Plac przed akademią

Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post ndz maja 08, 2016 10:48 pm

Kirimaru podrapał się po swojej jasnowłosej czuprynie, sprawiając że ta rozczochrała się jeszcze bardziej niż była rozczochrana wcześniej. Drugą rękę oparł na biodrze i wstał z huśtawki, zostawiając ją delikatnie kołysząca się pod wpływem ruchu jaki jeszcze przed chwila miał miejsce.
-Haaa... Sensei znowu będzie się wkurzał. A dziewczyny? Mogłyby dać sobie spokój! Co one takiego fajnego widzą w tym Isao?
Przecież to oczywiste, że jestem od niego o wiele lepszy - dodał, na szczęście już tylko w myślach. Zrobił kilka kroków naprzód, ukradkiem obserwując grupę kolegów i koleżanek. Do jego uszu dotarły urywki krótkiej rozmowy pomiędzy Imeki i Uchihą... Nie omieszkal skwitować ich po swojemu - udając, że wymiotuje w krzaki.
-Buuueeeeh!
Po czym wyszczerzył złośliwie zęby. Niedobry ten Kirimaru!
W każdym razie nie miał czasu na więcej wygłupów, bo oto sensei Mizumi zaprosił ich do sali. Chcąc nie chcąc, włożył ręce do kieszeni i ruszył do środka razem z innymi uczniami, tym razem mając na pyszczku nieco bardziej zadowoloną minę - właśnie ze względu an to, że tak ładnie pokazał co sadzi o nadmuchanych słowach tamtej dwójki, a co!

z/t
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Shobou Kazuki

Re: Plac przed akademią

Post ndz maja 15, 2016 1:18 pm

Korzystając z przerwy między zajęciami Kazuki wyszedł z budynku i po zebraniu kilku kolegów udał się na tyły akademii. Gdy już wszyscy się zebrali Shobou zaczął zebranie.
- Zapewne zastanawiacie się po co was tutaj zebrałem. Otóż drodzy panowie dziś jest dzień, w którym razem stawimy dumnie pierwszy krok na drodze ku prawdziwej męskości! patrzcie!
W tym momencie z tylnej kieszeni chłopak wyciągnął paczkę papierosów i zapalniczkę. Reszta ze zgromadzonych miała mieszane odczucia, aż w końcu jeden zapytał.
- Czy to aby na pewno dobry pomysł?
- Jak się ojciec dowie to nogi z dupy mi powyrywa.
- Nawet nie chce myśleć o mojej matce.
Wszyscy byli zgodni, że chyba nie warto próbować takiego wybryku, ale Kazuki nie był zniechęcony i szybko rozwiał wahania towarzyszy.
- No jak sobie chcecie, aleee... Badania dowodzą, że 75% dziewczyn w młodym wieku postrzega palących mężczyzn jako seksownych. - końcówkę dodał już nieco szeptem, a przy tym poruszył wymownie brwiami w górę i dół. Ten argument dość szybko zachęcił innych do spróbowania, niektórzy prawie zaczęli się bić.
- Spokojnie, starczy dla nas wszystkich. - odparł by uspokoić sytuację i gdy wszyscy stali już z fajką w ustach chłopak zaczął odpalać. Nie trzeba było długo czekać by zaczęli się dusić i kasłać.
- Fuu, to obrzydliwe.
- Smakuje jak sadza.
- Mój ojciec pali taką paczkę dziennie...
- Hej, nie zapominajcie po co to robimy!
- Taaa!
Po czym wszyscy zgodnie wrócili do kopcenia co jakiś czas się dusząc.
- Jesteś pewien, że to pomoże nam z dziewczynami? - zapytał w końcu jeden z kolegów przez łzy. Kazuki także odpowiedział mu kaszląc przy tym jak stary choleryk.
- W sumie to zależy... co masz na myśli... mówiąc pomoże.
Przez chwilę panowała cisza i wszyscy jarali, aż nagle chłopak poprosił go o rozwinięcie myśli.
- No cóż, to prawda, że palenie jest seksowne... ale z drugiej strony co 4 palący ma problemy z osiągnięciem satysfakcjonującej erekcji.
Powiedział już pełnym zdaniem trzymając papierosa w ręku. Chyba musiał chwilę odsapnąć.
- Ere co? - zapytał inny duszący się kolega. Po chwili wszyscy zrozumieli
- Że jak na Hokage? - pytał inny.
Kazuki odpowiedział im śmiejąc się z głupoty
- Haha. Masz na myśli elekcję... No co wy, nie wiecie? Chodzi przecież o "poranny namiocik".
Chwilę trwało zanim koledzy zrozumieli czym do jasnej cholery jest "namiocik" jednak gdy już tak się stało wszyscy w jednym tempie rzucili pety na ziemię. Tylko Shobou trzymał swój w dłoni i patrzył na nich nieco zdziwiony.
- No co wy to przecież statystyczne, marne 40%.
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post ndz maja 15, 2016 1:57 pm

