Cele

Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Cele

Post śr cze 15, 2016 4:53 pm

W zamieszaniu Midori zdążyła wyślizgnąć się z celi, zanim ciężkie, metalowe drzwi zdążyły się zatrzasnąć, pozbawiając ją drogi ucieczki. Znalazła się na długim korytarzu z kamienna posadzką i od razu skierowała się w lewo - tę stronę, w którą skierował ją Trzeci Sensor z Yamanaka. Tamten najwyraźniej wciąż walczył ze strażnikiem, bo przynajmniej z początku nikt jej nie ścigał. Łzy może trochę rozmywały jej obraz przed oczyma, lecz mimo to biegła jak natchniona. Coś, nie do końca wiadomo co, tchnęło w nią nowe siły. Nieważne że była głodna i obolała, mknęła do przodu jak wiatr. Niemalże dotarła do drzwi na końcu korytarza, kiedy w jej głowie jeszcze raz ukazał się obraz - to był jej wybawca. Kiedyś musiał być przystojnym, jasnowłosym mężczyzną, teraz jednak miał poszarzałą cerę i zapadnięte policzki, w dodatku wokół oka kwitł mu ciemnofioletowy siniak, a z ust sączyła się krew. Mimo wszystko uśmiechał się delikatnie.
Obrazek


Dziękuję Ci... Teraz moja śmierć nie pójdzie na marne... Dziękuję... Przytrzymam go jeszcze... 20 sekund... Uciekaj... Ile sił... Dziękuję...



Twarz przed jej oczyma zamigotała i zniknęła, a biedna Midori na pewno mocno to odczuła. Było w jakiś sposób znaczące... Dalszego losu Yamanaki pewnie mogła się już tylko domyślać.
Obrazek



-TYYYY! Stój! Stój, smarkulo!!!




Rozległ się wrzask strażnika, który jednak stał cały czas w miejscu, najwyraźniej zatrzymany przez jakąś technikę. Z każdą chwilą zdawał się jednak odzyskiwać władzę w ciele i w momencie w którym Midori dopadła do drzwi na końcu korytarza, posłał w jej stronę salwę kunai. Jeśli czegoś szybko nie zrobi, chyba będzie martwa...

// Polecam skorzystać z kontaktu z demonem xD W przeciwnym razie z unikiem może być problem...
Yūjin Midori
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 38
Rejestracja: sob maja 28, 2016 2:28 pm
Imię: Midori
Nazwisko: Yūjin
Pseudonim: Tora
Wiek: 11
Waga / wzrost: 35/142
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Nin
Ubiór:
Znaki szczególne: Heterochromia - jedno oko żółte, jedno zielone
Multikonta: Saycia
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=881#p881
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=257
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=258
Relacje:
Talent: Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Fiksator
Kontaktowanie:

Re: Cele

Post śr cze 15, 2016 6:08 pm

//myślałam, że dobiegłam trochę dalej niż na koniec korytarza XD""



Dziewczyna myślała, że nie może być gorzej. Była obolała, zapłakana, zasmarkana, bała się i stresowała, było jej zimno... Ale dopiero teraz poczuła, czym naprawdę jest złamane serce. Ta ostatnia wizja przed jej oczami doprowadziła do kolejnego wybuchu histerii. I nawet mimo tego płaczu i krzyku, biegła dalej. Sama nie wiedziała, co ją pchało do przodu, a jednak nie mogła się teraz zatrzymać. Nie mogła pozwolić by po jej bohaterze słuch całkowicie zaginął. Nie mogła pozwolić na zniknięcie ostatniego świadka jego bohaterstwa - czyli siebie samej. Przez swój własny wrzask nie była w stanie dosłyszeć słów ich oprawcy. I jak jeszcze ledwie kilka chwil temu czuła, że jest jej zimno, tak w tym momencie poczuła gorąc roznoszący się po jej ciele. Nie wiedziała, czy to wina emocji jakie właśnie na nią wpływają, czy dzieje się coś więcej. Może już została zaatakowana jakąś techniką?
Odwróciła się tylko na chwilę wciąż płacząc. Jedyne co zobaczyła, to unieruchomiony brzydal o siwych włosach, ciało Yamanaki (?) i lecące w jej stronę kunaie.
~ Do jasnej anielki...
Jej ostatni krzyk już nie był taki sam. Nie miał wiele wspólnego z tym zapłakanym, histerycznym wrzaskiem. Brzuch ją wręcz palił, oczy się zaświeciły, jej źrenice zmieniły kształt na koci, a jej kły i paznokcie wyraźnie się zaostrzyły. Zanim broń agresora zdążyła do niej dolecieć, już została "odrzucona" przez unoszącą się wokół niej aurę, kształtem przypominającą niebieskie płomienie. Nad dziewczyną chyba można było nawet zauważyć płomień, przypominający... kota? Midori nie wiedziała, co się z nią dzieje, nie do końca panowała już nad własnym ciałem. W jej głowie migały wizje, których nie rozumiała... Ciało przestało boleć, a wzrok w końcu się poprawił.
~ Biegnij! - rzekł dziwny głos w jej głowie. Dziewczynka nie zamierzała więc oponować. Czyżby jednak w czasie, gdy była nieprzytomna ktoś jej coś zrobił?
Nie czekała. Ruszyła w stronę wyjścia. Jeszcze szybciej niż wcześniej, odbijając się od ścian, podłogi, przeskakując przez wszelkie przeszkody. Jej koszmar dopiero teraz się zmieniał w sen. Sen, w którym nie była już małym zapłakanym dzieckiem, które nie jest w stanie o siebie zadbać. Przy tej prędkości miała wrażenie, jakby latała. Szkoda tylko że w tym locie traciła też rozum...


