Mieszkanie Mitsukiego

Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Mieszkanie Mitsukiego

Post pn cze 13, 2016 5:22 pm

Obrazek
Mieszkanie jest stosunkowo małe i mieści się blisko ubogiej dzielnicy Liścia, ale nie należy jeszcze do tamtych rejonów. Położone jest w niewielkiej kamienicy, która swoje najlepsze czasy ma już za sobą. Jeszcze kilkanaście dni temu należało do pewnego starca, ale po jego śmierci lokum zostało oddane Izanagiemu. Luźna propozycja władz wioski, by zapewnić mu dach nad głową.
Mieszkanie ma łącznie dwa pokoje - jeden większy, służący jako salon i gościnny, zaś drugi tylko jako sypialnia. Mieści się w niej bowiem jednoosobowe łóżko i szafa. Jest też mała kuchnia i łazienka. Jeśli chodzi o wystrój to jest on zdecydowanie starodawny, bardzo klasyczny i w ogóle nie przypomina nowych mieszkań w Konoha. Ale nie śmierdzi w nim stęchlizną i naprawdę jest bardzo czyste i zadbane. Warto też zaznaczyć, że poprzedni właściciel nie był shinobi i nie ma opcji, by znajdowały się tutaj ukryte pomieszczenia czy jakiś sprzęt wojenny. Ot zwykłe miejsce dla normalnego człowieka.
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Mieszkanie Mitsukiego

Post śr cze 15, 2016 5:42 pm

Po krótkiej, ale spokojnej podróży dotarli do mieszkania samuraja. Młody mężczyzna poprowadził dziewczynę po schodach, a następnie zaprosił do mieszkania. W środku był nawet porządek, pachniało nawet ładnie, a wystrój był dosyć specyficzny. Może dlatego Mitsuki był taki chętny na to lokum? Któż to wie. W każdym razie Chikane miała spocząć w salonie. Izanagi miał za to zupełnie inne zadanie.
- Czuj się jak u siebie. Za moment wrócę. - powiedział do niej z delikatnym uśmiechem, a następnie ruszył w stronę łazienki, by dorwać jakąś miskę i czysty ręcznik, by dziewczyna mogła się chociaż obmyć z krwi. W międzyczasie sam zrzucił z siebie całą górną część garderoby. Nie zrobił tego, by się popisać ciałem przed brunetką, ale tylko dlatego, że chciał być czysty, gdy będzie opatrywał ranę. Swoją drogą na pewno dziewczyna będzie musiała zwrócić na to uwagę, bo Izanagi ma całkiem sporo blizn na torsie, plecach i barkach. Przeważnie malutkich, jak od rozcięć czy przebić kataną, ale są też i takie, które ewidentnie pozostawiły strzały. Może było to dziwne, ale Izanagi inaczej by nie potrafiłby obsłużyć Chikane. Samemu także przemył się wodą, zmazując krew z twarzy. Umył także dokładnie dłonie.
Wrócił dosyć szybko z miską wody w lewej dłoni, ręcznikiem na barku i bandażem, który trzymał między palcami w drugiej ręce. Położył wszystko na stoliku i uklęknął blisko niej, maczając kawałek ręcznika w wodzie.
- Ehm.. - teraz sobie coś uświadomił. Skoro miał ją opatrzyć, to będzie musiał ją dotykać. A dotykanie wiąże się z tym, że będzie na pewno blisko niej. A jeśli będzie blisko niej to będzie gapił się na nią. Jak nie na samą nią to z pewnością na jej walory i oczy, które intrygowały Izanagiego.
- Dasz radę, czy mam ci pomóc? - i to było genialne! Najłatwiejsze rozwiązania są zawsze najlepsze. Najwyżej jak odpowiedź będzie inna to się powiesi na tym ręczniku, ale trudno! W każdym razie nadal chciał jej pomóc i jeśli zajdzie taka potrzeba to z pewnością wykona zadanie należycie.
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Mieszkanie Mitsukiego