Shikami trochę się ociągał z pójściem na podwórko, ale pierwszy raz o dawien dawna nie chciał rzucić słów na wiatr. Poza tym nie chciał oberwać od nowej koleżanki, która rzucała w niego papierem toaletowym. Wyjście z Shobou było dobrym pomysłem w tej sytuacji. A nuż się czegoś dowie od zdolnego ucznia. Chociaż to puszczone oczko... Tak dziwnie się czuł z tym wszystkim, a łepek mu pracował.
Jak się okazało Nara nie został zaproszony samotnie. Trochę chłopaków było. Z początku nie był pewny czy podchodzić, ale ostatecznie podszedł do grupki, która znajdowała się za akademią i stanął obok nerda.
- To co chciałeś takiego ważnego? Lanie mnie ciśnie... - wyrzucił w jego stronę, trochę wiercąc nogami, ale szybko doczekał się odpowiedzi. Mało tego trochę się zdziwił, bo ujrzał paczkę fajek. Pełną, nieotwartą. Nówka sztuka prosto z kiosku, a nie jakaś z przemytu, z podrobioną banderolą wprost ze Związku Socjalistycznych Republik Kirigakure.
- Pogięło cię?! Skąd to masz?! - zapytał zaskoczony, zerkając raz na Shobou, a raz na grupkę, która też była zdziwiona.
- Kurde, nie wiem... Jak się mama dowie to mnie wydziedziczy i będę spał na dworze. A potem będę cały w robalach, jak te cwaniaki z Aburame. A co jeśli się zmienię w jednego z nich? Nie chcę by z każdego otworu w moim ciele wychodziły robaki. Z nosa biedronki, z ust muchy, z uszu mrówki, a z tyłka... - urwał na moment, zerkając na resztą. Byli oni raczej zażenowani słowami Nary.
- Nie było tematu. - mruknął, kręcąc głową. Zaraz po tym Shobou dopowiedział dlaczego tak naprawdę powinni zapalić, a w głowie Shikamiego zapaliła się lampeczka. Kurde, w sumie nie przepadał za dziewczynami i uważał je za agresywne, władcze i irytujące, ale w chciałby się pokazać z jakąś na mieście. Chociaż raz jeden, by ludzie zobaczyli z jakiej gliny jest ulepiony.
- Dobra, wezmę. Ale nic nie mówcie mojej mamie. - dodał jeszcze zanim chwycił papierosa. Wsunął go szybko do ust i odpalił. Oczywiście po pierwszym puchu mało nie wypluł płuc. Łzy same poleciały, ale stał twardo i ciągnął dymka jak przystało na prawdziwego, męskiego nastolatka w wieku dwunastu lat, którego kuśka nie ma nawet ani jednego włosa łonowego. Super, prawda?
- Obrzydliwe! Zaraz się porzygam! - marudził, od czasu do czasu robiąc sobie przerwę, by nie palić, ale i tak to robił, bo to było takie zajebiste. Skoro wszyscy jarali to i on też będzie.
Poof! Jeden z gości zapytał o coś, na co Shobou odpowiedział dwojako. Shikami skupił się i słuchał co ma do powiedzenia jego kolega. Słuchał, słuchał i się tak zasłuchał, że zaczął sobie przypominać seksowną dziewczynę, którą widział jakiś czas temu na mieście. Zaczął się też zastanawiać czemu za jego mama oglądają się faceci. Nadal! W leniwym ciele dzieciaka zaczęły się odzywać dziwne myśli, które nie towarzyszyły mu nigdy wcześniej. Czyżby to sprawa fajek? A może po prostu dziwna faza, którą sobie wkręcił? Cholera wie. W każdym razie części dialogów nie usłyszał, a ocknął się dopiero na końcówkę, którą wymawiał Kazuki. Miał spalone już ponad pół fajki!
- Elekcja? Że co? Czego nie wiemy? Poranny namiocik? Co ty gadasz? Jedziemy gdzieś na obóz? Z kim? A będą nas chociaż tam dobrze karmić? Bo boję się, że schudnę... - powiedział, krzywiąc delikatnie usta i zerkając na swój brzuch. Zdziwił się też, że chłopaki wokół niego gasili szybko fajki. Czemu?
Po krótkiej chwili zaciągnął się znowu, ale do jego głowy zaczęły dochodzić słowa i skojarzenia, które wiązały się z frazą "poranny namiocik". Pierwsze co mu wpadło na myśl to powiedział. A reszta? Nie było niczego takiego fajnego. Chociaż samo słowo elekcja kojarzyło się też różnie. Myślami zaczął grzebać gdzieś głęboko, w miejscach, których nie odwiedzał od bardzo dawna. Dziwił się, że jego ojciec, Kagemori nie pali, ale kiedyś otrzymał od prezent od wujka. Do dzisiaj zdobi on sypialnianą półkę rodziców. Była to popielniczka z napisem "Nie pal kochanie bo Ci nie stanie!". I boom! Shikami należał do osób inteligentnych, ale dzisiaj miał słabszy dzień. Zaczął łączyć wątki i...
- Tfu, tfu, tfu! - pluł ile wlezie, wyrzucając z siebie ślinę, która już dawno połączyła się z dymem. Wyrzucił szybko kiepa i zadeptał go nogą, prawie tańcząc twista. Mało chwycił za rękaw od bluzy, by materiał pokrywał jego dłoń i zaczął nim trzeć język, zęby. Przebierał też gwałtownie nogami, bo mu się lać chciało coraz bardziej, a przez tyle stresu to o mało nie popuścił w gacie!
- Soboł, czo tfo ma znacyć? Jak cterdzieści? - trochę seplenił, bo trzymał się za jęzor, ale był w szoku! Tak samo jak reszta grupki. Świetnie, po prostu świetnie! Pokręcił głową, plując ostatni raz.
- Co ty sobie wyobrażasz? A jak mi nie stanie więcej? Będę musiał siadać na kiblu jak dziewczynka! Nie chcę! Mama by mnie zabiła jakby mi nie stał... - pożalił się trochę wkurzony, ale zabrzmiało to też dwuznacznie, jakby od jego stojącej kuśki zależał żywot matki i syna. Nie, nie było to nic związane z Edypem!
Obrazek Obrazek
Shobou Kazuki

