Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strona 1 z 1

EGZAMIN NA GENINA

: wt maja 24, 2016 9:41 am
autor: NPC
Dość małe pomieszczenie z drewnianą podłogą i pomalowanymi na żółto ścianami, a w nim tylko jedno duże, dębowe burko, na którym leży duża ilość opasek z symbolem liścia i papierowych zwojów. Owe zwoje to dyplomy ukończenia akademii. Tak! To już ostatnia prosta do stania się ninja moi drodzy. Właśnie tutaj rozpoczniecie swoją prawdziwą przygodę i będziecie mogli zacząć realizować swoje marzenia. Za biurkiem siedzi wasz sensei Mitsuki oraz drugi czerwonowłosy mężczyzny ubrany w typowy strój dla chuuninów. Jest dość mocno umięśniony, ale w ogóle go nie kojarzycie. Prawdopodobnie jest to jakiś inny nauczyciel z akademii.
Jesteście po kolei wpuszczani do sali. Numer 203 wypali się chyba na zawsze w waszej pamięci. Najgorsze, że klasa ma drugie wyjście, więc nie wiecie na czym polega egzamin i czy ktokolwiek jak na razie zdał. Po wejściu wita się z wami Mitsuki.
Obrazek



- Witaj <wstaw imię i nazwisko postaci> czas rozpocząć Twój egzamin na genina. Proszę o zaprezentowanie techniki Henge no Jutsu.


Po zaprezentowaniu poprawnej techniki uczniowie dostawali dyplom, ochraniacz oraz gratulację od obydwu egzaminatorów. Niestety znaleźli się też tacy, którzy oblali. No cóż nie każdy może zdać za pierwszym razem. Ci niestety będą musieli powtórzyć klasę.

//Wydaje mi się, że Henge no Jutsu powinien znać każdy, jeśli nie douczcie się po prostu w temacie i napiszcie tutaj post. Jeśli chodzi o przyznanie technik rangi B wygląda to następująco:

  • Imeki, Natsuko 1 technika rangi B
  • Shikami 3 techniki rangi B
  • reszta dostaje po 2 techniki


Życzę powodzenia w dalszej grze.

Re: EGZAMIN NA GENINA

: wt maja 24, 2016 10:05 am
autor: Akimichi Choumi
Dziewczyna złapała się za głowę. Dni spędzone w Akademii mijały jeden za drugim, o wiele za szybko jak dla niej! niespecjalnie chciała zostawać już geninem... To znaczy z jednej strony super, bo wreszcie będzie ważniejsza, ale z drugiej... o na pewno równa się tysiącom nowych obowiązków i trudnych wyzwań! Nie wiedziała, czy jest na nie gotowa. Nerwowo chrupała zielonego ogórka, denerwując się sprawdzianem. W dodatku jej nazwisko znajdowało się na samym szczycie listy, wobec tego miała wejść do tej sali grozy jako pierwsza!
Kiedy nadszedł czas, przełknęła głośno ślinę, wytarła spocone (i ogórkowe) ręce w chusteczkę i nieco zbyt sztywno wyprostowana zajrzała do klasy. Nie zmieniła się za bardzo - to nadal ta sama, jasna klasa. Zupełnie jakby spodziewała się sali tortur...
Weszła do środka i przywitała się krótko z nauczycielami. Widać było, że jest zestresowana, ale gdy usłyszała temat egzaminu, to... Parsknęła krótko śmiechem. To ona spodziewała się walki z egzaminatorem, nie wiadomo czego, a miała po prostu wykonać technikę? To nie powinno być trudne, w końcu nie na darmo ćwiczyła przemianę, podział i wszystkie inne podstawy. Stanęła przed biurkiem, złożyła pieczęć i skoncentrowała chakrę. Wzięła głęboki oddech i na "hop" stanęła w chmurce dymu, z którego wynurzyła się jako czerwonowłosy egzaminator. A tak, wzięła go na cel, bo był trochę trudniejszy. Ogólnie powiedziawszy Choumi nie miała większych problemów z tą techniką. Okręciła się dookoła, pokazała wszystkie strony i puffnęła z powrotem, czekając na werdykt.
Ten był pozytywny. Otrzymała ochraniacz, podziękowała z uśmiechem i wyszła drugimi drzwiami, czując się lekka jak piórko.

