiadali łopatologicznie skonstruowaną, ale zdolną wyrządzić sporą krzywdę broń.
Pierwszy ruszył ten najbardziej wyrywny, atakując chłopaka z kataną. Ten bronił się raz i drugi, radząc sobie nieźle, co Shizuru zmuszona była przyznać w myślach. Mięśniak, który zaczął całą akcję, uciekł w podskokach, dostając kociokwiku. Wypuściła za nim shurikeny, ale zwiewał zbyt szybko by go dosięgły.
-Tchórz...
Mruknęła, ale nie miała czasu na nic więcej, gdyż także i ku niej mknęła już pałka najeżona szpikulcami i zardzewiałymi gwoździami. Zablokowała cios kunaiem, ale zmuszona była się cofać. Napastnik dysponował większą siłą fizyczną i czuła to przez nacisk jego broni. Impas trwał może ułamki sekund, ale dla Chikane zdawał się być całą wiecznością. Po tym czasie kunai został jej wybity z dłoni i poszybował lotem obrotowym, uderzając w ścianę najbliższego budynku. Broń tamtego uniosła się w górę, po czym spadła. Shizuru widziała jej lot jakby w zwolnionym tempie, ale nie zdążyła wystarczająco się osłonić. Oberwała pałką, a jeden ze szpikulców wbił jej się w szyję. Poczuła ukłucie bólu i ciepłą krew. Po trafieniu w taki punkt zwyczajnego człowieka chyba wynieśliby na noszach i to pewnie od razu na cmentarz... Na szczęście nie była zwyczajna.
Upadła na kolana, po czym przechyliła się do przodu, na ziemię, upadając. To jednak była część planu - jej wolna dłoń, ta która nie przyciskała krwawiącej szyi, już trzymała w ręku drugi z pozostałych jej kunaiów. Jeden szybki ruch - ręka zatoczyła krąg - i rechoczący, cieszący się z łatwej wygranej bandyta zachwiał się z szokiem wypisanym na twarzy. Przecięła mu ścięgno achillesa, co dało się poznać po wrzaskach, jakie chwilę później zaczął z siebie wydawać na pełen regulator - leżąc już rozbrojony na ziemi.
Chikane z kolei schowała kunai z powrotem do kabury i podniosła się, podparłszy się na lewej ręce, prawą cały czas uciskając miejsce zranienia.
-Ts...
Syknęła z bólu. Cholera jasna, teraz dopiero czuła że pali ją jak ogień, aaa! Oparła się plecami o ścianę, siedząc skrzywiona z podwiniętymi nogami i obserwując z boku wrogów oraz sprzymierzeńca - czyli jednego nieprzytomnego, drugiego wrzeszczącego i wijącego się na ziemi (już nie wstanie) i trzeciego, ważniejszego - stojącego na własnych nogach z mieczem w dłoni. Dobrze sobie poradził z tym oprychem, lepiej od niej - musiała to przyznać.
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post wt cze 07, 2016 5:42 pm