Re: Plac przed akademią

Post pn maja 16, 2016 11:26 am

Kazuki w ogóle nie rozumiał czemu wszystkim tak nagle przeszła ochota na palenie. Czyżby nie rozumieli jak działają badania statystyczne? Zagrożenia na tle seksualnym są tak naprawdę rozdmuchane i znikome. Jednak ewidentnie nie przemawiało to do kolegów dlatego Shobou spróbował ich pocieszyć.
- Daj spokój Shikami, na pewno Ci stanie i mama będzie zadowolona. - odparł z beztroskim uśmiechem. Za bardzo nie rozumiał czemu jego matka miałaby go zabić za problemy z erekcją, no ale cóż. Klany rządzą się swoimi prawami. Na dodatek okularnik dodał.
- Jeśli chcecie się już czymś martwić to polecam raka, rozedmę płucną i wiele innych niewydolności oddechowych. - po wypaleniu papierosa chłopak zaśmiał się po czym jego głowa zaczęła rozkładać się na karteczki. Z kuli wyleciało parę czarnych od smogu notek, które ten pokazał kolegom.
- Widzicie? Prawdopodobnie takie coś macie teraz w płucach. Lepiej się tego pozbądźcie jak ja.
Niestety Kazuki chyba nie do końca przemyślał co powiedział. Przecież taka zdolność należała tylko do członków jego klanu. No ale, cóż... Niewiele się przejmując wyrzucił kartkę do kosza.
- Tak w ogóle to strasznie zgłodniałem i chyba kręci mi się w głowie. - stwierdził Shobou pocierając oczy. Okulary oczywiście wcześniej uniósł. Gdy skończył założył je z powrotem i skamieniał.
- Shi-Shi-Shi...kami.. u..u... uważaj, za Tobą! - wrzasnął z przerażeniem chłopak po czym zaczął uciekać ile sił w nogach. Po chwili zniknął za rogiem. Kilka minut później przybiegł z powrotem lecz w ręku trzymał pokrywę od kubła na śmieci, w drugiej miotłę kijem do przodu, a na głowie miał wiadro.
- Uciekajcie, a ja go zatrzymam! Tutututuu... Smoczę dziecię nadchodzi! - krzyczał Kazuki walcząc z powietrzem, niczym najgorszym wrogiem. Co on w zasadzie wyprawiał? Czyżby chciał się go pozbyć i w ten sposób zabić wszystkich na całej planecie? Nie, musiało chodzić o coś więcej.
- A masz maszkaro! Fus Ro Dah!
To chyba nie były zwykłe papierosy...
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post pn maja 16, 2016 5:50 pm

