Monument Hokage

Obrazek
Hokage: Uchiha Kiruzu
Kapitan ANBU: Uchiha Katana
Wioska Ukrytego Liścia położona jest na gęsto zalesionych terenach równinnych. Z każdej strony osady znajdują się lasy, do trenowania w których przyzwyczajeni są tamtejsi ninja. Z jednej strony znajduje się ogromna skalna ściana, w której wyrzeźbione są głowy Hokage. Głównym wyznaniem wioski jest wiara w Wolę Ognia.
Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Monument Hokage

Post czw mar 31, 2016 12:52 pm

Obrazek

Monument przedstawiający ogromne, wyrzeźbione w litej skale twarze dotychczasowych Hokage jest widoczny z każdej części wioski, góruje nad nią i sprawia, że mieszkańcy Wioski Ukrytego Liścia czują się o wiele bezpieczniej - w końcu przez cały czas ktoś nad nimi czuwa. To oni, piewcy Woli Ognia, potężni wojownicy od lat inspirujący pokolenia młodych ninja, zostali uwiecznieni na skale. Tak narodziła się nowa, świecka tradycja.
Na chwilę obecną wykute są zaledwie trzy twarze - Shodaime, Pierwszego Hokage - Hashiramy Senju, Nidaime, drugiego Hokage, Tobiramy Senju oraz Sandaime, wciąż urzędującego Trzeciego Hokage - Kiruzu Uchihy. Spoglądają na wioskę, roztaczając nad nią płaszcz swojej opieki.
Mało kto poza wysoko postawionymi wie, że u stóp góry znajdują się schrony, do których w razie zagrożenia można szybko przeprowadzić ludność cywilną, dzieci i emerytowanych shinobi. Mocna ochrona wewnątrz skały ma gwarantować im przetrwanie nawet ataku potwora.
Blisko skało, praktycznie prawie pod nią, znajduje się tuż główna siedziba Hokage, charakterystyczny, okrągły budynek ze znakiem "hi" - "ogień".
Na Monument da się wejść - jednak tuż za nim ciągną się skalne równiny z dużą ilością niebezpiecznych szczelin.

Obrazek
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post śr maja 11, 2016 12:07 am

Kirimaru wciąż był dręczony przez to dziwne wrażenie, jakie wywarł na nim niechciany, zły sen. Niepokój i uczucie ssącej pustki mieliło go w brzuchu, kiedy wykręcał palce, nie mogąc zebrać się do kupy. Myślałby kto, że w takiej sytuacji właśnie przydałby mu się kochający rodzic albo zaufany przyjaciel... A tak? Miał tylko brata. A do niego na pewno nie pójdzie.
Postanowił więc skierować swoje myśli na zupełnie inne tory - jeśli zrobi coś głupiego, co pokaże jego wyższość i da do zrozumienia, że nie jest tylko głupim smarkaczem z niewyparzoną gębą, na pewno poczuje się lepiej. Pragnął pokazać im wszystkim, ze muszą się z nim liczyć! Muszą!
Niestety, jego sposoby wyrażania własnego jestestwa były naprawdę bardzo niedojrzałe. Nie umiał ukazać się w mądrzejszy sposób. Wdrapał się po wysokich schodach bocznych na Monument Hokage, skąd miał widok na całą wioskę. Nikt go tam raczej nie widział ani nie słyszał, ale mimo to (a może właśnie dlatego?) Kirimaru wrzasnął na cale gardło:
-Jeszcze wam wszystkim pokażę!
Pokażę... Każę... Żę... Ę... Niosło echo. Cisza, która po nim zaległa jednak była dla niego rozczarowaniem. Jak zawsze. Cisza. Wszyscy mieli go gdzieś. Musiał odreagować.
I wtedy przyszedł mu do głowy naprawdę szatański pomysł. Z zasmuconego przybrał minę Grincha, który ukradł święta - i wielce z siebie zadowolony wskoczył na skalną głowę Trzeciego Hokage, rozpiął spodnie i że tak powiem... Zaczął odcedzać kartofelki. Najzwyczajniej w świecie postanowił odlać się na monument. Świetna zemsta, nie ma co.
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Uchiha Isao