Akcja, którą wykonał Mitsuki była bardzo prosta, bo nie raz w przeszłości tak musiał zakończyć walkę. Był doświadczonym samurajem, mimo iż miał tylko dwadzieścia jeden lat. Stoczył naprawdę wiele pojedynków, przeważnie z Keisuke, swoim mentorem, przyjacielem i jednocześnie osobą, którą pragnie zabić, więc wiedział, że pokona opryszków. I to bez korzystania z ostrza. Tak też się stało, powalił swojego rywala rękojeścią.
Gdy zakończył swoje zadanie, wrócił wzrokiem do Chikane. Oczywiście wszystko działo się prawie w tym samy momencie, ale mimo wszystko Mitsuki szybciej zakończył swoją walkę, więc mógł spojrzeć jak poradzi sobie kobieta. Oczywiście dałby jej pole do popisu i nie wtrącał się, ale akurat zakończył pojedynek, gdy brunetka już opadała na ziemię. Została ranna, ale potem poradziła sobie koncertowo z przeciwnikiem, powalając go. Sprytne i szkodliwe, nie ma co. Ale w tym momencie nie liczyli się bandyci, a kobieta, która została poważnie uszkodzona. Izanagi takiej ilości krwi dawno nie widział, serio. Nie panikował, ale też nie myślał w stu procentach trzeźwo. Przejął się trochę jej losem, serio.
- Cholera! - warknął, podchodząc szybko do niej, jednocześnie przypinając miecz na boku. Skorzystał przy tym z Shunshin no jutsu, by znaleźć się blisko. Po chwili opadł na kolana, zerkając na ranę i oceniając, czy byłby w stanie ją jakoś opatrzyć.
- Potrzebujesz jakiegoś medyka. Nie potrzebnie chciałaś się popisać. Dałbym sobie radę. - powiedział spokojnie, chociaż cieszył się, że nie będzie walczyć sam. Mimo wszystko chciał jej jakoś pomóc i wpadł na mały pomysł. Chwycił ją za rękę, a dokładnie za rękaw, który po chwili szarpnął na tyle mocno, że go rozerwał. Los chciał, że zrobił to na tyle niefortunnie, że praktycznie zniszczył jej szatę i odkrył co się pod nią znajdowało. Taki mały psikus. Ktoś zboczony pewnie nazwałby to grą wstępną i zerwaniem ubrania z dziewczyny, ale nie o to tutaj chodziło! Co z tego, że właśnie ją rozebrał własną siłą? Tutaj chodziło o jej życie! Mitsuki na chwilę obecną nie reagował na to co zrobił i ujrzał.
Następnie zwinął materiał w prowizoryczny opatrunek i przyłożył go do szyi kobiety, chcąc jakoś powstrzymać krwawienie. Może zrobił to trochę za szybko, zbyt nachalnie, ale bardzo spokojnie i z niespotykaną delikatnością jak na faceta. Nie chciał jej sprawić większego bólu, bo znał to uczucie. Sam posiadał niewielką bliznę w okolicach tętnicy. Nie wiąże się z tym jednak większa historia - zwykły wypadek na treningu.
- Przy okazji, mam na imię Mitsuki. - mruknął, rozkładając równomiernie materiał. Na koniec zerknął na twarz Chikane, dłużej zatrzymując się na jej czerwonawych oczach. Coś w nich było. Z jednej strony przyjemne, ale z drugiej coś w nich odrzucało.
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post wt cze 07, 2016 6:18 pm

To miała być spokojna przechadzka, a zamieniła się w krwawą łaźnię. Co prawda Chikane była bardziej wściekła (na samą siebie), niż przerażona, ale potencjalnego przechodnia zastana scenka mogłaby przyprawić o mdłości albo i zawał serca. Szyja bolała ją jak diabli i wolała jeszcze przez chwilę nie stawać na nogi (była zbyt dumna na to, żeby się przewrócić), ale ogólnie powiedziawszy była całkiem opanowana. Zerknęła w bok i zobaczyła, że praktycznie cały jej lewy bok mieni się czerwonością. Tego zresztą można było spodziewać się po takiej ranie.
Bohaterski samuraj oczywiście zaraz się przy niej znalazł. Rzeczywiście musiała wyglądać nieciekawie.
-Lepiej dobij tego tam. Mi nic nie będzie.
Przewróciła lekko oczami. Mitsuki oczywiście jej nie słuchał; w sumie w takiej sytuacji posłuchać mógłby chyba tylko cholerny służbista, a nie ktoś kto serce ma na właściwym miejscu. Oderwała prawą rękę, całą umazaną we krwi, od rany i sięgnęła po jeden z pozostałych jej shurikenów. Przed rzutem nakreśliła na nim znak Jashina. Z tej pozycji ciężko było jej wycelować, ale na szczęście przeciwnik był blisko, a jej rzut był w stanie go uciszyć. Wrzaski zamilkły, choć nie wiadomo czy zginął czy jedynie stracił przytomność... Biorąc pod uwagę że to tylko jedna zaostrzona gwiazdka raczej to drugie.
W międzyczasie Mitsuki zdążył ją rozebrać, jakkolwiek dziwnie to zabrzmiało. Czując nadzwyczaj dużą ilość luzu w okolicach klatki piersiowej zaśmiała się krótko. To była na swój sposób słodkie - dobrze wiedziała, że mężczyzna nie ma niecnych zamiarów, a wręcz przeciwnie, szlachetnie usiłuje ja ratować. I z tego powodu rozerwał jej szatę, która i bez tego odsłaniała to i owo (na szczęście był jeszcze bandaż zakrywający najbardziej newralgiczne punkty, choć teraz dość mocno nasiąknięty krwią).
-Spokojnie, szermierzu. Nic nie wspominałam o tym, że za pomoc płacę w naturze.
Uśmiechnęła się krzywo i uniosła do góry jedną brew. Dziwne żarciki się jej trzymają, jeszcze przypadkiem kogoś speszy.
-Dziękuję za ratunek. Jestem Chikane. Podałabym ci dłoń, ale umazałbyś się jeszcze bardziej.
Wskazała na plamy, które przy okazji pojawiły się również na jego stroju, a palcem przeciągnęła po jego policzku, zostawiając tam delikatną smugę krwi i zaśmiała się. Delikatnie chwyciła dłoń mężczyzny i przejęła zwinięty materiał, przyciskając go do własnej szyi. Dobrze byłoby gdyby przestało już lecieć, bo rzeczywiście się wykrwawi! W sumie... Nieee, to niemożliwe! Wsparła się na wolnej ręce i z pewnym trudem dźwignęła na nogi, które mimowolnie jej drżały.
-Co robimy z tymi bandytami?
Zapytała cicho, patrząc z uwagą na Mitsukiego. Był na swój sposób intrygujący. Rzadko miała do czynienia z osobami które wydawałyby się tak bezinteresownie miłe i delikatne. Delikatny wojownik - to nieczęsty widok.
Obrazek
Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post wt cze 07, 2016 9:32 pm