Shikami także nie rozumiał kilku rzeczy, które obecnie się tutaj wyprawiały. Szczególnie jeśli chodzi o fakt, że właśnie zapalił papierosa. W wieku 12 lat! Jeśli się tylko ktoś dowie... Klękajcie narody! Będzie sajgon na całą wioskę. Albo i kraj Ognia!
- Oby mi stanął, bo rodzice nigdy nie chcieli mieć córki. - kiwnął głową, ale potem zaraz usłyszał słowa Shobou, które tylko utwierdziły go w przekonaniu, że jego kolega jest dziwny. Shikami strzelił rasowego facepalma. Gdy ten dopowiedział kilka słów, pokazał czarne kartki, to Nara przez moment stał wgapiony w niego jak w obrazek, zastanawiając się czy aby na pewno dobrze zrobił, że zapalił. Pokręcił głową na boki, bo w sumie nie było nic gorszego dla faceta jak brak stójki. Trochę go to wszystko śmieszyło i sam nie wiedział dlaczego. Mózg Shikamiego także jakoś zwolnił.
- Kłamiesz! - rzucił natychmiastowo, by jakoś obronić, ale w sumie gówno mu to da. Trochę zaczął się chichrać sam z siebie, ale zaraz przestał, gdy Kazuki zaczął gadać o jedzeniu.
- Ty... w sumie ja też. Chodźmy na kebaba. - odpowiedział poważnie, łapiąc się dłonią za głowę. Jemu także się trochę kręciło, a nerwy związane z papierosami mu przeszły i o dziwo zaczął nadawać zupełnie na innych falach. Był zdecydowanie wyluzowany, uśmiechnięty i trochę wolniejszy niż zwykle. Oczy także zaczął nieznanie mrużyć, ale to w późniejszym czasie.
- CO?! GDZIE?! - wykrzyczał, rozglądając się za siebie, ale nie widział szczególnego. Zwykły placyk za budynkiem. Ale zanim zdążył powiedzieć o tym Kazukiemu to ten popędził gdzieś. Świetnie. Shikami został teraz sam.
Po krótkiej chwili, gdy jeszcze Shobou nie wrócił, Nara zaczął słyszeć jakieś dziwne dźwięki. Taki jakby szum połączony z piskiem. Cholera wie co to było, ale dudniło mu po uszach jak cholera. Odruchowo złapał się nawet za łeb i zaczął rozglądać. Dopiero po chwili ujrzał obok siebie jakieś dziwne stworzenie.
- Co do... - wymruczał pod nosem, przyglądając się owej istocie. Gdy ujrzał jej dziwne rogi i motyle skrzydełka to miał ochotę ryknąć śmiechem. Oczywiście chichrał się po cichu. Stworzenie promieniowało także zieloną aurą i chrumkało jak prosiaczek! Shikami podszedł do niego, by pogłaskać, ale zatrzymał się w połowie drogi, bo się trochę cykał. W tym samym momencie na arenę wkroczył Kazuki, ubrany jak elitarny wojownik spod znaku Noritoshiego. Nara uznał to za całkiem zajebisty ubiór, oczywiście nie powstrzymał się od śmiechu i zaczął ujadać jak stara klacz. Nawet zabił brawo, gdy ten zaczął swój koncert. Ale nie trwało to długo, bo przez śmiech zaczął także wykrzykiwać poważne rzeczy, zasłaniając stworzenie.
- Zostaw! Cicho! Bo go spłoszysz! Patrz jak ładnie szuka nosem trufli w... betonie. - aha, coś tutaj ewidentnie nie pasowało. Spojrzał raz jeszcze na prosiaczka i jego merdające skrzydełka. Piękny, po prostu piękny!
Wrócił po chwili wzrokiem do Shobou. Coś tutaj się ewidentnie działo złego. Czyżby wpadli w jakieś genjutsu? A może to test ich senseia? Albo co najgorsze - atak na wioskę! Shikami trochę się stresował i nie wiedział co ma zrobić do końca, ale ostatecznie podszedł do kumpla-dilera i syknął:
- Idziemy na tego kebsa?
Obrazek Obrazek
Shobou Kazuki