Re: Monument Hokage

Post śr maja 11, 2016 4:29 pm

Po zakończonej nauce w akademii Isao jak zwykle wracał do domu okrężna drogą. Był już po pierwszym dniu w akademii gdzie nie nauczył się tak dużo jak myślał, ale początki zawsze są trudne. Nagle jego uwagę przykuło ciche echo. Gdy się rozejrzał na głowie Trzeciego dostrzegł charakterystyczną postać.
- Co ten idiota. On chyba nie... - pomyślał Uchiha po czym pędem ruszył na górę. W głowie miał najczarniejszy scenariusz. Czyżby znienawidzony i wyśmiewany przez wszystkich chłopak chciał zakończyć swój żywot? Może i chłopak wywarł na nim tragiczne wrażenie, przez co Isao jeszcze bardziej go nie lubił, ale na pewno nie życzył nikomu śmierci. Dlatego właśnie musiał działać. Po dotarciu na górę jego oczom ukazał się widok zupełnie inny, niż ten który sobie wyobrażał. Teraz wsiór przegiął... Cała troska którą przez chwilę odczuwał została zastąpiona przez niewyobrażalną złość. By powstrzymać się od zepchnięcia Kirimaru z klifu brunet rozejrzał się i podniósł kamień, którym następnie cisnął w zgięcie nogi blondyna. Chciał by ten stracił równowagę, a jako że używanie shuriken było jego specjalnością nie miał też problemów z wcelowaniem w wybrane rzeczy. No chyba, że chciałby rzucić w interes kolegi, ale aż takiego oka jeszcze nie miał! Chociaż gdyby nie fakt, że ten stał do niego tyłem to chyba chętnie by spróbował szczęścia...
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post śr maja 11, 2016 4:50 pm

Och, nie. Kirimaru ani w głowie było kończenie ze sobą. Nie zamierzał tak szybko zejść z tego świata - przecież miał bardzo wiele do zrobienia. Przede wszystkim? Zostanie Hokage, oczywiście! I bez znaczenia jest fakt, że właśnie obsikiwał jedną z podobizn Hokage... Związku nie widział!
I sikałby tak sobie spokojnie, gdyby nie to, że w pewnym momencie w tył kolana uderzył go jakiś przedmiot, sprawiając, że blondyn zachwiał się i stracił równowagę. Zamachał dziko rękami, usiłując ją odzyskać, i na szczęście to mu się udało, przewrócił się tylko na tyłek i podparł rękoma. Ale najadł się strachu! Z góry na dół jest daleeeeka droga...
Obrócił się, kipiąc z wściekłości i ujrzał tego pyszałka z Akademii, Isao. Piękny szpaner Isao. Dlaczego akurat on?!
-Porąbało cię, gościu?! Chciałeś mnie zabić?!
Wrzasnął, zrywając się na równe nogi. Zaplątał się jednak w częściowo opuszczone portki, więc nie wyglądało to zbyt zgrabnie. Zaraz podciągnął gacie i ruszył w stronę Uchihy, nadal krzycząc:
-Ja też cię nie lubię, ale próba zabójstwa to już chyba przesada, nie?!
Nie umiał zrozumieć, jak jego "niewinny" żarcik mógł wywołać u Isao taką reakcję. W sumie nie wiedział o jego pokrewieństwie z Hokage - a w tej chwili nawet nie skojarzył faktu, że to Uchiha i to Uchiha. Może i miał nawet trochę racji, że upadek z klifu nie jest dobrą nauczką za sikanie na pomnik - ale jak zwykle okazywał to w zupełnie niepoważny, dziecinny sposób. Kipiał ze złości i mocno gestykulował, czekając na odpowiedź chłopaka.
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Uchiha Isao