zt

Re: EGZAMIN NA GENINA

: wt maja 24, 2016 11:53 am
autor: Yamanaka Imeki
Szybko czas w akademii im zleciał. Cały czas pamięta jeszcze pierwsze wykłady i ćwiczenia. No może dlatego, że cały wieczór powtarzała sobie wszystkie techniki, których nauczyła się w Akademii, nie było tego dużo, także mogła na spokojnie wszystko powtórzyć, wyłapać błędy i sprawić, że technika klonowania i transformacji była praktycznie perfekcyjna.
Przyszła wcześniej pod klasę, w której miał być egzamin i czekała cierpliwie na swoją kolej. No stresowała się, nie ma co. Szczególnie, że nic nie było wiadomo, bo reszta uczniów, którzy wchodzili na salę, wychodziła drugimi drzwiami. To nie było sprawiedliwe, tylko się gorzej stresowali. Jednakże, gdy usłyszała swoje nazwisko Imkei wstała i z podniesioną do góry głową weszła do środka i wykonała ukłon w stronę egzaminatorów. Trochę jej ulżyło, gdy w sali znajdował się jej mistrz, dzięki któremu stresowała się nieco mniej . Przecież to pod jego okiem trenowała i za każdym razem, gdy jej nie wychodziło, to dawał jej jakieś wskazówki. To dzięki niemu była pewna, że dziejesz egzamin będzie pozytywny.
-Już się robi.- Uśmiechnęła się, gdy dowiedziała się jaką technikę na zaprezentować. Skumulowała charkę w swoim ciele, wykonała symbol i wypowiedziała szybko nazwę techniki. Już po chwili przemieniła się w swojego nauczyciela. Popatrzyła na dwójkę egzaminatorów, po czym wróciła do swojej postaci. Dostała dyplom i ochraniacz, po czym wyleciała w sali piszcząc i dziękując już w biegu.

/zt

Re: EGZAMIN NA GENINA

: wt maja 24, 2016 9:09 pm
autor: Natsuko Yukimura
Właściwie teraz nie miała swojego miejsca w kolejce... Postanowiła jednak skorzystać, że te dwa młotki, Kirimaru i Isao, właśnie po raz kolejny skaczą sobie do gardeł... Inni zamiast zająć się powtórką przed egzaminem skupili się na podglądaniu i dopingowaniu walczących (no dobra, dopingowaniem tylko Isao) - więc Natsuko co zrobiła? Ano myk i już znalazła się tuż przed zamkniętymi drzwiami.
Uff... Nigdy więcej dzieciaków... Jak mnie wrzucą do drużyny z takimi, to chyba kogoś zabiję i skończę w więzieniu zamiast jako ninja!
Pokręciła głową. Szybko zaadaptowała się do życia kunoichi.
Czy denerwowała się? Tak, trochę. Chociaż powtarzała cąły wieczór, a i teraz przed drzwiami robiła sobie szybką powtórkę z technik, reguł, prawideł wioski, obliczania trasy lotu shurikenów i innych nauk. Do samego końca nie wiedzieli, co czeka ich za tymi drzwiami. W końcu te otworzyły się i weszła do środka. Powitali ją dwaj nauczyciele - Mizumi Sakanano i jakiś czerwonowłosy nieznajomy. Skinęła im głową na powitanie.
Kiedy padło zadanie do wykonania, Natsuko uśmiechnęła się pewnie. To umiała bardzo dobrze - odkąd odkryła czym w praktyce jest kontrola chakry, zrozumiała że nie ma z tym najmniejszych problemów.
-Robi się.
Złożyła pieczęć, skoncentrowała chakrę i... Wyszła jej idealna przemiana. Zamiast dziewczyny przed senseiami stała damska wersja Kiruzu Uchihy. Tak, właśnie - damska wersja. I widać było, że jest to działanie w stu procentach zamierzone, bo każdy detal był dopieszczony.
Po prostu nie chciałam być facetem.
Odmieniła się, po czym chwyciła oferowaną opaskę. Podziękowała grzecznie i wyszła tylnymi drzwiami.