Re: Plac przed akademią

Post pn maja 16, 2016 9:41 pm

Walka z mitycznym stworzeniem była krótsza, niż się tego spodziewał. To co na początku wziął za smoka okazało się świniomotylem? A może raczej motyloświnią? Zresztą nieważne, patrząc na nią i spokojnego Shikamiego Shobou zrzucił swój rynsztunek dzielnego woja i stanął obok Nary.
- Kici kici kici świneczko. Zobacz co wujek Kazuki i Shikami mają dla Ciebie - powiedział nawołując bestię i wyciągając złożoną rękę przed siebie. Gdy ją otworzył okazało się, że trzyma w niej kolejnego "papierosa" którym najwyraźniej chciał się podzielić z ich fioletowym kolegą - Chcesz bucha świnio, nie pękaj!
Przez dobrą chwilę obaj uczniowie stali tak spizgani w bezruchu, aż nagle Kazuki uderzył się we własną dłoń i wytrącił fajkę z ręki krzycząc przy tym - Zostaw to Hajduk, towar jest trefny, zielarnia spalona!. Przez ten krótki moment poczuł się bardzo odpowiedzialny za uratowanie życia ich nowego przyjaciela. Gdy Nara wspomniał o kebabie w brzuchu okularnika aż zaburczało.
- No jacha, że idziemy. Nawet wiem gdzie stoi Turas, za mną! - zawołał bohatersko i ruszył przed siebie czekając jeszcze na kolegę. Chyba jakoś zapomniało im się, że dzisiejsze zajęcia praktyczne co prawda się skończyły, ale przed nimi był jeszcze ostatni wykład. Dobrze, że chociaż byli na teście i sparingach... W każdym razie niewiele myśląc obaj wyszli do miasta.

z/t Kazuki i i Shikami
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post pt maja 27, 2016 12:23 pm

Kirimaru wybiegł na ulicę, nie patrząc dokąd i w jaką stronę biegnie. Czuł mętlik w głowie i ucisk w żołądku. Nie wierzył, że tak naprawdę jest ludzkim wcieleniem Lisa o Dziewięciu Ogonach, po prostu nie mógł w to uwierzyć! Zaślepiony łzami, biegł przed siebie, rozpychając się przez nienawistny tłum. Tak, nienawistny - przecież właśnie przez to wszyscy go nienawidzili. Przez to stworzenie, które podobno się w nim kryło. On miał być demonem? Ale jak?! Jak to możliwe?!
Przeraziła go reakcja Samidare - jeszcze nigdy, nigdy w życiu nie widział go tak... Zimnego. Zaślepionego. Czy ten błysk w oku był żądzą mordu? Czy naprawdę choćby i przez chwilę starszy brat chciał go zabić? Wiele razy się sprzeczali, często się tłukli, ale tak naprawdę wszystko to wydawało się błahostką, głupią grą pomiędzy rodzeństwem. Chociaż Kirimaru mówił o nim "głupi", "spadaj", "nienawidzę cię", to jednak nigdy tak naprawdę nie myślał. Brat był dla niego jedyną stałą częścią życia, jak więc miałby go odrzucać? I chociaż Samidare bywał wobec niego chłodny i okrutny, to jednak... Był jego bratem. To wystarczyło. A teraz...
Gdzie się nie znalazł, tam ścigały go wrogie spojrzenia. Zahamował przed potężnym jegomościem, wzbijając chmurę pyłu. Ten ze wściekłym spojrzeniem warknął coś, na co Kirimaru zawrócił i skręcił w najbliższą przecznicę. Chciał się odciąć od tych wszystkich ludzi. Oni go nie znoszą, nie akceptują - dlaczego sam miał żywić wobec nich jakiekolwiek pozytywne uczucia? chciał być kimś dobrym, najsilniejszym ninja w wiosce - ale czy to w ogóle było w jego sytuacji możliwe?
Pogrążony w ponurych rozmyślaniach, z gorącymi łzami w kącikach oczu i zaciętą miną, nawet nie zauważył chwili, w której zjawił się na placu przed akademią. Teraz było już po godzinach lekcji, więc plac był całkowicie opustoszały. Chłopak kopnął wystający kamień, wzbijając tuman kurzu i doskakując do najbliższego manekina. Uderzył go z całej siły pięścią. raz, drugi, trzeci, dołożył drugą. Uderzał, krzycząc, tak długo aż brakło mu oddechu. Wtedy oparł się o niego i zjechał na sam dół, by pacnąć tyłkiem na ziemię. Nawet nie zauważył, że płakał. Wzdrygnął się, słysząc własny szloch. Dobrze, że nikt go nie słyszał...
Stwierdził, że musi się opanować. Wstał i zaszurał stopą po podłożu. Chciał wzniecić chmurę dymu. Taki sam dym zamierzał wykorzystać do techniki, którą widział w podręczniku. Według tego co tam napisali, powinien go wydmuchać, a nie szurać po podłożu. Ech, to nie będzie łatwe...