Re: Monument Hokage

Post czw maja 12, 2016 11:38 am

Chociaż Uchiha aż kipiał ze złości na swojego "kolegę" to zabójstwo absolutnie nie wchodziło w grę. Natomiast przetrącenie mu nóg i sturlanie go z wysokich, kamiennych schodów już jak najbardziej.
Tak jak podejrzewał Isao z przechylenia się do przodu czy do tyłu blondyn wybrał to drugie i nic w tym dziwnego. Po pierwsze nikt nie chciałby chyba upaść na twarz, a po drugie i ważniejsze, przed nim była tylko przepaść. Na widok idiotycznie poruszającego się Kirimaru brunet jeszcze bardziej się wściekł. Żeby ze wszystkich ktoś taki...
- Zamknij się! Było pomyśleć dwa razy zanim znieważyłeś Trzeciego! - odparł równie podniesionym i agresywnym tonem. Chwilę później obaj panowie szczerzyli do siebie groźnie kły i spierali się czołami. Trwało to dobrą chwilę lecz nagle Isao poczuł charakterystyczną i nieprzyjemną woń rodem z męskiej łazienki w akademii. Gdy spojrzał w dół zobaczył, że chwiejący się Akahoshi zwyczajnie obsikał sobie nogawkę spodni. Normalnie po prostu by się załamał jego talentem, ale w tych okolicznościach jeszcze bardziej go to rozwścieczyło.
- Ty cholerny kretynie! W ogóle po jaką cholerę obrażasz podobizny Hokage skoro sam chcesz nim zostać?! - zawołał chłopak odsuwając się od Kirimaru. Kompletnie go nie rozumiał, chociaż parę razy w życiu było mu go szkoda. Ten jednak za każdym razem swoim działaniem upewniał się, że takie uczucie nigdy nie przewyższy niechęci do jego facjaty.
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post czw maja 12, 2016 11:27 pm

Zerknął na niego złowrogo, wciąż w emocjach.
-A co cię to tak boli, co? Trzeci to twój chłopak, czy co?
Nawet nie wiedział, jak duże są powiązania Isao z Hokage. Teraz młodemu Akahoshiemu zależało tylko na tym, aby mu dowalić, dopiec, pokazać kto tu rządzi. Nie zastanawiał się nad tym, co mówi, bo chciał po prostu sprawić akademickiemu koledze przykrość.
Nogawkę spodni zignorował, choć wstyd i poczucie ośmieszenia przed akurat tym kolesiem kluło go w środku i parzyło jak rozgrzany pogrzebacz. Po co on w ogóle tu przychodził? Nie mógł siedzieć w domu, z mamusią i tatusiem, gotując obiadki i czytając książeczki? Niech się do niego odczepi! Kirimaru i tak będzie robił to, co mu się spodoba!
Kirimaru zrobił krok w tył. Isao zadał dobre pytanie, które z początku zabiło mu niezłego klina. Chłopak wiedział, dlaczego to robi, czul to, ale chyba nie potrafił wytłumaczyć. Zamiast tego odgryzł się:
-A czemu to cię niby tak nagle obchodzi, co? To tylko kamienne mordy gości, których kiedyś przewyższę! Wszystkich! Będę od nich lepszy, bo... Bo... Bo muszę być lepszy! Wtedy może rzeczywiście wreszcie kogoś to zacznie interesować, wiesz?!
W połowie się zgubił i przypadkowo chyba zdradził zbyt wiele. W pewnym momencie jego głos był blisko załamania, ale wybrnął z tego. I tak nie sądził, by Isao był w stanie cokolwiek zrozumieć z tego, co on czuje. Rozżalony Kirimaru zacisnął powieki, pieści, pochylił się do przodu i wykrzyczał:
-Zostanę Hokage i wtedy wszyscy będą musieli mnie szanować! Nawet wielki pan Isao Uchiha, ulubieniec tłumów!
Spojrzał na niego wyzywająco, ale w sposób nieco różny od jego zwyczajnych, debilnych zagrywek. Teraz chyba mówił poważnie.
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Uchiha Isao