zt

Re: EGZAMIN NA GENINA

: wt maja 24, 2016 9:57 pm
autor: Uchiha Keiji
Dziś nadszedł wielki dzień, Keiji miał zostać geninem. Co prawda nie był tego taki pewien bo nie wiedział jak pójdzie mu egzamin. Strasznie się stresował, nie spał prawie przez całą noc, rzucał się po całym łóżku.. A do tego jeszcze miał problemy z bólem brzucha i co chwile latał do kibelka! Kiedy jednak udało mu się zasnąć i miał nadzieje, że trochę sobie odpocznie usłyszał znajomy głos w jego pokoju. -Wstawaj, nie możesz spóźnić się na egzamin! - Powiedział ojciec siwowłosego, który wszedł jak do siebie, odsłonił okna i do tego, że chłopak musiał go słuchać to jeszcze słońce świeciło mu na twarz. No pięknie i co on ma teraz zrobić? Ledwo co udało mu się zasnąć, może zdrzemnął się z godzinkę, a tutaj już musi wstawać. Starał się udawać, że w ogóle nie słyszy swojego ojczulka, leżał sobie jakby nigdy nic z zamkniętymi oczami. Jednak to nie podziałało, staruszek doskonale wiedział co kombinuje jego syn.. -Długo mam jeszcze czekać? - Zapytał po chwili mężczyzna już bardziej jakby zdenerwowanym głosem. Nie chciał źle dla syna, pragnął jedynie by się rozwijał, nie zapominał o nauce ani innych ważnych rzeczach! Keiji w końcu ruszył swój zadek z łóżka, małymi kroczkami, wręcz tiptopami udał się do łazienki gdzie dokonał porannych czynności! Po umyciu twarzy, zębów i tak dalej zasiadł sobie w kuchni. Tam zjadł śniadanie, a jeszcze mu zostało trochę czasu! On jednak nie zamierzał nic kombinować i od razu udał się do akademii. Zbliżając się do budynku, wchodząc do niego czuł się co raz dziwniej. Nie wiedział czy da sobie radę, miał głupie wrażenie, że coś pójdzie nie po jego myśli. Zasiadł sobie pod salą, wolał mieć to już z głowy dlatego też udało mu się jakoś wcisnąć w kolejkę. Został przywitany przez dwójkę organizatorów, jednego z nich znał nawet bardzo dobrze. Słysząc co musi zrobić jakby trochę odetchnął, spodziewał się czegoś trudniejszego, ale nie zamierzał narzekać! Zaczął skupiać chakrę w całym swoim ciele, nie chciał zawalić tego egzaminu, kiedy był pewien, że wszystko jest gotowe złożył odpowiednią pieczęć. -Henge - Wymruczał cicho przed nosem, a obaj mężczyźni mogli zobaczyć przed sobą nikogo innego jak Hokage. Keiji miał małe obawy, że znów przemieni się w swojego brata. Wszystko jednak nie zakończyło się fiaskiem, on odebrał dyplom, opaskę. Podziękował egzaminatorom, pożegnał się i popędził w stronę domu!

Re: EGZAMIN NA GENINA

: śr maja 25, 2016 8:54 am
autor: Shikami Nara
// Sensei Mizumi, żodyn Mitsuki! Fail w 1 poście XD W ogóle dzięki za aż 3 techniki! Kocham Cię! <3