__________________________________
"wybudzenie" opieram częściowo na wybudzaniu Kyuubiego w kraju fal, a częściowo na charakterze Nekomaty, jak coś jest nie tak to daj pw ;d
Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Cele

Post czw cze 16, 2016 11:58 am

// Nie ma tak łatwo! xD
A wybudzenie dobre. ;)

Strażnik nie chciał dopuścić do umknięcia świadka zajść, jakie miały miejsce w tych podziemiach. Jego pan kazał mu strzec więźniów - jeśli go zawiedzie, na pewno zostanie ukarany. Zresztą dawno wyzbył się wszelkiej litości dla tych ochłapów, które były tu umieszczane. Wcześniej czy później i tak kończyły jako śmieci, ofiary eksperymentów, nieudane próby...
Teraz jednak wciąż był częściowo unieruchomiony. Chociaż nie mógł sam doskoczyć do uciekinierki, jego broń mknęła jednak już w jej stronę...
Oglądając się za siebie, Midori ujrzała wściekłego oprawcę i Yamanakę leżącego na ziemi, pod ścianą. Prawdopodobnie jeszcze żył, bo jego technika wciąż więziła szarowłosego, który spoglądał teraz na dziewczynkę ze złością zmieszaną z desperacją i... Czymś, co wyglądało jak... Strach?
Strach nie był wykluczony, bo dziecko zaczęło się zmieniać. Pojawiły się niebieskie płomienie, jej źrenice zmieniły swój kształt, a sama dziewczyna skąpała się w niecodziennej aurze... Chyba zmieniała się w Super Saiyanina...Nagle zyskała na szybkości i zwinności; uniknięcie salwy kunai i wymknięcie się za drzwi nie sprawiło jej większych trudności. Mknęła przed siebie, nie zważając na to, co może kryć się w ciemnościach. Z daleka słyszała krzyki:
Obrazek


-Stóóój!!! Ty głupia dziewczyno, zatrzymaj się! Zatrzymaj się, mówię!!! Ucieczka!!! Więzień poza celą!!!




Nie przeszkodziło jej to jednak w biegu ku wolności. Korzystając z nowych sił przemierzyła całą wysoką halę i wpadła do korytarza. Pędziła, odbijając się od ścian, jak nigdy w życiu. Na twarzy oprócz łez poczuła delikatny powiew świeżego powietrza; musiała być już blisko! Skręciła w prawo; wszystko było tak jak podczas wizji doznanej w celi. Dostała się na schody i biegła w górę. Adrenalina wciąż w niej buzowała, jakiś obcy, miękki głos powiedział jej jak ma iść, poczuła, że nie jest już sama... Aż ją zmroziło. Na szczycie schodów stał ten sam człowiek (a może nie człowiek?) co w lesie. Spoglądał na nią z drwiącym uśmiechem, ukrywającym jednak coś, co można by określić jako... niepokój.

Obrazek

-A więc takie dziwactwo udało nam się przypadkiem złapać... No, no, kto by się spodziewał...? A więc siedzi w tobie potwór?... Masz szczęście, mnie one nie interesują... Chociaż w przyszłości, kto wie... Może jeszcze się do czegoś przydasz? Jeśli nie mnie, to może jemu?