// Nauka techniki - 1/3
Spoiler:
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post sob maja 28, 2016 6:35 pm

Zebrał się w sobie i otarł twarz. Wzniesiony wcześniej pył trochę okrył jego ubranie i osiadł na twarzy, szczególnie w miejscach, gdzie wcześniej spływały łzy. Teraz Kirimaru roztarł ten pył i stwierdził, że to wszystko i tak nie ma znaczenia. Jeśli ma się nauczyć wydmuchiwać taki dym, to i tak po zakończeniu nauki będzie całkowicie brudny, z każdej strony. Czy więc ma to jakiekolwiek znaczenie, jak teraz wygląda? A w sumie... Czy w ogóle ma to znaczenie? Tylko on sam na siebie patrzał. Dla innych mieszkańców wioski mógłby być fioletowy w różowe ciapki, a i tak wszyscy pewnie nadal mieliby go gdzieś.
To dlatego, że wewnątrz ciebie jest potwór... Nie. To ty jesteś tym potworem.
Rozszerzyły mu się źrenice, kiedy wpatrywał się w podłoże. Kopnął ze złością kępkę trawy, po czym przebiegł się kilka razy tam i z powrotem, wzniecając kolejny tuman kurzu. W międzyczasie złożył pieczęć i wydychnął dodatkowy dym - rzeczywiście, coś jakby mu się udało. Kiedy jednak skończył mieszanie chakry, nagle poczuł zawrót głowy - dal jej za dużo. Potknął się i wywalić twarzą w ten piach.
-Kuuuusooooo....!
Krzyknął i wstał na równe nogi, kolejny raz składając pieczęć i dmuchając dymem przed siebie. To co wydmuchał, łączyło się w powietrzu z pyłem który wzniecił poprzez bieganie po podłożu.

Nauka techniki 2/3
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Akahoshi Kirimaru
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 61
Rejestracja: pn kwie 04, 2016 9:37 pm
Imię: Kirimaru Hikari
Nazwisko: Akahoshi
Pseudonim: Kiri
Wiek: 12
Waga / wzrost: 48 kg/154 cm
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Niebiesko-pomarańczowy lekki dres, sandały z grubą podeszwą, zielone gogle
Znaki szczególne: Pierwszy się na ciebie wydrze!
Multikonta: Natsuko Yukimura
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=150
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=157
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=158
Relacje: viewtopic.php?f=14&t=159
Talent: Mistrz Klonowania
Cecha specjalna: Naznaczony
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post ndz maja 29, 2016 8:25 pm