Re: Monument Hokage

Post pt maja 13, 2016 10:18 am

Idiotyczne komentarze Kirimaru nie robiły na nim żadnego wrażenia. To, że nie wiedział o ich pokrewieństwie tylko podkreślało jakim jest ćwierć mózgiem i brunet miał mu zamiar to wygarnąć.
- Jestem jego siostrzeńcem głąbie! Poza tym Hokage to najważniejsza osoba w wiosce i nie pozwolę byle komu go obrażać.
Stwierdzenie dość oczywiste ale Isao wysoko cenił sobie wartości takie jak klan, wioska i hierarchia shinobi. Uważał, że jeśli ktoś taki jak on, przedstawiciel znakomitego Uchiha nie będzie przestrzegał zasad i pilnował porządku to kto będzie? Przykład zawsze idzie z góry, a wszystkie jego czyny odbijają się na reputacji rodziny. Musiał więc chronić tak cenne dla siebie nazwisko.
- Co to za bzdura. Nie zostaje się Hokage, żeby być szanowanym przez wszystkich, to osoba szanowana przez wszystkich zostaje Hokage! - wykrzyczał prosto w twarz blondyna i szturchnął go w ramię. Ciągle nie mógł znieść myśli, że taki ktoś marzy o zostaniu Cieniem wioski, a nie wie o tym absolutnie nic. Nie ma mowy żeby Uchiha bronili swoim życiem kogoś tak samolubnego i wyobcowanego jak on, nie ma szans.
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post sob maja 14, 2016 9:35 pm

// W autokarze (!), na telefonie (!) napisałam piękny post. Kiedy chciałam go wysłać wylogowało mnie... Nie pierwszy raz, ale nigdy w tak newralgicznym momencie ;<
Ten post już taki dobry nie będzie, bo pisać po raz drugi tę samą treść to zawsze gorzej wychodzi...

Dla Kirimaru pokrewieństwo między Isao i Kiruzu nie miał najmniejszego znaczenia.
-Może być nawet twoim ojcem, no i co z tego? Chociaż nie, może coś jest... Może to wyjaśnia ten kult jakim cię otaczają, wszystkie te wymuskane fatałaszki i cholerne poczucie wyższości. Musisz się czuć o wiele lepszy od innych, co?
Wysyczał przez zaciśnięte zęby, marszcząc brwi. Uwierał go dysonans powstający między ich dwójką - z jednej strony uwielbiany przez tłumy Isao, z drugiej znienawidzony Kirimaru. A przecież wcale nie był od Uchihy w żaden sposób gorszy. Bo niby w czym? W rzucaniu shurikenami? W wykonywaniu technik? No dobra, był dobry - ale co by nie mówić, to nie jest przecież najważniejsze!
W pewien sposób jednak ubodło go to, co powiedział o zostaniu Hokage. Mimo wszystko brnął w zaparte:
-I co z tego?! Ja i tak zostanę Hokage! Właśnie po to, żeby pokazać wszystkim ze się mylą, że wcale nie jestem od nich gorszy! Jeszcze sam się przekonasz, że zyskam ich szacunek! I twój też, na pewno!
Kiedy Uchiha szturchnął go w ramie, ten nie mógł pozostać dłużny - pchnął go dwiema rękami w barki. Do otwartej bójki było coraz bliżej - a warto wspomnieć, że mieli niedokończone sprawy...
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Uchiha Isao