Midori nie mogła wiedzieć, o co chodzi temu człowiekowi. Jednak jej rajd ku wolności chyba zbliżał się ku końcowi... Sam jego wzrok paraliżował.
Yūjin Midori
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 38
Rejestracja: sob maja 28, 2016 2:28 pm
Imię: Midori
Nazwisko: Yūjin
Pseudonim: Tora
Wiek: 11
Waga / wzrost: 35/142
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Nin
Ubiór:
Znaki szczególne: Heterochromia - jedno oko żółte, jedno zielone
Multikonta: Saycia
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=881#p881
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=257
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=258
Relacje:
Talent: Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Fiksator
Kontaktowanie:

Re: Cele

Post czw cze 16, 2016 1:13 pm

//tuturut <3

- Zapłacisz mi za to... - Przemknęło jej przez myśl. Już się chciała cofnąć. Już chciała zaserwować ich oprawcy ten los, który on chciał im zgotować. Traciła siebie w niebieskich płomieniach, na szczęście została jednak w tym wszystkim odrobina rozsądku, ukryta za obliczem kota... Kota, który prowadził ją do wolności.
~ Zostając nikomu nie pomożesz, panienko. Biegnij!
Sunęła przez kolejne korytarze. Nie było teraz czasu na zastanawianie się, co się dzieje. Nie było czasu na rozmowy. Teraz liczyła się każda chwila. Może, jeśli uda jej się szybko dostać do wioski zdoła uratować jeszcze Yamanakę? Może mężczyzna ma w sobie tyle woli życia, by wytrzymać do jej powrotu?
Właśnie to jej dawało siłę. Musiała się odwdzięczyć swojemu bohaterowi. Nie mogła go teraz zawieść.
Już była blisko. Już tylko metry dzieliły ją od wyjścia. Już czuła powiew świeżego powietrza... I wtedy dojrzała jego na swej drodze - bladziocha, który sprowadził na nią te wszystkie nieszczęścia. Wściekła się. Rozszarpała by go najchętniej na małe kawałeczki. Jednak wiedziała, że nie jest na to jeszcze gotowa, a i drugi głos w jej głowie niespecjalnie palił się do walki. Dało się wyczuć, że jej wewnętrzny towarzysz na celu ma tylko wyprowadzenie dziewczyny.
Midori nie zatrzymywała się nawet na chwilę. Wręcz przeciwnie. Słysząc słowa agresora przyspieszyła. Mknęła przed siebie, w kierunku powiewu z zewnątrz. Jedynie w biegu rozłożyła szerzej ręce, by móc w razie potrzeby wybronić się mocnym drapnięciem. Aura wokół niej zdawała się wciąż rosnąć i rosnąć. Najwyraźniej była to wina emocji, które w tym momencie towarzyszyły nastolatce. Strach i stres już dawno zniknęły, nie było też miejsca na łzy. Teraz kierowała nią tylko wściekłość przeplatana żalem.
By ominąć mężczyznę w kimonie dziewczyna nie zwalniając biegu odbiła się od ściany tak, by móc przeskoczyć nad nim.
- W przyszłości, to ja złapię Ciebie... - Wycedziła przez swoje "kły", gdy znajdywała się zaledwie kilka centymetrów od (nad?) mężczyzny. Nie mogła się jednak oprzeć przed pozostawieniem na nim pamiątki, w postaci zadrapania na twarzy. Jeśli tylko skok jej się udał, dalej biegła w stronę wyjścia, już nie odwracając się za siebie.
Mistrz Gry - Kimi
Awatar użytkownika
Mistyczny Ninja
Posty: 298
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 2:14 pm
Lokalizacja: Katowice
Imię: Mistrz
Nazwisko: Gry
Pseudonim: Boski Miszcz
Wiek: 99
Waga / wzrost: 666
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Bogini Kreacji
Ubiór:
Znaki szczególne:
Karta postaci:
Statystyki:
Finanse:
Relacje:
Kontaktowanie:

Re: Cele

Post pt cze 17, 2016 12:12 pm

Czarnowłosy mężczyzna nie wydawał się być specjalnie przejęty formą, w jakiej obecnie znalazła się Midori. Może co najwyżej uprzejmie zainteresowany, jak rodzic którego małe dziecko pokazuje zebraną kolekcję bezwartościowych kamyków...
Dziewczyna wybiła się i chciała równocześnie minąć porywacza, jak i zostawić na jego twarzy znak nie do zmycia, znak jaki pozostałby i być może pozwolił jej w przyszłości rozpoznać napastnika. To jednak nie mogło być takie proste...
Czuła, że jej pazury trafiły w cel, zaryły w skórze jegomościa. On niestety w tym samym czasie wystawił na bok ramię, uderzając mijającą go nastolatkę w brzuch. Cios ten skutecznie ją zatrzymał i posłał na powierzchnię stopni, gdzie stoczyła się z kilku kolejnych schodów. Tymczasem mężczyzna stracił swój fałszywie dobrotliwy uśmiech i ze znudzoną miną chwycił własną, pociętą twarz, po czym zdjął ją, odsłaniając kolejną, dokładnie taką samą. Wyglądało to strasznie i na swój sposób obrzydliwie. "Zużytą" skórę rzucił gdzieś w kąt, nie dając po sobie znać, że to bolało czy w jakikolwiek inny sposób zrobiło na nim wrażenie.
Obrazek

-Ty miałabyś złapać mnie? To raczej próżne nadzieje, dziewczynko... Prędzej byś zginęła, ale...
Przekręcił głowę, wpatrując się w Midori, której uderzenie prawdopodobnie na dobrą chwilę zabrało dech;
-Jestem ciekawy, co z ciebie wyrośnie... Dzisiaj wyjdziesz stąd żywa.

Takiego zwrotu akcji chyba nikt się nie spodziewał, ale jednak - powiedział to. Przez dłuższą chwilę trwał w bezruchu, nadal blokując własnym ciałem jedyną znaną jej drogę ucieczki. A potem znowu wszystko odbyło się w ciągu ułamków sekundy - dopadł do niej, a ramiona i nogi dziewczynki zostały oplecione przez prawdziwe, połyskujące węże. Akuma złożył kilka prędkich pieczęci i opuszkami palców uderzył jej brzuch. Uczucie musiało być dziwne, to coś czego raczej nigdy wcześniej nie poczuła. Ból, oszołomienie... Pewne było że lada chwila straci przytomność.

// Napisz tutaj reakcję; kolejny post --> brama wioski ;)
Yūjin Midori
Awatar użytkownika
Uczeń Akademii
Posty: 38
Rejestracja: sob maja 28, 2016 2:28 pm
Imię: Midori
Nazwisko: Yūjin
Pseudonim: Tora
Wiek: 11
Waga / wzrost: 35/142
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Tai/Nin
Ubiór:
Znaki szczególne: Heterochromia - jedno oko żółte, jedno zielone
Multikonta: Saycia
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&p=881#p881
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=257
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=258
Relacje:
Talent: Mistrz Walki Wręcz
Cecha specjalna: Fiksator
Kontaktowanie:

Re: Cele

Post pt cze 17, 2016 1:28 pm

W momencie otrzymania ciosu, jej aura nieznacznie się zmniejszyła. Dziewczyna otworzyła szerzej oczy i chrząknęła z bólu, by po chwili czuć kolejne uderzenia - tym razem od stopni. Stoczyła się po nich, a gdy tylko poczuła pewniejszy grunt pod nogami, stanęła w rozkroku jednocześnie podpierając się jedną dłonią o ziemię, a drugą trzymając przygotowaną do kolejnych drapnięć. Wyglądała niczym wściekły kot szykujący się do ataku - włosy miała nastroszone, szczerzyła swoje kły, i dało się od niej usłyszeć charakterystyczne syknięcie. W tym samym momencie bladzioch postanowił pokazać swoje "wężowe oblicze", po prostu zdejmując skórę. Nawet mimo wpływu demona, widok ten wzdrygnął dziewczyną. To w ogóle było możliwe? Czy może serio jej się to śni? Słowa mężczyzny tylko doprowadzały ją do większej furii. I chyba właśnie przez to była tak mało skupiona na tym, co dzieje się wokół niej. Dała się zaskoczyć, kolejny raz. Gdy tylko poczuła pierwszego węża na swojej nodze, wyprostowała się. To był jej największy błąd. Z tej pozycji nie było już trudno o upadek na cztery litery, a co za tym idzie - kolejny atak agresora. Niewiele już brakowało do kolejnego wybuchu i zapewne większego uwolnienia chakry demona, jednak bladzioch był szybszy. Jego dotyk był wręcz palący, aura wokół dziewczyny zaczęła się wić a ona sama syknęła - już nie było tylko wiadomo, czy z bólu, czy złości. Jej ślepia przez chwilę zaświeciły, całkowicie ukrywając jej źrenice. W kolejnej chwili dziewczyna już leżała w bezruchu, jak gdyby spała po ciężkim dniu. A tego akurat nie można jej odmówić - zdecydowanie był to najgorszy dzień w jej życiu...

[z/t]