Kolejny raz dym się rozwiał, a zmęczony Kirimaru zachwiał się. Pot spływał mu po twarzy, kiedy kolejny raz składał pieczęć i przygotowywał się do wykonania techniki. Niektórzy mówią, że wysiłek fizyczny jest idealnym remedium na ból duszy. I chyba mieli w tym swoim gadaniu całkiem sporo racji. Im bardziej bym zmęczony, tym mniej bolało go wszystko to, czego się dowiedział, zapominał o troskach. Zmęczenie wypierało wszystkie te złe słowa, ciążącą mu świadomość bycia odmieńcem.
Wydmuchał dym, który tym razem był o wiele bardziej zwarty. Jego starania wydawały się nie iść na marne. Chłopak zrobił kilka kroków w tył, świadomy że w samej chmurze gotów jest oberwać własną bronią. Zmęczony jak diabli, uśmiechnął się i zachwiał, po czym polecał na plecy, oddychając z zadyszką. Łapy rozłożył na boki, ale na pyszczku wciąż widniał mu uśmieszek.
Hehe... I co... Nie jestem wcale taki zły... Nikt mi tego nie wmówi...
Pomyślał, po czym kolejny raz wstał, podpierając się rękoma. Jeszcze raz dmuchnął - brakowało mu już chakry, więc chmura była o wiele mniejsza, jednak wyglądała na udaną. Pochylił się, oddychając ciężko, ale wciąż był zadowolony.
-Dałem... radę... Chu... Uff...
Wyszeptał, prostując się. Otrzepał ręce, ale niewiele to dało - i tak cały był w szarym pyle. Oblepiał go od stóp do głów. Nie ma wyboru, musi się wykąpać. Heh - no to westchnął sobie i spokojnie odszedł w dal.

zt

Nauka techniki 3/3
"Nie ruszaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" - powiedzieli.
Obrazek
"Nie jestem od was w niczym gorszy" - odpowiedziałem.

[x][x]
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post pn maja 30, 2016 11:47 pm

Trening pod okiem ojca był bardzo dobrym pomysłem na rozwijanie umiejętności. Jednakże Shikami nadal czuł niedosyt po zdobyciu rangi genina i chciał więcej, więcej i jeszcze więcej. Szczególnie, gdy ojciec zapowiedział mu, że to dopiero początek technik. Naprawdę ostatnio Nara nie był sobą, bo aż się palił do nauki. Pewnie odbije się to w najbardziej nieoczekiwany momencie i gdy te jutsu bedą potrzebne, to pewnie brunet stwierdzi, że woli pospać niż działać.
W każdym razie chłopak udał się na tereny akademii, z ojcowskim zwojem w ręku. Dzisiaj dostał nowe zadanie - nauczyć się techniki samemu i na koniec dnia zaprezentować ją. Takie zadanie, małe!
- Dobra, co my tu mamy... - mruczał pod nosem Shikami, gdy dotarł na plac przed akademią, która akurat była dzisiaj pusta. Rozłożył zwój na ziemi i zaczął go czytać.
- Kage Nui no Jutsu. - powiedział spokojnie, obserwując pieczęcie jakie są potrzebne do wykonania. Cóż, nie czekając dłużej wykonał technikę na sucho, bez użycia chakry, a na zapamętaniu samych pieczęci.

1/7

Spoiler:
Obrazek Obrazek
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post wt maja 31, 2016 12:20 am

Wyszło jak wyszło. Nic się nie stało, ale pieczęci wykonał dobrze, nie pomylił się. Czynność powtórzył kilkukrotnie. Gdy tylko nabrał odpowiednią szybkość i stwierdził, że "jest już ok", to poszedł o krok dalej.
- Miejcie się na baczności, manekiny! - powiedział głośno, patrząc na jednego z nich i kiwnął głową w jego kierunku. Uśmiechnął się delikatnie, cwaniacko wyginając kąciki ust. Następnie wykonał znowu serię pieczęci, tych co chwilę temu, ale tym razem skorzystał z chakry.
- Kage Nui no jutsu. - mruknął, a spod jego stóp poleciał cień, który zamiast rozszerzyć się na iglice, stwierdził, że fajnie będzie się zatrzymać i stanąć w miejscu. Po chwili z powrotem wrócił pod stopy Shikamiego.
- No kurde! - warknął, będąc wielce zawiedziony.
Nadal trenował, a czas leciał!