Re: Monument Hokage

Post ndz maja 15, 2016 8:37 pm

Ich wcześniejsza wymiana zdań w akademii była niczym w porównaniu z tym co działo się teraz. Wyglądało to trochę tak jakby oboje musieli spuścić z siebie ogromny ciężar, po prostu wygadać się komuś.
- Gadaj sobie o mnie co chcesz, ale wara Ci od mojej rodziny! - krzyknął Uchiha biorąc zamach. Nie był to może cios najszybszy, ani najsilniejszy - nigdy nie zaczynał walki od maksimum możliwości - ale miał uzmysłowić Kirimaru, że żarty się kończą. Jego ciągłe podkreślanie jaki jest wyjątkowy coraz bardziej działało mu na nerwy.
- Zamknij się, nic o mnie nie wiesz! Nie wiesz jak to jest dorastać w cieniu swojej rodziny - krzyknął i chciał zadać kolejny cios, jednakże z niewiadomych przyczyn się zatrzymał.
- Kiruzu to, Katana tamto. Masz w ogóle pojęcie jak to jest starać się ze wszystkich sił i ciągle nie zostać docenionym?! - dopiero teraz Isao wznowił wymianę ciosów. Jakby się nad tym zastanowić to tak naprawdę łączyło ich więcej, niż mogli to sobie wyobrazić. Zwłaszcza, że ich światy pozornie wyglądały jak dwa przeciwieństwa. W końcu Uchiha wykonał kopnięcie i odbił się do tyłu zyskując na odległości.
- W takim razie chodź i zasłuż sobie na mój szacunek! - zawołał przyjmując pozę do walki. Tym razem miał zamiar podkręcić trochę tempo.
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post pn maja 16, 2016 10:09 am

Rodzina, przyjaciele... Dla Kirimaru były to tylko puste słowa. Nie pamiętał uczucia bezinteresownej miłości, jaką niegdyś darzyli go rodzice. Był zbyt mały - nie mógł pamiętać czasów, zanim oboje zginęli. Samidare natomiast w rzeczywistości był dla niego bardziej obcy niż przeciętny przechodzień spotkany na ulicy. Nie darzył brata żadnymi pozytywnymi uczuciami, chociaż Kirimaru stale o nie zabiegał, na swój własny, niezdarny sposób.
Nie rozumiał jak wielką wartością może być rodzina, bo widział ją tylko na obrazkach lub u kolegów, którym zazdrościł.
Kiedy nadszedł pierwszy cios, zacisnął zęby i przyjął go na skrzyżowane przed twarzą ramiona. Nie miał czasu na reakcję, ale cały czas słuchał słów wypowiadanych przez Isao. Marszczył czoło, czując że chłopak wcale nie gada tak całkiem od rzeczy. Akahoshi tego nie przyzna, ale chyba jednak wiedział to i owo. Jednak szpaner z Uchiha nie powinien tak narzekać. Zawsze mógł iść do swojego wujka Hokage na skargę!
-Czy ja mam pojęcie?!
Odpowiedział, kolejny raz zasłaniając się rękoma, od których odbiło się kopnięcie Uchihy.
-To ty sobie nie zdajesz sprawy, jak to jest nie mieć nikogo! Kiedy wszyscy się od ciebie odwracają! Wszyscy patrzą na twoje wysiłki, ale tylko się z ciebie śmieją! Nic dla nich nie znaczysz, chociaż starasz się ze wszystkich sił!
Oblicze mu złagodniało - teraz nie był już wykrzywiony ze złości. Na jego twarzy odmalowały się godziny, dni, miesiące i lata samotności, biegu przez życie samemu i bez żadnej nadziei. Wyprostował się, zaciskając pięści, choć teraz zamiast gniewu widniał smutek.
-Czym jest przy tym twoja wymagająca rodzinka, co?! No czym?!
Wykrzyczał. Widząc że Isao stanął w pozycji bojowej, zaszarżował na niego, chcąc uderzyć prawą dłonią jak młotem, z zamachu. Atak był prostolinijny i nieskomplikowany, ale był całkiem potężny jak na dzieciaka.
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Uchiha Isao

