Melina Wolności

Obrazek
Lokacje znajdujące się z dalsza od głównych pięciu wiosek. Ich umiejscowienie nie jest ujednoznacznione (w większości przypadków) na mapie, przez co są wspólne wszystkim krajom.
Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Melina Wolności

Post czw mar 17, 2016 8:37 pm

Obrazek

Lokal znajduje się poza terenem jakiejkolwiek ukrytej wioski. Mieści się w kraju Ognia, na obrzeżach mniej znanych miasteczek, w których to przeważnie mieszkają zwykli obywatele, turyści i szumowiny, które szukają szybkiego schronienia. Sam budynek był kiedyś szpitalem. Miejscowi całą winę zarzucają obywatelom Liścia, bo podobno to oni zmusili swoim postępowaniem najlepszych medycznych ninja do opuszczenia swojego miejsca pracy. Nikt nie wie ile jest w tym prawdy. Nawet najstarsi nie pamiętają co się naprawdę wydarzyło.
Sama karczma mieści się na parterze i piwnicach starego szpitala. Wyższe piętra są nieobsługiwane, chociaż w resztkach sal medycznych można zobaczyć stare przyrządy chirurgiczne, ginekologiczne, czy też inne narzędzia, które miałyby służyć do ratowania zdrowia. W niektórych salach można też zobaczyć jakichś ludzi, którzy "zmęczyli" się piciem, czy ćpaniem. Pomysł na to dali nastoletni shinobi, którzy nie bardzo mogli się pogodzić z uczciwym życiem. Miało być to miejsce wolne od wszystkiego, dlatego też przyjęło prostą nazwę - Wolność. Miejsce to stało się siedzibą zbrodniarzy, którzy nota bene sami założyli. Jak można się domyśleć, ze wszystkich stron dobijają się do tego baru różnoracy bandyci, nałogowi pijacy i przedstawiciele czarnego rynku. Można tutaj także wynająć kilku łotrzyków do załatwienia osobistych porachunków z jakimś dłużnikiem. Tyczy się to oczywiście „zwykłych” ludzi – nie shinobi.
Jak wspomniałem lokal składa się z dwóch pięter – „parteru” szpitala i piwnicy. Pierwsza z nich nie grzeszy wystrojem. W pomieszczeniu od pamiętnych lat unosi się dym z papierosów (i nie tylko z nich), odór alkoholu i smród spoconych zbrodniarzy. Zaraz przy wejściu znajduje się długi bar z krzesłami. W rogach położone są stare i porozdzierane kanapy a przed nimi stoją stoły, które pamiętają chyba wszystkie wojny shinobi. Czy jest tam jakieś światło? Oczywiście. Kilkanaście żarówek i duży pomarańczowy neon nad barem. Nie, żeby piwnica była lepsza.
W drugiej lokacji jest więcej swobody, miejsca i ciemności. W tle słychać przygnębiającą muzykę, czasem nawet jakieś mocniejsze brzmienie. Na ścianach widnieją graffiti wykonane dzięki fluorescencyjnym farbom, a w rogach można dostrzec niedomyte ślady krwi, pobite szkło, zużyte strzykawki, żyletki czy prezerwatywy. Piwnica pamięta nie jedną zbrodnię, czy samobójstwo jakiegoś desperata. W lokalu panują tylko stali bywalcy – najsilniejsi! Bar niewątpliwie znany jest z tego, że nikt nie ma prawa ingerować w jego istnienie, jest całkowicie niezależny od wiosek, krajów i wpływów ważnych ludzi (lordów feudalnych). Tylko na język nasuwa się jedno pytanie – jak tego dokonano?