2/7
Obrazek Obrazek
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post śr cze 01, 2016 12:17 pm

Minęło może kilka godzin, a efektu treningu nie było za bardzo widać. Co prawda Shikami nawet potrafił podnieść swój cień, ale nadal miał problem z rozłożeniem go na igły i wycelowaniu w ten głupi manekin. Musiał odpocząć, bo nie wyrobi.
- Jak tata dawał radę to wykonać? Hę? - zapytał manekina, siadając naprzeciwko niego. Wyjął z torby kanapkę, którą zaczął zajadać. Od czasu do czasu spoglądał na zwój, szukając w nim jakiej podpowiedzi, której niestety nie było. Jedyne co widział to opis techniki, jutsu i pomoc teoretyczna jak skupić chakrę. Może w tym był sekret? Może.
- A gdyby... - mruknął pod nosem, kończąc kanapkę i popijając ją słodkim napojem. Uśmiechnął się sam do siebie, bo wpadł na pewien pomysł.
Wstał szybko z miejsca, zrobił kilka kroków w tył, a następnie wykonał pieczęcie, zatrzymując się na ostatniej. Skupił się na swoim cieniu, jakby nim był, jakby stanowił jedną całość. Przymknął delikatnie oczy, a następnie ruszył swoją atutową bronią w stronę manekina, unosząc delikatnie cień.
- Kage Nui no jutsu. - mruknął pod nosem, a cień z początku jednostajny, ale pod koniec faktycznie rozszerzył się i przebił manekina. Sukces!
- Tak jest! - krzyknął Shikami, padając na dupę. Trochę wyczerpujące było to jutsu, nie ma co.

3/7
Obrazek Obrazek
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post czw cze 02, 2016 1:06 am

Siedział tak przez kilka dobrych minut, ale zaraz po tym znowu wstał na równe nogi. Otrzepał tyłek z kurzu i westchnął ciężko. Monotonia i ciągłe powtarzanie tego samego było naprawdę idiotyczne (jak pisanie tych postów, bo ciężko walnąć 1 i poczekać 7 dni), ale musiał trenować by stać się silniejszym i móc zaimponować innym. Póki miał ochotę i entuzjazm i nie poddawał się - musiał korzystać!
Po raz kolejny już wykonał serię pieczęci i znów skupił się na swoim cieniu, który wystrzelił spod stóp Shikamiego i poleciał znowu na manekina. Rozdzielił się na dwie części, a potem na... cztery! To już był sukces! Następnie przebił znów słomiany przyrząd do treningów, a cień wrócił.
- Jeszcze trochę! - powiedział głośno.

4/7
Obrazek Obrazek
Shikami Nara
Awatar użytkownika
Genin
Posty: 46
Rejestracja: pn maja 09, 2016 4:20 am
Imię: Shikami
Nazwisko: Nara
Pseudonim: Shika (jeleń)
Wiek: 12
Waga / wzrost: 45/155
Wioska: Konoha
Specjalizacje: Nin/Tai
Ubiór: Patrz wyżej
Znaki szczególne: Kitka, oczy
Multikonta: Mitsuki, Samidare
Karta postaci: viewtopic.php?f=14&t=206
Statystyki: viewtopic.php?f=35&t=210&p=391#p391
Finanse: viewtopic.php?f=51&t=211
Relacje: viewtopic.php?f=74&t=212
Talent: Mistrz Technik Ninja
Cecha specjalna: Leń
Kontaktowanie:

Re: Plac przed akademią

Post pt cze 03, 2016 11:13 pm

Powtórzył czynność jeszcze kilka razy, a jego poziom chakry coraz bardziej spadał. Igły niestety nie chciały się rozbic jak powinny, brakowało nie wiele do sukcesu, ale o tym zaraz!
- Zaraz... - mruknął pod nosem, zrobiło mu się słabo. Przymknął na moment oczy, ale zaraz je otworzył. Niestety chwilę po wypowiedzeniu tych słów, chłopak znów nie utrzymał równowagi i niestety musiał uznać wyższość zmęczenia. Był prawie całkowicie wypompowany z chakry. Musiał odpocząć. Najlepiej w domu i w łóżku. Nie chciał tego robić, bo wiedział, że ojciec może nie być z niego dumny, a poza tym pewnie Chii, w sensie mama, zryje mu beret, że się opierdziela zamiast pracować jak przystało na shinobi. I tak był pod pełnym wrażeniem swojej determinacji, że nadal próbował uczyć się jutsu, a nie odpuścił i oszukiwał sam siebie, że jest ok. Cóż...
- Nie dam rady... - mruknął pod nosem, wstając na nogi. Zebrał z ziemi rzeczy i ruszył do swojego domu. Ech...

5/7

nmm
Obrazek Obrazek