Re: Monument Hokage

Post pn maja 16, 2016 8:37 pm

Uchiha także dzielił podobne odczucie co Kirimaru. Nie znał chłopaka, wiedział tylko tyle, że jest wkurzający i ciągle szuka guza. Nigdy nie interesowało go dlaczego tak było, jedyne co wiedział to, że ma się trzymać od niego z daleka. Ze słowem matki się nie dyskutuje także nie wnikał. Dopiero teraz gdy obaj wymieniali ciosy i krzyczeli do siebie Isao zastanawiał się ile ten drugi przeżył, co myśli i czuje widząc spojrzenia innych.
- Może jeśli przez chwilę przestałbyś błaznować i chociaż raz się do czegoś przyłożył to nie było by problemu! - odkrzyknął na zarzuty blondyna. Jego złość także powoli przechodziła i zamieniała się w smutek, ale w przeciwieństwie do oponenta on nie miał zamiaru tego okazać. Zawsze wolał trzymać swoje negatywne emocje dla siebie.
- Ciebie przynajmniej widzą jako Kirimaru, a nie jako gorszą wersję Katany czy Kiruzu.
Widząc jego zamyślony i otwarty atak Uchiha wiedział, że na walkę między nimi jest o wiele za wcześnie. Mimo to zamiast upokorzyć i poniżyć Akahoshiego brunet postanowił dać mu motywacyjnego kopa. Gdy atak nadszedł Isao obniżył się na nogach podbił ramię Kirimaru swoim przedramieniem, by następnie wejść pod jego rękę i znaleźć się za plecami jinchuuriki. Jego wyciągniętą rękę przerzucił sobie przez bark i położył chłopaka na ziemię by następnie przygwoździć go do ziemi i wykończyć pojedynczym uderzeniem.


(Jeśli ruch się powiódł klik)Nim cios jednak dotknął twarzy blondyna Uchiha się zatrzymał. W jego oczach dostrzegł cząstkę samego siebie, kogoś kto tak jak on przeżył wiele chociaż inni o tym nie wiedzieli i osądzali ich nie wiedząc absolutnie nic. Chociaż on był "uwielbiany", a Kirimaru prześladowany to obaj nie zrobili nic by sobie na to zasłużyć. Nikt także nie wiedział co naprawdę czują i jacy są. Nie wiedzieli nic...
W końcu Isao wyrwał się z zamyślenia i przerwał ciszę schodząc z blondyna.
- Hmpf... Zapamiętaj sobie tą lekcję. Następnym razem nie będzie taryfy ulgowej.
Powiedział Uchiha odchodząc szybko z miejsca. Postanowił nie wychodzić z roli by w ten sposób odgrywać dupka za jakiego miał go Akahoshi. Miało to dać mu motywację do wzmocnienia się tak, by któregoś dnia mogli zawalczyć na poważnie i zrozumieć się nieco bardziej...

z/t
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post sob maja 21, 2016 10:55 pm

// Wybacz za zwłokę. Nie umiałam (i chyba nie umiem xD) zabrać się do tego posta, a nie chciałam żeby był kiepski. Teraz postaram się go napisać tak aby chociaż uznać go za "dostateczny". :o

Kirimaru nie miał zadatków na dobrego stratega - jeśli trzeba było, walił szybko i mocno, nie przejmując się tym, jak to wypadnie, czy trafi, czy dotrze na czas... Po prostu chciał uderzyć, zranić, przyprzeć do muru. W walce nie myślał, tylko leciał głową naprzód - to było to, co mogło go kiedyś zgubić. Jedynie ratowało go dotychczas to, że miał... Cóż, bardzo twardą głowę i jeszcze twardszą... Inną część ciała.
Ale rzeczywiście, był na swój sposób niepowtarzalny. Każdy widział go jako Kirimaru - tego potwora, tego którego trzeba unikać. Nie był niczyją kopią... Nie oczekiwano od niego wiele, właściwie nie oczekiwanego od niego niczego dobrego. Był chodzącym negatywem dla większości mieszkańców wioski. Isao był w pewien sposób jego przeciwieństwem - uznano go za ideał i jak ideał traktowano. A gdyby tak na tym krysztale znalazła się jakaś skaza? Coś, co sprawiłoby że blask mógłby zostać przyćmiony?
Atak blondyna chybił celu - zamiast rozkwasić nos przeciwnika, pięść napotkała powietrze. Zdziwiony chłopiec poczuł, jak wszystko wokół zwalnia, zatrzymuje się czas, a świat obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Zanim zdążył zareagować, leżał na ziemi, zupełnie nie wiedząc, co się stało i dlaczego całkowicie stracił całą swoją równowagę i stabilność.* Uderzał mocno, a jednak teraz leżał, a tuż przed jego twarzą... Tuż przed zatrzymała się pięść Uchihy. Odruchowo skrzywił się i zacisnął powieki, lekko obracając twarz w bok, jakby gotując się na przyjęcie ciosu. Ten jednak nie nadszedł. Kirimaru powoli uniósł powieki, usiłując wybadać sytuację. W międzyczasie Isao wstał i rzucił kilka słów, które przecinały go na wskroś, niczym sztylety. Zacisnął zęby i pięści, wiedząc ze po raz kolejny zawiódł. Zabrakło mu jednak słów wystarczających, aby opisać uczucie, jakie w nim się zrodziło. Patrzył tylko ze zmarszczonym czołem na plecy chłopaka który oddalał się szybkim krokiem. Czy by go zaatakował? O nie. Wiele można było mu zarzucić, ale nie atakował nikogo odwróconego do niego tyłem. On nie z takich.
Kiedy Uchiha zniknął za horyzontem, Kirimaru powoli wstał i z zaciśniętymi ustami włożył ręce do kieszeni i ruszył w kierunku schodów. Przeszła mu chęć na wygłupy. Miał za to sporo materiału do przemyśleń, zwłaszcza że oprócz Isao z głowy wciąż nie mógł wymazać tego gęstego lasu, który go pochłaniał.