Shikami był pewien, że jego ostatni wyskok z Kazukim odbije się głośnym echem w akademii. Na jego szczęście nikt się o tym nie dowiedział, a jego koledzy nie pisnęli słówkiem. Bał się, że Shobou coś spartoli, ale on także milczał jak grób (ciekawe czemu, hehe). Ostatecznie wszystko poszło tak jak powinno. Pięknie i cudnie!
Nastał dzień egzaminu. Szczerze powiedziawszy młody Nara naprawdę się bardzo go bał. Nie z powodu brak umiejętności, bo miał wystarczające by go zdać i na równi mierzyć się z innymi kolegami i koleżankami z klasy. Powodem jego obaw była forma i możliwość sprawienia zawodu rodzicom, którym tak bardzo zależało by syn zdał egzamin za pierwszym razem i stał się shinobi. Wbrew pozorom bardziej zależało na tym ojcu, który chciał podzielić się z synem nowymi jutsu klanowymi i wpoić chłopakowi jak powinien prowadzić klan. Takie uroki, jesli ktos jest synem lidera klanu.
Wstał minutę przed budzikiem. Nienawidził tego uczucia, gdy budzi się przed dzwonkiem, który po kilkudziesięciu sekundach zaczyna wyć. Wkurzało go to za każdym razem, ale zdarzało mu się to coraz częściej. Mało tego po tym wszystkim do pokoju wpadła Chii, która po wykonaniu swojego jakże inteligentnego i motywującego wykładu na temat egzaminu (w skrócie: jeśli nie zdasz, to masz wpierdziel i możesz się wyprowadzać!), dała mu jeszcze buziaka na szczęście i wręczyła świeże ciuchy. Złota kobieta, nie ma co! Szkoda, że taka krzykliwa, dominująca i irytująca... Ech!
Shikami zgodnie z planem i nawet bez spóźnienia i jakichś niechęci czy oznak lenistwa, skierował się do akademii. Wszedł w odpowiedni korytarzyk, zajmując miejsce pod salą. Stał blisko Kazukiego, z którym od czasu do czasu zamienił słowo, ale mimo wszystko pierwszy raz w dziejach akademii, młody Nara wydawał się być zestresowany. Chodził z rogu na rób, przebierał nogami, siadał, opierał się o parapet. W głowie siedziało mu to wszystko, a szczególnie słowa mamy. Nie miał zamiaru mieszkać z jakimiś żulami pod mostem! W sumie znając Chii to jego sąsiadem zostałby własny ojciec!
Buum! Został wywołany. Shikami przełknął głośno ślinę, idąc w stronę sali numer 203. Otworzył drzwi, stając przed wyzwaniem.
- Dzień dobry. - przywitał się grzecznie. Za biurkiem siedział Mizumi i jakiś gościu, koks. Nara zdziwił się, że w ogóle zdołał wejść za to biurko, bo normalnie wyglądał jak osobnik z czasopisma "Norek's Health". Klata jak u pirana, łapy jak cholera i ABS - absolutny brak szyi! Nara pomyślał na początku, że ten kto nie zda dostanie na pocieszenie piątkę od tego gościa, ale każda piątka pewnie kończyłaby się bliskim spotkaniem z OIOMem.
Po usłyszeniu słów senseia, Shikami kiwnął głową. Trochę mu serce waliło, ale postanowił wykonać jutsu za pierwszym razem. Raz a porządnie! Skupił chakrę w ciele, złożył odpowiednią pieczęć. Poof!
- Henge no jutsu. - powiedział spokojnym i opanowanym tonem. Gdy dymek opadł, oczom egzaminatorów ukazał się wizerunek Kiruzu Uchihy. Yatta! Udało się!
Odmienił się, a następnie otrzymał od Mizumiego opaskę oraz dyplom, a od drugiego, tego koksa, uścisk dłoni. Skrzywił się, gdy ten go złapał, bo dłoń Nary wyglądała trochę na zgniecioną (tak, dosłownie jak w kreskówkach!). Ale spoko! Pokiwał głową i wyszedł drugim wyjściem. Odetchnął z ulgą, a całe ciśnienie z niego zeszło. Udało mu się, stał się geninem, ale z drugiej strony wkurzony był, że teraz spadnie na jego głowę więcej obowiązków i będzie musiał się więcej ruszać.
- Cholera, co ja najlepszego zrobiłem... - wymruczał, łapiąc się za głowę. Spojrzał kilkukrotnie na opaskę i z głupim, ale smutnym uśmiechem pokręcił głową na boki. Fakt, rodzice będą dumni, ale on sam z siebie nie był. Wpieprzył się w bagno. Był leniem i miał zamiaru się specjalnie pocić by wykonać coś. To będzie katorga, chyba że się zmieni!