MITSUKI

Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post śr cze 08, 2016 4:49 pm

Mitsuki nie widział powodu w dobijaniu poległych. Skoro leżeli i nie byli w stanie walczyć, to nie trzeba było ich pozbawiać życia. Był samurajem, starającym się iść drogą, którą wyznacza mu kodeks Bushido. Nie było w nim mowy o mordowaniu nieuzbrojonych wrogów. Zaprzeczył.
- W tej chwili ty jesteś najważniejszą osobą i zależy mi na twoim bezpieczeństwie. - powiedział spokojnie, nie zwracając zbytniej uwagi, że jego słowa naprawdę brzmiały trochę dziwacznie. Były trochę wyjęte jakby z jakiejś powieści albo coś, ale Mitsuki taki już był. Czasem potrafił dowalić tekst z jakiegoś romansidła, mimo iż go nie czytał. Tak funkcjonował jego umysł i tyle.
Niestety, rzut shurikenem okazał się celny. Izanagi nie miał żadnych szans na zatrzymanie gwiazdki, która ugrzęzła w ciele zbira. Widział, że nie dostał w żaden ważny punkt, więc na pewno żyje. Westchnął z ulgą, spoglądając na Chikane.
- Nie rób tego więcej. On nie zasługuje na śmierć. - powiedział poważnie, starając się jakoś ułożyć lepiej dłonie i materiał, który miał zatamować krwawienie. Wychodziło dobrze, a brunetka nie skarżyła się. Wszystko szło bardzo dobrze.
Dopiero jej reakcja na zerwanie materiału sprawiła, że Mitsuki zaczął ogarniać co tak naprawdę się tutaj wydarzyło. Postępował zgodnie z własnym uznaniem, bo życie jest ważniejsze niż nagość, ale gdy uświadomił sobie, co zrobił i zrozumiał co powiedział mu kobieta, to na twarzy Izanagiego pojawił się istny burak. Tak, zaczerwienił się jak cholera, ale nie przerywał roboty.
- Nie pragnę twojego ciała... - zaszeptał w jej stronę, chociaż nie oszukujmy się - Shizuru była laską. I to nie byle jaką. Jednakże Izanagi nie widział w tym wszystkim żadnego podtekstu. Nawet nie chciał żadnej zapłaty za ratunek. Zrobił to, bo uważał pomoc innej osobie za swój obowiązek. Nie powiedział na razie nic więcej, próbował się opanować i ochłonąć.
Następnie jashinistka przedstawiła się samurajowi. Ten skinął do niej delikatnie głową, oddając jej materiał i przyjmując do wiadomości jej słowa.
- Miło mi cię poznać, Chi... - urwał, gdy ta zdecydowała się dotknąć jego policzka i zostawić na nim smugę krwi. Było to dziwne, bardzo. Mitsuki zamilczał, znów się czerwieniąc. Pozwolił oczywiście zdjąć z jej swoje dłonie i dać jej opatrunek. Westchnął ciężko, wstając wraz z nią i robiąc dwa kroki w bok. Bezpieczna odległość przede wszystkim. Pokręcił głową na boki, starając się nie patrzeć na nią, ale nie wiedział jak zareagować na to wszystko. Miał ochotę obejrzeć jeszcze raz jej ciało, ale walczył sam ze sobą, by tego nie zrobić.
Na szczęście Chikane uratowała go. Zadała pytanie. To było bardzo ważne pytanie, bo Izanagi dobrze wiedział co powinien teraz zrobić. I nie tylko z nimi, ale i z samą brunetką.
- Staną przed wymiarem sprawiedliwości. Zgłoszę całe zajście ANBU i zajmą się resztą. Najpierw jednak muszę dostarczyć cię do szpitala. Medycy muszą obejrzeć twoją ranę i pomóc w jak najszybszym powrocie do formy. - powiedział poważnie i spokojnie. Uśmiechnął się także delikatnie pod nosem, obserwując zbirów. Jeden leżał nieprzytomny z rozwaloną głową, drugi był w gorszym stanie. Rozwalone ścięgno oraz dodatkowa gwiazdka w ciele, która pozbawiła go przytomności.
- Jemu także przydałaby się pomoc, ale to sprawa drugorzędna. Najpierw trzeba ocalić ciebie. - dodał, a następnie znów zerknął na Chikane. Jego ciało przeszedł dreszcz, a na twarzy poczuł to wkurzające ciepło! Nienawidził tego uczucia. Ale widząc, że brunetka trochę krzywo stoi, stwierdził, że prawdopodobnie nie będzie mogła iść tak szybko jak Izanagi. Musiał myśleć, kombinować i główkować.
- W sumie... mogę wziąć cię na ręce jak nie będziesz mogła iść. Albo... możesz się o mnie... oprzeć? - druga część jego wypowiedzi była trochę dziwna, a szczególnie jej dobór słów. Mitsuki wywrócił oczami, starając się skupić na twarzy Shizuru, a nie na jej ciele, które cholera jasna go przyciągało! Nie i już. Nie po to tutaj stał. Nie mógł jej pożądać! Nie chciał tego.
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post śr cze 08, 2016 11:20 pm