Post pt cze 17, 2016 12:53 pm

Czy przyjęcie pomocy było oznaką słabości? Ciekawy temat do rozważań. Chikane nie miała sprecyzowanego poglądu na ten temat - jako indywidualistka z jednej strony wolała radzić sobie ze wszystkim sama. Z drugiej jednak strony doskonale rozumiała, że niektóre rzeczy są niemożliwe do osiągnięcia w pojedynkę i czasami trzeba zdać się na drugą osobę. Nie była lekkomyślna i samo "kokodżambo i do przodu" uważała za kiepską strategię działania.
Stało się więc tak, że zawędrowała z tym uprzejmym samurajem aż do jego mieszkania, które znajdowało się stosunkowo blisko. Wciąż lekko kręciło jej się w głowie i czuła się wyraźnie osłabiona utratą dużej ilości krwi, ale była pewna że w ciągu najbliższych kilku godzin dojdzie do siebie. Dobrze by było jednak, żeby ta rana nie zostawiła żadnej blizny, więc zgodziła się na jej opatrzenie; wtedy powinno być w porządku, przynajmniej taką miała nadzieję.
Usiadła w salonie, lekko wzdychając i opierając się plecami o ścianę. W milczeniu obserwowała Mitsukiego, który krzątał się po mieszkaniu bez koszuli. Nie umknęło jej uwadze, że chłopak poznaczony jest wieloma bliznami, wobec tego zapewne niejeden zaciekły bój ma za sobą.
-Co ci się stało?
Zapytała cicho, ale wyraźnie, wpatrując się w niego uważnie, badawczym wzrokiem. Ciekawa była czy uchyli jej rąbka tajemnicy, czy też zbagatelizuje pytanie. Tak czy inaczej, w wiosce shinobi pewnie spotkać można bardzo wiele interesujących osób z doświadczeniem bitewnym.
Zauważyła też jego zakłopotanie i uśmiechnęła się z politowaniem. To akurat doprawdy było zabawne.
Dam radę. - chciała powiedzieć, ale wtem przyszedł jej do głowy iście szatański pomysł. Mitsuki wydawał jej się uroczy z tym swoim wstydem. Miał szczęście, bo panna Shizuru w swojej szeroko pojętej dumie wybawiłaby go od tego kłopotu... Gdyby nie to, że właśnie postanowiła pomęczyć trochę dobrodusznego samuraja. Uhaha!
-Chyba muszę... Prosić cię o pomoc...
Odrzekła, kręcąc lekko głową na tyle, na ile pozwalał jej ból w okolicach szyi. Spuściła nos na kwintę, a na jej buźce pojawił się wymalowany smutek. Można rzec, ze wyglądała całkiem słodko, udając taką bezbronną... Brakowało tylko żałosnego pociągnięcia noskiem.
Obrazek
Mitsuki
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 38
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 1:39 pm
Imię: Mitsuki
Nazwisko: Izanagi
Pseudonim: Taki
Wiek: 21
Waga / wzrost: 85/190
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Ken
Ubiór: Samurajskie szaty
Znaki szczególne: Dwa miecze przy boku
Multikonta: Samidare, Shikami, Toshiko
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=163
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=173
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=174
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=175
Talent: Wprawny Szermierz, Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Bohater
Kontaktowanie:

Re: Mieszkanie Mitsukiego

Post pn cze 20, 2016 12:42 am

Izanagi był trochę zakłopotany, ale pytanie dziewczyny był jak najbardziej ratujące. Nie musiał się skupiać na jej ciele, a na odpowiadaniu i rozmowie. To z pewnością mu pomoże!
- W sensie? Chodzi ci o blizny? Które konkretnie? Czy o co? - dobrze wiedział o co chodzi, ale wolał pociągnąć temat. Zerknął też na swój tors oraz ręce. Tak dla całkowitej niepoznaki. Zawsze to jakieś oderwanie od zajęcia. Swoją drogą, Mitsuki kompletnie nie spodziewał się pytania na temat swojego ciała (hehe, a Wojtek wiedział, że tak będzie!). Co prawda miał o czym opowiadać, bo każda blizna z pewnością znalazłby swoją własną historię, a szczególnie te po strzałach czy katanie. Uśmiechnął się delikatnie do Chikane.
Zacisnął mocniej ręcznik. Chyba jednak się powiesi. Nie takiej odpowiedzi się spodziewał, szczególnie że Shizuru wydawała mu się bardziej samodzielną osobą. Cholera! Izanagi znowu poczerwieniał na twarzy, ale kiwnął głową, że zrozumiał. Pierwsza pomoc w wiosce i od razu człowiek spalony na wstępie. Świetnie. I tak, wyglądała całkiem słodko, co nie uszło uwadze Mitsukiego. To mu nawet dodało trochę siły, bo nie chciał by Chikane była smutna. Nawet jeśli był to smutek celowy!
- Może trochę zaboleć. - powiedział spokojnie, przykładając powoli ręcznik do szyi dziewczyny. Delikatnymi, ale precyzyjnymi ruchami próbował zmyć z niej krew. Najpierw zaczął ścierać czerwoną substancję wokół rany, a na końcu dopiero przyłożył nawilżony ręcznik wprost z miejsce po gwoździu. Ciekawe, czy w ogóle te metalowe szpikulce nie były czasem pokryte rdzą! Jeśli tak to dziewczyna może mieć nie lada problem, jeśli coś się dostanie jej do organizmu!
Wszystko niby szło fajnie, Mitsuki naprawdę się starał i próbował walczyć z własnymi żądzami, ale no musiał. Po prostu musiał spojrzeć tam, gdzie nie powinien w tej sytuacji. Co prawda czasem zerkał na jej twarz i reakcję, czy aby na pewno nie sprawia jej bólu, ale próba zaglądnięcia w dekolt była kompletnie idiotycznym pomysłem! Gdy tylko spojrzał na zabandażowane miejsce, niestety wyobraził sobie "coś" i odruchowo przejechał językiem po górnej wardze. To było całkiem bezwarunkowe, coś jak grzebanie Loewa w jajcach! Nie panował nad tym. Ruch nie był jakoś w stylu Orochimaru, broń boże (w sensie broń Iru, hehe), ale takim... ehm, no wiadome! Fajnym, ale jednocześnie śmiesznym dla oka.
- Ehm... - szybko jednak uświadomił sobie co zrobił i pokręcił głową na boki, zerkając najpierw na twarz dziewczyny, potem zawiesił się na jej ustach, ale ostatecznie spojrzał kompletnie w bok, w podłogę. Tam było bezpiecznie!
- Przepraszam. Ciężko mi się skupić. - powiedział cicho, odsuwając ręcznik od rany i mocząc go w wodzie. Trzeba było go trochę przemyć i nasączyć świeżą wodą.
Obrazek
Shizuru Chikane
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 19
Rejestracja: ndz cze 05, 2016 10:17 pm
Imię: Chikane
Nazwisko: Shizuru
Pseudonim: Shizuka
Wiek: 21
Waga / wzrost: 63/175
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Shurikenjutsu/Soshijutsu
Ubiór: Biała szata
Znaki szczególne: Kuty na zamówienie metalowy wisiorek z symbolem Jashina
Multikonta: Kimi etc.
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=1118#p1118
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=287
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=288
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=289
Talent: Mistrzyni Żywiołów
Cecha specjalna: Demagog
Kontaktowanie:

Re: Mieszkanie Mitsukiego

Post śr cze 22, 2016 4:21 pm

(bo Wojtek jest mundry, a Mitsuki inteligentny!)
Zaiste, Chikane na co dzień była dumna i silna! To, że stwierdziła iż będzie jej potrzebna pomoc, było zaledwie wrednym planem, chichotem losu. Szyja bolała ją coraz mniej i tak naprawdę w miarę jak uzupełniał się ubytek krwi w jej organizmie, tak czuła się lepiej i lepiej... Ale Mitsuki nie musiał tak od razu o tym wiedzieć. Jego zdenerwowanie było tak urocze, że nie mogła się powstrzymać od wmanewrowania go w taką kłopotliwą sytuację. Tak więc ciało grało, a dusza w środku zwijała się ze śmiechu. Doprawdy wredne zagranie!
-Twoje ciało nosi wiele znamion... Pozostawiła je wojna czy coś innego?
Westchnęła i tym razem akurat nie naśmiewając się, zdradziła ułamek faktycznej informacji, już bez wygłupów;
-W moich stronach ludzie najczęściej tracili członki i otrzymywali rany na skutek osobistych porachunków... Taka wiocha, że nie było tam nawet żadnych walk.
Tak było, ale... Ale kto by chciał dyskutować o dawnych czasach! Liczyło się tu i teraz.
A tu i teraz lekko przymykała jedno oko, kiedy Mitsuki delikatnie obmywał ranę po gwoździu. Skrzywiła się trochę, bo zaszczypało; trudno, żeby było inaczej. I tak jej nic nie będzie, ale póki co może nadal zgrywać damę w opałach.
Obserwowała go z uwagą, każdy ruch. Kiedy chłopak nie zdołał się powstrzymać i zerknął w stronę jej dekoltu, po czym wyraźnie się zmieszał, nie wytrzymała i parsknęła krótkim śmiechem.
-Przepraszam... Nie mogłam się powstrzymać!... Dobry z ciebie człowiek, Mitsuki-san. Naprawdę dobry.
Uśmiechnęła się do niego poniekąd przepraszająco, ale i z pewnym figlarnym błyskiem w oku. Jednak nie była tak słaba, jak mogłoby się wydawać i chyba właśnie za to go przeprosiła.
-Nie musisz się tak o mnie martwić. Zdarzało mi się być poważnie ranną, ale zawsze wychodziłam z tego cało. Nie musisz się też tak wstydzić. To urocze, ale właściwie niepotrzebne.
Zachichotała.

Spoiler:
Obrazek