zt

*Podkręciłam tutaj trochę naszego Isao. Podobne uczucia, jakie tu odpisałam towarzyszą człowiekowi podczas rzutu przez naprawdę dobrego aikidokę. Prawda jest jednak taka, że niemożliwym jets to ubrać w słowa.
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Uchiha Toshiko
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 18
Rejestracja: pn maja 30, 2016 6:11 pm
Imię: Toshiko
Nazwisko: Uchiha
Pseudonim: Rudzielec
Wiek: 17
Waga / wzrost: 55/170
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Gen/Tai
Ubiór: Patrz avatar
Znaki szczególne: Czerwone włosy
Multikonta: Shikami, Mitsuki, Sami
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=267
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=268
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=269
Relacje:
Talent: Mistrz Iluzji
Cecha specjalna: Kobieciarz
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post ndz cze 12, 2016 10:26 pm

Toshiko ostatnie dni w akademii postanowiła sobie odpuścić. Jakoś wolała ostatnie dni przed egzaminem spędzić na świeżym powietrzu albo w towarzystwie kogoś, kto nie będzie jej nudził. Postanowiła na towarzystwo... samej siebie! Wybrała się w okolice monumentów Hokage i wdrapała się na schodki, które prowadziły na szczyt głów. Przysiadła mniej-więcej na środku. Ludzi w ogóle w okolicy nie było, więc miała spokój. Uchiha wyjęła z kieszeni niewielki podręcznik. Był to właściwie elementarz, albo jak kto woli - książka z podstawowymi jutsu, których uczą w akademii. Postanowiła nie tracić czasu i nauczyć się czegoś.
- Dobra, jedziemy. - powiedział spokojnie, otwierając na odpowiedniej stronie. Zaczęła czytać co tam ma napisane i starała się zapamiętać zasadę działania Nawanuke no jutsu. Nie była to trudna technika, bo przewidywany czas nauki był bardzo krótki. Nie to co inne sztuczki, które poznała wcześniej. Poza tym miała już jakieś doświadczenie, więc da sobie radę.
Uśmiechnęła się sama do siebie, trenując jutsu w ciszy i spokoju, od czasu do czasu obserwując wioskę z monumentów. Naprawdę był to świetny widok. Czasami nawet przerywała naukę na dłużej by dojrzeć, co wyprawiają ludzie oraz jak zachowuję się ANBU, których zdarzało jej sięwidzieć na dachach budynków.
Siedziała tak sama prawie całe popołudnie, ale udało się jej nauczyć techniki. Gdy związała sobie dłonie, to potrafiła pozbyć się sznurka, prawie jak jakiś iluzjonista z czasów, w których nie żyje! Była pełna dumy. Gdy skończyła naukę, postanowiła udać się do gorących źródeł.