Jeśli chodzi o kwestie dobijania, różnili się poglądem. Ona nie była nauczona litości, wręcz przeciwnie - życie wroga nie miało dla niej żadnej wielkiej wartości, chyba że jako ofiara składana Panu. Tylko tak te nędzne kreatury mogły do czegoś się przydać... Ale nie zamierzała teraz omawiać tego sporu w doktrynie, chociaż kolejny raz stwierdziła, że podejście samuraja jest cokolwiek intrygujące. Zwykle to mężczyźni byli tymi bezlitosnymi, okrutnymi, podczas gdy kobiety żałowały poległych - a tu miało być na odwrót? Ciekawe, naprawdę ciekawe... Przekrzywiła lekko głowę, ale szarpnięcie w okolicach rany szybko przywróciło ją do pionu.
Patetyczne stwierdzenie sprawiło natomiast, że poczuła się lekko zakłopotana. Od zawsze troszczyła się jedynie sama o siebie, więc dziwnym było dla niej to zachowanie. Ale kiedy Mitsuki się zarumienił, to już nie mogła powstrzymać się od uśmiechu i lekkiego stwierdzenia:
-Daj spokój, przecież tylko żartowałam!
Wydawał jej się taki niewinny, że to było na swój sposób... Słodkie. A przecież nie był dzieckiem. W każdym razie jakby na to nie patrzeć, poczuła względem Mitsukiego małą iskierkę sympatii - już nie chodziło tylko o to, że stanął w jej obronie, rzecz w tym, że wydawał się być zupełnie inny od ludzi, którzy z reguły stawali na jej drodze. Nieprzesiąknięty takim brudem i goryczą, daleki od tego całego syfu, jakim spowity był świat i którego usuwanie w imię Jashina przynosiło jej ulgę.
Nie do końca podzielała tok myślenia, który nakazywał zawiadomić o sprawie wioskowe siły porządkowe, jednak nie protestowała. Los tamtych bandytów był jej dość obojętny. Postanowiła za to szybko wyjaśnić pewną rzecz:
-Nie potrzebuję widzieć się z medykiem, chociaż dziękuję za troskę.
Prawda była taka, że lekko jej się kręciło w głowie, niewątpliwie z powodu utraty dużej ilości krwi. Duma jednak nie pozwoliłaby jej dać się nieść jak małe dziecko. Jeśli chodzi o wsparcie się, była już lepiej nastawiona. Poza tym kwestia rozerwania szaty tak naprawdę niewiele ja obchodziła. Nie wstydziła się swojego ciała, uważała że cała ta sytuacja jest raczej śmieszna.
Zrobiła chwiejny krok w kierunku Izanagiego i uśmiechnęła się bardzo delikatnie, z pewna dozą przekory.
-Z drugiej propozycji jestem skłonna skorzystać, Mitsuki-kun.
Objęła go lewą ręką i rzeczywiście wsparła się na mężczyźnie. Naraz znalazła się bardzo blisko zawstydzonego samuraja, sama przy tym nie czując się tym zażenowana. Trochę ją to bawiło, nie da się ukryć. Korzystając z fizycznej bliskości nachyliła się w kierunku jego ucha (choć szyja znowu ją przy tym nieprzyjemnie zakłuła - jedynym plusem było chyba to, że krew przestawała się sączyć) i szepnęła mu kilka słów na ucho:
-Taki cios mnie nie zabije. Musiałby mnie chyba poćwiartować, bo wiesz... Tkwi we mnie zbyt silny duch walki, aby taka bzdura mogła go przegnać.
Ubrała to w słowa, które znowuż mogły zostać odczytane jako poniekąd dziwny, ale jednak żart. Równocześnie wcale nie skłamała. Jakoś nie miała ochoty mydlić oczu Mitsukiemu. Był dla niej nadzwyczaj uprzejmy - sytuacja z która stykała się bardzo rzadko. Stwierdziła, że wobec tego może korzystać; zresztą nie lubiła kłamać dla samego kłamania i jeśli mogła coś wypowiedzieć eufemizmami, wolała tę wersję.
-To gdzie idziemy?
Zapytała ze słodkim, nieco ironicznym uśmiechem, przenosząc część swojego ciężaru na chłopaka. Stykała się z nim bokiem i jak każda kobieta była miękka i ciepła w dotyku, jej.
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Uboga część