nmm

Re: EGZAMIN NA GENINA

: śr maja 25, 2016 10:36 pm
autor: Akahoshi Kirimaru
Kirimaru był podniecony tym dniem. Hasał jak pijany zająć, odbijając się od ściany do ściany w akademii. Do egzaminu podchodził już po raz kolejny, ale był pewien, po prostu pewien, że tym razem mu się uda! kto inny, jeśli nie on, zasługuje na opaskę wioski i miano najsilniejszego z ninja? Na pewno nie ten gnojek Isao!
O wilku mowa. Tamten zjawił się w Akademii, otoczony jak zwykle wianuszkiem fanek. Kirimaru udał, że wymiotuje do kosza na śmieci, czym zasłużył sobie na pogardliwe spojrzenie tamtego. Pokazał mu więc język i niema walka na wzrok trwałaby pewnie jeszcze trochę, gdyby nie to, że tego dnia emocje buzowały. Szybko wiec chwycili się nawzajem za koszulki. Kirimaru warczał i szczerzył zęby, Isao mierzył go wściekłym spojrzeniem. Doszłoby zapewne do nieuchronnych rękoczynów, gdyby nie fakt, że blondyn został zawołany przez egzaminatorów.
-Hę? Moja kolej?
Jego koncentracja na przeciwniku przeminęła i puścił go, ruszając ku drzwiom do sali. Kryzys zażegnany.
Wpadł do sali jak burza i od progu oznajmił:
-Oto ja, najpilniejszy uczeń roku, Akahoshi Kirimaru, zjawiam się by olśnić wszystkich swoim talentem! By udowodnić, ze jak nikt inny zasługuję na miano ninja wioski Konoha i że z dumą nieść będę przemie... brzemienienie... Zaraz, brzemię! Ee... To brzmie, no. Będę nieść.
Zapomniał wyuczonego tekstu. Tak się czasem zdarza, ale przynajmniej próbował.
-No i zostanę najwspanialszym ninja w wiosce!
Zakończył występ, opierając ramiona na biodrach i szczerząc śnieżnobiałe zębiska.
Mizumi i rudowłosy egzaminator spoglądali na niego, będąc w swego rodzaju szoku. Dopiero po chwili nauczyciel Kirimaru, znając swojego podopiecznego od lat kilku, zdobył się na ułagodzenie wyroku - zaklaskał skąpo, niemalże prześmiewczo. To jednak blondynowi wystarczyło - podszedł do stołu i oczekiwał na wyznaczone zadanie.
-Przemiana, tak? Dobra, dobra!
Zacisnął powieki i wykrzywił twarz we wrednym uśmieszku. Jego nauczyciel miał złe przeczucia... Jak się okazało, niebezpodstawne.
Chłopak skromnie się obrócił, przygotował pieczęć i...
-Oiroke no jutsu!
Zamiast zwyczajnej przemiany, użył tej podrasowanej - i zamiast normalnej postaci, przed dwójką panów stanęła roznegliżowana panienka o ponętnych kształtach, wygięta w dwuznacznej pozie. Posłała im całuska, po czym puff - zmieniła się w roześmianego chłopaka, bijącego ręką w udo i ocierającemu łezkę rozbawienia, jaka powstała mu po ujrzeniu min egzaminatorów.
-Hahahaha! Ale jaja, co?! To było o wiele lepsze niż zwykła przemiana, nie?! Hahaha!
Czerwonowłosy chyba się zagotował i już-już chciał wywalić Akahoshiego na zbity pysk, jednak Mizumi, choć był wkurzony, złapał go za ramię i mruknął, ocierając nos ze strużki krwi:
-Wiesz... Poniekąd miał rację... Może jednak... To już któryś rok z rzędu...
Krótka narada między senseiami stwierdziła, że chociaż cel był obrazoburczy, to jednak technika została wykonana poprawnie i brakło argumentów zdolnych przypieczętować oblanie egzaminu przez młodego Kirimaru. Hip hip - hurra! Zdał! Naprawdę zdał!
-Aha! Haha! Dziena! Teraz zobaczycie, jak dam czadu!
Chwycił nowiuśki ochraniacz w dłoń i wyleciał z Akademii, czując się wolny jak ptak. Zajęło mu to wiele lat, ale wreszcie - wreszcie! - ją ukończył.