1/1

nmm

Spoiler:
Obrazek
Yūjin Midori
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 38
Rejestracja: sob maja 28, 2016 2:28 pm
Imię: Midori
Nazwisko: Yūjin
Pseudonim: Tora
Wiek: 11
Waga / wzrost: 35/142
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Nin
Ubiór:
Znaki szczególne: Heterochromia - jedno oko żółte, jedno zielone
Multikonta: Saycia
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=881#p881
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=257
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=258
Relacje:
Talent: Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Fiksator
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post pn cze 13, 2016 3:19 pm

Egzamin...

To jedno słowo wciąż odbijało się echem w główce tej małej dziewczynki. Przeważnie uśmiechnięta i radosna nastolatka w tej chwili bardziej przypominała niezadowolonego kocura po kastracji... Wciąż nie była pewna, jakie emocje jej w tej chwili towarzyszą - od ekscytacji, przez strach, aż po złość. W końcu z jednej strony cieszyła się, że tak szybko opanowała wszystkie niezbędne techniki, z drugiej bała się nadchodzącego sprawdzianu, z jeszcze kolejnej... Nie chciała tak prędko opuszczać szkolnych murów. To wszystko działo się zdecydowanie za szybko!

Midori sama nie wiedziała kiedy całkowicie zboczyła ze swojej drogi do domu. Jednak okolica w jakiej się znalazła zachęciła ją do dłuższego szwendania się w samotności i rozmyśleń.
- Nyan! - Miauknęła sama do siebie spoglądając na monument. Tak, teraz miała nowy cel - dostać się na sam szczyt i zobaczyć wioskę z góry! Nie czekając już na nic, rozpoczęła swoją wędrówkę między skałami, po schodach i wzdłuż linek.

Zbliżało się już późne popołudnie, gdy dziewczyna w końcu dostała się w swoje upragnione miejsce. Tak tu cicho, tak spokojnie... Słonko wciąż praży, a przyjemny wiaterek ostudza zmęczone po drodze ciało. Tak, to miejsce jest cudowne! Dziewczyna wyjęła ze swojego plecaka ostatnią butelkę mleka i popijając je, szukała z góry miejsca, gdzie powinien znajdować się jej dom. Ciekawe, czy stąd go widać?
Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Monument Hokage

Post pn cze 13, 2016 4:24 pm

Prawdopodobnie dziewczynka nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest od jakiegoś czasu obserwowana. Jej kocie uszy zwracały uwagę, więc pewnie ciągnące się za nią spojrzenia nie były niczym specjalnie dziwnym... W każdym razie jej zmysły nie były póki co w stanie wyczuć żadnego zagrożenia. Może sprawił to egzamin zaprzątający jej umysł, a może piękna panorama i widok na całą wioskę? A może żadnego zagrożenia nie było?
Obrazek


-Siostrzyczko! Siostrzyczko!
Dobiegł ją rozemocjonowany głos. Nie kojarzyła go, ale jeśli spojrzała dookoła, mogła dojrzeć na oko siedmioletniego chłopca z wyrazem niepokoju na twarzy.


Dzieciak podbiegł do niej i złapał ją za nadgarstek, ciągnąc lekko. Jego buźka była coraz bliższa łez!

Obrazek

-Siostrzyczko od kotków! Mój Mimi uciekł ze smyczy! Zobacz!
Pokazał zwisającą smętnie różową obróżkę na czerwonej smyczy.
-Pomóż mi! Mimi jest mały, jeśli go nie znajdę, na pewno będzie strasznie się bał! I może zjeść go jakiś dziki zwierz, a to jeszcze malutki kotek! Proszę!

Chłopiec zadrżał i coraz bliżej było mu do szlochu. Wpatrywał się z dołu w Yujin błagalnym wzrokiem, cały czas trzymając ją za nadgarstek. Pewnie wierzył, że dziewczynka znana z uwielbienia dla kotów (i widać to na pierwszy rzut oka!) nie odmówi takiej prośbie!