Post śr cze 15, 2016 5:19 pm

Mitsuki wcale nie był taki niewinny. Miał na swoim sumieniu zabójstwa i wiedział co to znaczy przelać krew. Niekoniecznie niewinną i w jakimś celu, ale potrafił dobić kogoś, jeśli zależałoby od tego czyjeś życie. Chociaż z pozoru mógłby się wydawać niewinny i nieznający życia. Było przeciwnie. W swoim mniemaniu, Izanagi nie uważał się za dobrego człowieka, bo pozwolił na to, by jego ukochana siostra zginęła i przez to nie wierzył, że kiedykolwiek będzie w stanie dorównać chociaż swojemu ojcu, który najpierw harował całe życie, by ocalić jego i Mikoto, a na końcu poświęcił się, by jego dzieci mogły przeżyć. No, ale mniejsza z tym!
Skinął głową do Chikane. Nie było powodu, by mówić więcej o tej sytuacji, która miała przed chwilą miejsce. Chciał jej pomóc i to się teraz liczyło, a nie jakieś rozbieranie, rumieńce i tak dalej! Ale jej odpowiedź na temat braku chęci pomocy od medyków, sprawiło że Mitsuki wcale nie był z tego powodu zadowolony. Nie pozwoli jej się wykrwawić.
- Przyjęcie pomocy wcale nie jest oznaką słabości. Musisz mi zaufać. - powiedział spokojnie, obejmując dłonią dziewczynę, delikatnie, by jej nie uszkodzić jeszcze bardziej. Trochę się zaczerwienił, bo w końcu dotknął płci przeciwnej, ale nie sprawiło to, że jakoś przeszła mu ochota na pomoc. Uśmiechnął się delikatnie, kiwając do niej raz jeszcze głową, że mogą ruszać.
Później Shizuru powiedziała mu kilka słów na ucho, co sprawiło, że znowu Mitsuki musiał spalić delikatnego buraka, ale przyjął jej słowa do siebie. Nie zareagował jakoś szałowo, jedynie uśmiechnął się pod nosem i kiwnął głową w geście zrozumienia. Po chwili dodał:
-Skoro nie chcesz iść do szpitala, to zabiorę cię do siebie. Opatrzę dokładnie ranę. Później zrobisz co zechcesz.
Po tych słowach ruszył z dziewczyną w kierunku swojego mieszkania, zostawiając zbirów na środku drogi. Jednakże po drodze, gdy byli blisko mieszkania, szepnął jakiejś staruszce, której dobrze z oczu patrzyło, że są ranni w tej i w tej okolicy i potrzebują pomocy. Miły był, nie ma co!

nmn (Chikane, Mitsuki)
Obrazek